Wywiad z Hashirą i Kerhje

Świat staje do góry łapami!

 

Rzecz niesłychana! Różowa kanapa gości dzisiaj osoby, które to zwykle na nią właśnie zapraszają inne osoby.


Gdy Hashira i Kerhje weszły do pomieszczenia, prócz znanej sobie kanapy zastały mały stolik z ustawianymi na nim kryształowymi kielichami wypełnionymi ciemnoczerwonym płynem, pochodzącym ze stojącej pośrodku butelki. Mężczyzna rozparty na fotelu znajdującym się nieopodal i ubrany w charakterystyczny ciemnozielony płaszcz odezwał się do nich:

Meridion: Witacie drogie damy. Napijecie się może? To jedno z najlepszych win produkowanych w Rapsodii.
Kerhje:  (próbując ukryć ekscytację ostrożnie siada na kanapie, wypróbowuje jej miękkość, po czym z podejrzliwością zagląda do kieliszka) Hmm… Witaj, mój drogi! Co prawda ciężko zaufać komuś, kto zmusza cię do przebywania po TEJ DRUGIEJ STRONIE, ale czego nie robi się dla szefa. Skoro wino jest tak wyśmienite… Ale mam nadzieję, że bez procentów! Albo chociaż odpowiednie dla krwiopijców. W końcu jestem w jednej ósmej wampirem.

Hashira: (siada z uśmiechem na kanapie. Różowość zerka na nią niepewnie, nie wiedząc jak powinna się zachować wobec faktu, że potencjalna ofiara to osoba, która zazwyczaj ją karmi.) Dobry wieczór! Wino wygląda wybornie! Choć jego obecność, tak jak i twoja jest dużą niespodzianką i świadczy o tym, że powinnyśmy ponownie przyjrzeć się naszemu systemowi ochrony.

K: (nachyla się do Hashiry) Psst, to nasz szef. Jego ochrona zawsze przepuści.

H: (krztusi się winem i ostrożnie odstawia kieliszek, uśmiechając się jeszcze szerzej) Aaaaa ^^

Meridion: Oh, system ochrony jest wyśmienity. Po prostu znam tą krainę na wylot i umiem się po niej doskonale poruszać. Nie mówmy jednak o mnie, nie po to dzisiaj się z wami spotykam. Wiele osób o was ostatnio mówi i chciałoby się więcej dowiedzieć o naszych drogich Donosicielkach. Mnie też zżera ciekawość, a to nieczęsto się zdarza. Nie bójcie się, nie gryzę – dodaje widząc nerwowe spojrzenia w jego kierunku. – No dobrze, zacznijmy od czegoś prostego. Jak zaczęła się wasza przygoda z PBFami? Czy Granica była pierwszym miejscem gdzie raczyłyście się tą formą rozrywki, czy też wasza przygoda zaczęła się dużo wcześniej?

H: Jeśli o mnie chodzi, to Kerhje wciągnęła mnie w PBFy i Granica faktycznie była moim pierwszym forum tego typu. Rozglądałam się potem po innych, ale żadne nie urzekło mnie aż tak bardzo. Za to jeśli chodzi o szeroko pojęte pisanie – czy to opowiadań czy wierszy, to trwa już o wiele dłużej. Byłam zawsze molem książkowym i moją głowę wypełniało mnóstwo pomysłów. Pamiętam, że pierwsze opowiadanie, które napisałam (wielkim, gryzmolastym pismem w czerwonym zeszyciku z lwem na okładce) było o jakiejś czarodziejce, która próbowała uratować krainę poprzez dostanie się do zaklętej wieży pośrodku srebrnego jeziora. Dużo w tym było inspiracji z “Niekończącej się historii”, która była w tamtym czasie moją ukochaną książką.

K: Mówią o nas… A to ci dopiero… No racja! Zalegam z postami. Przepraszam was, kochani moi współwątkowicze! Ale tak, tak… Początki. Nie, Granica nie jest moim pierwszym PBFem. Wcześniej podróżowałam po innym, wyjątkowym świecie. To było jakoś w gimnazjum, czyli kilka lat temu. Potem przerwałam i całkiem zapomniałam o takiej formie rozrywki. Aż któregoś razu zaczęłyśmy pisać z Hashirą naszą własną historię w bardzo dokładnie opisanym świecie – państwie-mieście Uzam. Robiłyśmy to tak, jak mogłoby to wyglądać na forum. I jakoś… samo tak wyszło, że przypomniałam sobie o PBFach. Nie pamiętam dokładnie tej chwili, ale zaczęłam szukać jakiś nowych światów, a Granica od razu przyciągnęła moją uwagę. Zachwyciło mnie to, jak bardzo jest rozbudowana i że ma nieco lżejszy klimat, niż poprzednie forum, na którym pisałam.

M: To częściowo odpowiada na kolejne pytanie które chciałem wam zadać, jednak czy możecie zdradzić co najbardziej sprawiło, że Granica okazała się tym miejscem, w którym zostałyście na dłużej? Czy był to świat, ludzie którzy tu piszą, czy może coś innego? Kerhje, wspomniałaś, że tworzyłyście opowiadanie we własnym świecie. Nie przyszło wam przez głowę, by założyć własnego PBFa?

H: Świat Granicy jest niesamowicie rozbudowany i to chyba stanowi dla mnie najbardziej o jego magii. I cały czas rośnie! (chociaż wtedy tego nie wiedziałam). Na początku mocno się denerwowałam, bo wewnętrznie jestem dosyć nieśmiała, jednak niesamowicie ciepłe przyjęcie dużo ułatwiło. Mówi się, że im bliższe poznanie, tym większe rozczarowanie (śmiech). Nic bardziej mylnego w tym przypadku! Im dłużej tu jestem tym bardziej uwielbiam ludzi z Granicy, i tych nowych i starych wyjadaczy. To wspaniała społeczność i jestem dumna, że stałam się jej częścią. Ostatnio odkryłam też urok tworzenia powiązań między postaciami i zaczęłam dostrzegać sieć, która istnieje między najróżniejszymi bohaterami. Alarania cały czas mnie zaskakuje. Jak jej nie kochać?
Co do tworzenia własnego PBFu to chyba najbardziej przeraża mnie ogrom pracy technicznej jaki trzeba włożyć, by stworzyć coś tak dobrze funkcjonującego jak Granica. Widzę go coraz bardziej, obserwując twoją pracę (kłania się z uznaniem w stronę Meridiona). Chyba nie byłabym w stanie tego ogarnąć.

K: Chyba chodziło najbardziej o możliwości, które daje to forum. Jest bardzo szczegółowo opisane, ale wbrew pozorom to nie ogranicza, tylko pobudza wyobraźnię. Poza tym jest ładnie i przejrzyście zaprojektowane. To też zachęca. Kolejna rzecz to popularność. Bardzo mi zależało na tym, by na forum dużo się działo, ale choć wybierałam forum na podstawie aktywności, to i tak liczba aktywnych użytkowników przerosła moje oczekiwania i wymagania. Niesamowite, tu niemal każdego dnia pojawia się ktoś nowy.
A co do własnego forum… Nie, nie myślałyśmy chyba o tym. Hahira ma rację: Za dużo z tym pracy (choć w przeszłości próbowałam zakładać własne fora… Miałam na przykład… (chowa się za kieliszkiem) psychiatryk), a nam zależało na rozrywce po prostu. Zresztą tamten świat jest nasz i konkretnie dla tych dwóch szczególnych postaci, którymi pisałyśmy. Swoją drogą, postać, którą stworzyłam na rzecz naszej opowieści jest pierwowzorem Kerhje. Ma trochę jej charakterek, ale przede wszystkim odziedziczyła nazwisko. Z Torr-uny zrobiła się Kerhje Una. Choć w opowiadaniu “una” była końcówką dodawaną do żeńskich imion rasy Uzamczyków.

M: No właśnie, mówicie o ogromnych możliwościach, dlaczego więc postanowiłyście w pierwszej kolejności wcielić się w ludzi? A przynajmniej w przeważającej części ludzi (puszcza oko do Kehrje). Skoro jest tak wiele innych dostępnych ras…

K: To bezpieczny i skromny wybór. Przynajmniej w moim wypadku. Nie przepadam za przekombinowaniem, dlatego na początku chciałam pokazać, że potrafię pisać dobrze i ciekawie postacią, która z racji rasy może wydawać się zwyczajna. Poza tym często w fantasy to dość oryginalne być… po prostu człowiekiem. Choć ostatecznie Kerhje i tak okazała się dość… wyjątkowa.
W każdym razie… Chciałam się skromnie, ale zaskakująco zaprezentować, wybadać forum i potem zacząć pozwalać sobie na więcej. A ostatecznie wyszło, że też mam pokręcone postaci.

H: Moją pierwszą postacią była Vestra, która jest chochlikiem. Pomysł narodził się, gdy siedziałam w pracy i wyobrażałam sobie jak Vestra przyjmuje zasmarkanego smoka. Hashira była następna i historia jej powstania jest nieco smutna. Pisałam jej kartę, kiedy opiekowałam się moim czarnym kocurem, Kajtkiem, który był wtedy w stanie krytycznym. Chyba stąd wzięła się cała idea Krwawego Zakonu i Rytuału Snów. Potem stwierdziłam, że Hashira jest najbardziej do mnie podobna, z zachowania i wyglądu (no dobrze, łączą nas tylko ciemne włosy i człowieczeństwo, ale to zawsze coś :p) i jakoś tak została moim oficjalnym granicowym nickiem.

K: Charakterek też was łączy. Wojownicza i kochana. Poza tym Kerhje i Hashirę połączyła niezwykła więź, tak samo jak nas w prawdziwym życiu.

H: (tula mocno drugą kronikarkę) Kochana siostra!

M: (Brwi Meridiona uniosły się w zaskoczeniu.) No proszę, a byłem przekonany, że Hashira była twoją pierwszą postacią. Zwykle gracze rozpoznawani są po ich pierwszych postaciach. Wracając do wcześniejszej wypowiedzi. Dziękuję za uznanie, jednak pragnę sprostować, że chociaż faktycznie od strony technicznej jest sporo zajęcia, to jednak wszystko to istnieje dzięki wytrwałości naszych różowych administratorek, a zwłaszcza Niary, która od początku poświęca ogrom swojego czasu na swoje ukochane dziecko, jakim jest Granica. Świat nie istniałby również bez graczy, którzy wprawiają go w życie. No i nie zapominajmy o waszej roli. Dzięki Donosicielowi, osoby takie jak ja mogą z łatwością śledzić, co dzieje się w różnych zakątkach krainy. No właśnie, skąd pomysł na Donosiciela?

H: Vestra przez długi czas była niewidoczna, bo jej wątek szedł bardzo powoli. Stąd większa rozpoznawalność Hashiry właśnie. Co zaś się tyczy Donosiciela, to zainspirowały nas nowinki, wrzucane co jakiś czas na facebookowe konto Granicy. Chciałyśmy w tamtym okresie pisać coś więcej niż tylko wątki i ożywić jakoś Granicę. Pomysł wyewoluował bardzo szybko, a dzięki entuzjastycznej reakcji administratorek, niebawem mogłyśmy ruszyć z pierwszym wydaniem. Na początku nie wiedziałyśmy jak ludzie to przyjmą, ale z całą pewnością nie spodziewałyśmy się aż tak dużego entuzjazmu, który z resztą cały czas sprawia nam ogromną radość.

 K: Oooh, pamiętamy kto utrzymuje to forum i je rozwija. 🙂 I tak, Donosiciel powstał przez nasze zainteresowanie stroną Granicy na fb. Sanaya wrzucała co jakiś czas ploteczki i stwierdziłyśmy, że to świetny pomysł, ale szkoda, że tak rzadko się pojawiają. A potem… Ojej, chyba ktoś nam zaproponował coś więcej. Rany, mam luki w pamięci (wypija więcej wina).
Ah, to cudowne, że ludziom tak się podoba nasz Donosiciel, że nam przy nim pomagają. Ale to też ciężka praca, choć z pewnością uczy wielu rzeczy, np. rzetelności i regularności.

M: Właśnie chciałem zapytać, skąd bierzecie siły i czas by utrzymywać Donosiciela w tak świetnym stanie i publikować go regularnie, dorzucając jeszcze od czasu do czasu dodatki? Szczerze powiedziawszy na początku mieliśmy obawy, czy otwieranie bloga to dobry pomysł, jeśli po kilku miesiącach wypalicie się i zrezygnujecie z pomysłu. Na szczęście nasze obawy okazały się bezpodstawne i blog żyje o wiele bardziej niż tego się spodziewaliśmy.

H: (śmieje się głośno, popijając słodkie wino) Czasami sama się zastanawiam gdzie znajdujemy na to czas! To ciągłe lawirowanie pomiędzy wątkową hydrą (która wiecznie się tuczy), pracą, relacjami z innymi ludźmi… (przy okazji podzielę się z wami bardzo radosną nowiną: brat Kerhje mi się oświadczył! Więc już oficjalnie jesteśmy siostrami!), szczeniakiem (Kori to ten pocieszny kłapołuch, której zdjęcie było w jednym ze starych Donosicieli) i hobby, na które też wypadałoby wyrwać czasem parę chwil! Chodzi chyba przede wszystkim o to, że obie kochamy pisać Donosiciela i nawet jeśli czasem jesteśmy zmęczone, sprawia nam to bardzo dużo frajdy. Chciałybyśmy też z czasem urozmaicić Dodatki, ale to plan na następne wydania. No i przede wszystkim obserwowanie reakcji użytkowników i każde ciepłe słowo bardzo nas nakręcają, a świadomość, że ktoś czeka na kolejne wydanie dodają sił nawet w najtrudniejszych momentach.

K: Też mnie to czasem zastanawia. Bywa ciężko, ale czasem prosimy o pomoc użytkowników (wielkie dzięki wszystkim, którzy nas wspierają. I Call za to, że cały czas nas nadzoruje. ), innym razem mamy coś już wcześniej przygotowane. Na zapas. Najczęściej jednak budzimy się w ostatniej chwili i pracujemy na najwyższych obrotach. Ale ciiii…. Wiele dodatków robi Kana, do niektórych ludzie sami się zgłaszają. Wywiady to zawsze czysta przyjemność i każdy chętnie bierze w nim udział. A wiadomo, na przyjemności czas zawsze jest. Czasem mamy też nagły przypływ weny i coś skrobiemy. Hahshira jest pod tym względem nieoceniona.

M: Słyszycie czytelnicy? Proszę chwalić nasze kochane Donosicielki na każdym kroku, a strumień donosów nie przestanie płynąć ( śmieje się mówiąc pół żartobliwie – pół serio). Hashira, gratuluję zaręczyn i bardzo cieszę się na nie. Powiedz, czy możemy liczyć na to, że twój wybranek kiedyś zawita na Granicę?

K: (śmieje się pod nosem) Gdyby tak się stało, albo zniszczyłby system, albo został krasnoludzkim handlarzem z niezłą smykałką do interesów i nieodłączalnym kuflem pełnym najdziwniejszego soku na Łusce.

H: Dziękuję bardzo! (Uśmiecha się od ucha do ucha) Nie wiem, czy to się kiedyś uda, choć przyznam po cichu, że bardzo bym tego chciała. Cały czas go namawiam, z resztą jest na bieżąco z większością moich wątków, ale ciągle uparcie stawia opór. Może kiedyś.

M: Doskonale to znam z autopsji! Sam jestem odpowiedzialny za to, że Niara zainteresowała się PBFami, więc może i w twoim wypadku to podziała. Wspólne zainteresowania zbliżają. Właśnie, czy poza PBFami (i książkami zapewne) macie jakieś inne hobby?

H: Kerhje, myślę że byłby całkiem spokojny, przynajmniej na początku. Choć na pewno wyszedłby z niego diabełek testujący granice wytrzymałości naszego alarańskiego świata. Więc może dla dobra Prasmoka póki co niech pozostanie obserwatorem xD
Jest kilka rzeczy, które lubię robić w wolnym czasie, o ile uda mi się taki wygospodarować. Maluję na płótnie i szkicuję, teraz być może nieco mniej niż kiedyś, ale nie zawiesiłam jeszcze pędzla na kołku. Uwielbiam się bawić kolorami, a wielobarwny, fantastyczny krajobraz to chyba najlepszy sposób na wyrzucenie z siebie nagromadzonych emocji. Z innych pasji już od dłuższego czasu strzelam z łuku. Ostatnio zostałam nawet dumną posiadaczką własnej Diany, to piękny łuk o stosunkowo prostych i surowych liniach. No i jest też śpiewanie! Śpiewałam w chórach przez ładnych kilka lat, nie tylko w szkole, ale również na studiach. Z resztą nucenie pod nosem działa nie tylko wtedy, kiedy mam dobry humor. Kiedy się denerwuję jest jak zawór bezpieczeństwa, który nie pozwala mi się przegrzewać. Rzeczy takie jak książki i planszówki to być może nie hobby, ale też pożerają sporo mojego wolnego czasu 😛

K: Hashira to najlepszy i najmilszy i najcierpliwszy i… Ah, najfajniejszy mistrz gry. Również uwielbiam planszówki, ale wiem o nich zdecydowanie mniej. Mimo to, zauważyłam, że jak poznaję ludzi, to pytanie o to, czy lubią w nie grywać, stało się tradycją. Uwielbiam spędzać czas na graniu z innymi. Na żywo. To niesamowite emocje. Ostatnio polubiłam RPGi mówione. Byłam z Cętką, Reinarem i Erremirem  na konwencie w Toruniu i zagrałam pierwszy raz na poważnie, z obeznanym miszczem gry. To była historia o Cthulu, a ja byłam… prostytutką, ale było tak wspaniale, że chciałabym w to grać jak najczęściej.
Jeśli jednak o inne pasje chodzi… Właściwie to nie mam jakiś takich niesamowitych prawdziwych. Cały czas interesuję się czymś nowym. To, co zawsze jednak wraca to kosmos, pisanie tekstów wszelakich, filmy (w tym roku zaczęłam studiować filmoznawstwo praktyczne) i tworzone przeze mnie samą seanse łączenia się z częściami Wszechświata. Wiem, może to ostatnie ciężko zaliczyć do pasji, ale ogółem fascynuje mnie to, jak ludzie odbierają świat, czym ten rzeczywiście jest, w jaki sposób możemy się z nim łączyć i komunikować na wyższym poziomie. Ale przy tym wszystkim wyznaję wiarę w naukę. Poza tym uwielbiam skandynawskie (słowiańskie też!) klimaty. Wikingowie i te sprawy. Przez 2 lata uczyłam się norweskiego, a moim rajem jest Islandia. Ale chyba największą pasją jest muzyka. To moje życie. Sama niewiele gram… Trochę na perkusji, a marzy mi się bęben obręczowy, może szamański, ale… muzyka niesamowicie mocno oddziałuje na moje życie. Tak mocno, że czasem czuję, jakbym była drobinką w powietrzu, w którym rozchodzą się dźwięki. Te najczęściej pchają mnie w określonym kierunku, a ja się im poddaje, ale zdarza się, że wskakuję im na grzbiet i wybieram w podróż ku źródłom melodii. Umysł jest muzyką. Z całą pewnością.

H: Nic dziwnego, że spod twojego pióra wychodzą takie postacie jak Umm! Co do skandynawskich klimatów to wróciły do mnie wspomnienia festiwalu Słowian i Wikingów, na którym byłyśmy razem. Chyba wtedy pierwszy raz zetknęłam się na żywo z tym niesamowitym światem w takim natężeniu.

M: O, fascynujące pasje. Cieszę się, że zapytałem o to, może dzięki temu wywiadowi odezwie się do was ktoś, kto je podziela. Grywacie w RPG. Powiedzcie czy przyszło wam przez myśl by zorganizować jakąś sesję dla graczy z Granicy? Może przez Discorda? O ile pamiętam, kiedyś padł taki pomysł, jednak wtedy nic z tego nie wniknęło. Szczerze przyznam, że sam ogromnie chętnie zagrałbym z wami w tej formie.

K: Reinar planuje coś takiego. Chyba właśnie nawet online. Cętka już zaprasza do Gdańska, ale na takie granie na żywo.

H: Bardzo chciałabym wziąć udział w czymś takim! Ale jako gracz, a nie mistrz gry, bo nigdy nie prowadziłam takiej sesji. Swoją drogą klimaty Lovecrafta uwielbiam, nawiązując do tego, o czym wspominała Kerhje. Myślę że bez względu na tematykę, taka sesja z użytkownikami Granicy może wyjść naprawdę świetnie.

M: Trzeba będzie zatem o tym pomyśleć! Drogie damy, jak już wspomniałyście, trafiłyście na Granicę razem i jesteście ze sobą bardzo zżyte. A jak się poznałyście? Czy to przyjaźń od piaskownicy? Może chodziłyście do jednej szkoły, czy też natrafiłyście na siebie w innych okolicznościach?

K: Ha! Mam deja vu. Ostatnio już o tym rozmawiałyśmy. Callisto, to opowieść dla ciebie. [Calli-korektor przesyła całusy <3]

H: Może ja opowiem? Mogę, mogę? (Podskakuje podekscytowana)

K: Lubię, gdy ty to opowiadasz (nakłada chustę na głowę i zasłania twarz skromnie).

H: Poznałyśmy się kilka lat temu, kiedy ja i brat Kerhje byliśmy jeszcze tylko znajomymi. Pamiętam, że miałam wtedy naprawdę paskudny dzień i Szymon (bo tak ma na imię mój ukochany) zaprosił mnie z paczką przyjaciół do swojego rodzinnego domu. Swoją drogą to wspaniała chatka, z daleka od wszystkiego, otoczona uroczym ogródkiem i z przecudownym kominkiem. Siedzieliśmy wtedy nad jakąś nową planszówką, o ile pamiętam był to chyba Smallworld. Kerhje nieśmiało zajrzała do środka i przyniosła nam chlebek Naan, który sama upiekła. Był genialny!!! Jeszcze ciepły i chrupiący. To była przemiła i zupełnie bezinteresowna rzecz. Od razu ją polubiłam. Można w sumie powiedzieć, że trafiła przez żołądek do serca (śmiech). Później poznawałyśmy się coraz bardziej, a z czasem Kerhje dołączyła do naszej paczki, a mnie z jej bratem połączyło wyjątkowe uczucie. W sumie od tego czasu spędziłyśmy razem tyle chwil, że faktycznie czujemy się już jak siostry. Dlatego często na Granicy wypowiadamy się jedna za drugą, a niektórzy się śmieją, że traktują nas już jak jedną jaźń. xD

M: Haha, czasami sam łapię się na tym, że nie wiem z którą z was rozmawiam! Jak dla mnie faktycznie funkcjonujecie jak jeden organizm. To urocza historia (ukradkiem ociera łzę wzruszania, kto to widział by demon tak się zachowywał). Dobrze, dowiedzieliśmy się o was dzisiaj bardzo wiele, mam dla was jeszcze dwa, krótkie pytania i puszczam was wolno. Ruszyła druga edycja naszego Alarańskiego Kartografa. Czy zamierzacie wziąć w nim udział? – Spogląda na dziewczyny jakby oczekiwał konkretnej odpowiedzi.

H: Oczywiście że tak! Napaliłam się tak, że już nawet zaczęłam opisywać jedną z lokacji. Poprzednim razem nie brałam udziału z braku czasu i sił, ale tym razem nie zamierzam odpuścić. Jestem bardzo ciekawa ile osób nadeśle swoje opisy. To bardzo fajny sposób rozwoju świata, a przy okazji można chapnąć ciekawe książki! Przyznam nawet po cichu, że cykl Silos już od jakiegoś czasu chodził mi po głowie, więc tym bardziej warto próbować. Mam nadzieję, że odzew będzie duży i wzbogaci naszą (i tak już ogromną!) mapę!

K: …i kiedyś wszyscy staniemy się jednością… (otrząsa się) Ah, konkurs.. T-taaaak… Ja… Skoro Hashira i ja to jedność, to czy nie wystarczy, że ona napisze? (śmieje się nerwowo) A tak na serio to nie wiem, czy dam radę coś napisać. Zaczęłam nowe studia i jest tak intensywnie, że zapominam o smoczym świecie. Chciałabym coś napisać, ale nie wiem, czy będę mieć na to czas. Zobaczymy!

M: Niedługo też planowany zlot Granicy w Poznaniu. Czy pojawicie się? Możemy liczyć na możliwość wyściskania was w świecie po drugiej stronie?

H: Oczywiście! Jeśli tylko Wszechświat nie postanowi mnie zatrzymać, zjawię się w Poznaniu. Szczerze mówiąc już się nie mogę doczekać tego spotkania! Bardzo mnie cieszy, że udaje nam się spotkać na żywo od czasu do czasu. Nie da się opisać uczucia, kiedy człowiek wreszcie poznaje na żywo smoka ze swojego opowiadania i odkrywa drobną blondynkę, która za nim stoi. Z resztą o Granicy można gadać bez końca, więc podejrzewam, że czeka nas długa i bardzo ciekawa noc.

K: Jestem w trakcie odwracania nieprzychylnego oka Wszechświata od naszego zlotu. Będzie patrzył wyłącznie stroną przychylności. Pamiętajmy tylko, żeby podziękować gwiazdom po wszystkim – bywają kapryśne, coś o tym wiem od pewnego maie. W każdym razie jedność pozostać musi jednością, więc gdy pojawi się jedna, pojawi się i druga. Również będę i nie mogę się doczekać tulania was wszystkich, nawet tych mrocznych i wyalienowanych. Miłości mam wystarczająco dla wszystkich! ( śmieje się i powoli ześlizguje z kanapy) Tylko z czasem dzisiaj gorzej. Wygląda na to, że Oczko, Triton i Myszka domagają się uwagi. Ah, no i trzeba zaplanować kolejne porwanie, rozesłać ptaszki w świat, by przyniosły pożądane informacje. Sam szef rozumie… Ale dziękuję bardzo za wino! Nawet moja krwiopijcza część jest zadowolona, a Eldrizze postanowiła się nie wtrącać. Chyba muszę jej podziękować. Tak więc do zobaczenia na Łusce! I w Poznaniu.

 

Meridion

Paragrafówki #5: Ręka Pana

Tym razem zachęcamy was do przeczytania gamebooka wciąż jeszcze pachnącego farbą drukarską… czy czego tam elfy używają do publikacji książek w tak zwanym internecie. Warto przeczytać, może natchnie was do stworzenia nowej postaci, albo wprowadzenia ciekawego wątku w już istniejącej historii 🙂

Paweł Bogdaszewski “Ręka Pana”

Paragrafówka Ręka Pana

Nazywasz się Alicja Kwartnik, masz 26 lat i skończyłaś Uniwersytet Warszawski na wydziale Historii. Spadek po bogatych rodzicach, w tym kamienica w centrum małego miasteczka na północy Polski, pozwala Ci na dostatnie życie. Twoim głównym zajęciem jest badanie historii okultyzmu.

Gamebook opowiada o młodej kobiecie, która wplątana została w mrożące krew w żyłach wydarzenia. Zdobycie bluźnierczej księgi, Ręki Pana, sprowadziło na nią grozę wykraczającą daleko poza to, co racjonalne. Czas biegnie nieubłaganie, a los jej samej, jak i całego świata zależeć będzie od Ciebie!

Książkę można pobrać na stronie masz-wybór.pl, lub korzystając z poniższych bezpośrednich linków:

PDF |EPUBMOBI

Paragrafówki #4: Szklana Twarz

Weekend przed nami, czas oderwać się od spraw codziennych i nieco zrelaksować. Tym razem na lekturę polecamy wam kolejną przyjemną paragrafówkę, która zapewni wam zabawę na kilka godzin.

Beniamin Muszyński

“Szklana Twarz”

Paragrafówka Szklana Twarz

W Szklanej twarzy wcielamy się w bohatera zwanego Cieniem, którego piętno przeszłości zostało odciśnięte na twarzy – jak czytamy w prologu – w postaci licznych symboli i liczb bestialsko wypalonychna skórze, które tworzą jakiś niezrozumiały układ. Nic nie wiemy o przeszłości Cienia, kim jest, skąd pochodzi i w końcu, co oznaczają tajemnicze znaki na jego twarzy, skrywanej za maską z zielonego szkła. Akcja powieści rozgrywa się w alternatywnym świecie osadzonym w realiach średniowiecza. To ponura wizja upadłego miasta, gdzieś na rubieżach królestwa zdominowanego przez wszechmocną kastę kapłanów. Do miejsca pobytu Cienia – Megiddo – przybywają dwaj nieznani wędrowcy, których miecze są zdobione pewnymi, znajomymi symbolami…

Do Szklanej Twarzy dołączono mikropowieść Megiddo Opowieść o władzy, której akcja rozgrywa się w świecie wykreowanym na potrzeby tej gry książkowej.

Książkę można pobrać na stronie masz-wybór.pl, lub korzystając z poniższych bezpośrednich linków:

PDF |EPUBMOBI

Paragrafówki #3: Chwała

Już weekend, dla niektórych czas by nadrobić zaległości w odpisach. Inni jednak mogą oczekiwać na odpisy współgraczy i nie mają co pisać… dla nich właśnie polecamy poniższą grę paragrafową, która pozwoli zabić czas w oczekiwaniu na posty 😉

Beniamin Muszyński “Chwała

Beniamin Muszyński Chwała

Chwała przenosi nas do fantastycznego świata wzorowanego na epoce wiktoriańskiej. Ludzie zabili w nim swoich bogów, znużeni prowadzonymi przez nich, ciągnącymi się od stuleci, krwawymi wojnami. Akcja gamebooka rozgrywa się kilka stuleci po tym wydarzeniu, a jej bohaterem jest bezimienny potomek pogromców nieśmiertelnych, w którego monotonnym dotąd życiu dochodzi do wydarzenia brzemiennego w skutki zarówno dla niego samego, jak i dla całego świata.

Ta gra książkowa ma jednak drugie dno, i jest to w dużej mierze gra z konwencją próba wyjścia poza schematy gatunku i pokazania, jak wiele jeszcze nieodkrytych możliwości drzemie w literaturze interaktywnej! Przełamująca „czwartą ścianę”, postmodernistyczna gra z formą, zachęcająca do wielu, wielu rozgrywek. Zagrać w ten tytuł mniej niż kilka razy, to zupełnie nie wykorzystać jego potencjału!

Książkę można pobrać na stronie masz-wybór.pl, lub korzystając z poniższych bezpośrednich linków:

PDF |EPUBMOBI

Paragrafówki #2: Marsz Hańby

W tym wydaniu Paragrafówek zabieramy was w nieco bardziej orientalne strony. Jeśli nie wiesz co to, zapraszamy po informacje do pierwszego wydania.

Piotr Bąkowski “Marsz Hańby”

Japonia, rok 1236.

Nazywasz się Hideyoshi Sato. Zanim nie zmarł Twój pan, Ishizaki Tetsudo, byłeś samurajem, mistrzem miecza. Teraz, pozbawiony opiekunka i mentora, nie posiadając ziemi ani pieniędzy stałeś się roninem. Trudniłeś się wieloma zajęciami, aż wreszcie, jako najemny żołnierz, wziąłeś udział w małej, sąsiedzkiej wojence pomiędzy dwoma skłóconymi rodami: Tozawa i Igarashich. To właśnie podczas tego konfliktu poznałeś Akirę Igarashiego, człowieka, który przedstawił Ci szalony plan obalenia cesarza Takamury. Plan, który rozpocząć miał się od lokalnej bitwy i który na zawsze miał odmienić Twoje dotychczasowe życie…

To tytuł bardzo literacki, o długich paragrafach, które zawierają ciekawą historię. Warto zapoznać się z nią na spokojnie, nie w biegu!

Książkę można pobrać na stronie masz-wybór.pl, lub korzystając z poniższych bezpośrednich linków:

PDF |EPUBMOBI

Paragrafówki #1: Jestem

Witajcie. Tym razem opowiemy wam o czymś spoza świata gier PBF, niemniej jednak leżącym bardzo blisko niego, a mianowicie o grach paragrafowych. Jeśli nie wiecie czym one są, najlepiej jeśli przeczytacie o nich w Grymuarze: Gry Paragrafowe.

We współpracy z internetowym wydawnictwem Masz Wybór w piątki będziemy wam przedstawiać gamebooki z tej formy rozgrywki. Ze względu na ograniczoną ilość dzieł tego typu seria ta będzie pojawiać się nieregularnie. A dzisiaj opowiemy wam o:

Beniamin Muszyński “Jestem”

W niedzielę, 24 czerwca, o godzinie 20.00 na łamach portalu Masz Wybór pojawi się najnowsza gra książkowa Beniamina Muszyńskiego – Jestem.

Jestem opowiada o człowieku, który utracił swoją tożsamość, nie wie gdzie jest, nie wie gdzie się znajduje, otoczony przez gęstą mgłę może polegać tylko na tajemniczym przewodniku – Głosie – który… Należy do niego samego! Miłośnicy psychodelicznych klimatów będą zachwyceni, resztę serdecznie zapraszamy do uchylenia drzwi percepcji i wkroczenie w niepokojący świat fantazji Muszyńskiego…

W trakcie lektury czytelnik-bohater będzie miał okazję budować swoją utraconą tożsamość, a także, jeśli tam zaprowadzą go jego decyzje, na pewien czas stać się… Kamieniem! Kamień-bohater-narrator? Czemu nie! W Jestem nie takie rzeczy będą miał miejsce!

LEKTURA ZAWIERA TREŚCI MOGĄCE ZOSTAĆ UZNANE ZA NIEODPOWIEDNIE DLA CZYTELNIKÓW Z ZABURZONĄ (W WYNIKU CHOROBY LUB ZAŻYTYCH SUBSTANCJI PSYCHOAKTYWNYCH) PERCEPCJĄ RZECZYWISTOŚCI.

Grymuar: Aktualizacja Magii

Witajcie Alarańczycy!

Po ośmiu latach, nadszedł najwyższy czas by przyjrzeć się opisowi magii, który zdążył się już nieco pokryć kurzem. Od czasu publikacji “Księgi Magii” nasz świat zdecydowania się powiększył, wyklarowała się jego wizja, powstała bogata historia i opisy różnych jego aspektów. Opis magii w tym czasie się nie zmieniał, przez co, może nie tyle się zdezaktualizował, a nie był spójny ze wszystkimi późniejszymi zmianami.

Grymuar: Magia – pod tym linkiem znajdziecie zaktualizowany opis magii. Zmodyfikowaliśmy i nieco rozbudowaliśmy opis ogólny, sposobów rzucania zaklęć i kręgów magii. W szczególności warto zwrócić uwagę na opisy poszczególnych opisów rzucania zaklęć: zostały one znacznie rozbudowane i powinny teraz być bardziej klarowne dla wszystkich. Jedynie opisy poszczególnych dziedzin wciąż pozostają skromne – nasi skrybowie będą nad nimi jeszcze pracować w najbliższych tygodniach.

Jak zauważycie, sam podział magii się nie zmienił. Pojawił się za to nowy sposób rzucania zaklęć: Źródła. Warto się z nim zapoznać i być może zmienić w swojej karcie jeśli odpowiada on bardziej wizji na waszą postać. Szczególnie może on zainteresować naszych wampirów (czemu dowiecie się jeśli przeczytacie jego opis 😉 ).

Chwała Prasmokowi!

Meridion

Ogłoszenie – Grymuar

ZMIANY, ZMIANY!

Kochani! Już jakiś czas temu pozwoliliśmy sobie skusić was obietnicą zmian na forum i informujemy, że prace wciąż trwają – dziś chcielibyśmy zaprezentować wam pierwszą partię nowości.

Grymuar

Pierwszą i chyba największą zmianą jest stworzony przez nas Grymuar (coś w rodzaju naszej granicowej „wikipedii”). Przenieśliśmy tam wszystkie artykuły dotyczące uniwersum, m.in. opisy ras, państw, historii, umiejętności, atrybutów i innych elementów niezbędnych zarówno do stworzenia Karty Postaci oraz zapoznania się ze światem Alaranii. Tam też będą pojawiać się nowe artykuły dotyczące forum i rozgrywki. Poruszanie się po nim jest dość intuicyjne i mamy nadzieję, że przypadnie Wam do gustu.

Konkurs

W związku z rozrastającymi się opisami uniwersum organizujemy dla Was Konkurs. Biorąc w nim udział możecie przyczynić się do rozbudowy opisów krain i państw Alaranii oraz wygrać nagrody, ufundowane przez wydawnictwo Papierowy Księżyc. Zapraszamy was serdecznie do brania w nim udziału, jak również do poinformowania o nim innych osób, gdyż uczestnikiem mogą być nie tylko użytkownicy Granicy, ale każdy zainteresowany, spełniający wymogi regulaminu.

Nowe artykuły

Pojawiły się nowe opisy ras (wilkołaków, kotołaków, niedźwiedziołaków, smokołaków, panterołaków, tygrysołaków, lisołaków, leonidów, nemorian, kaer natherinów, upiorów, przemienionych, nordyjczyków, krasnoludów oraz zjaw), a także dodano do kanonu dwie nowe rasy: satyry (opis Hashiry) oraz jeleniołaki (opis Callisto). Pracujemy również nad dalszymi zmianami w opisach istniejących już ras. Dodatkowo możecie zapoznać się z nowym opisem Niebios.

Zmiany w systematyzacji ras.

Ponadto jak już pewnie zauważyliście po zmianie kolorów niektórych nicków leonidzi zostali przeniesieni do zmiennokształtnych. Dodatkowo zmianie ulegnie podział ludzi, z których wyróżnimy rasy podzielone ze względu na kolor skóry.

Nowe mapy

Dzięki Niarze możecie zapoznać się z nową mapą, zawierającą cały obszar Alaranii oraz rozszerzoną mapę Środkowej Alaranii, która jest naszym obszarem grywalnym, wiemy jak długo na nie czekaliście. Na stronie głównej możecie zobaczyć, że pojawiły się dwie nowe krainy – Lasy Eriantur oraz Równina Magenar i subfora dla nich, gdzie możecie prowadzić swoje wątki. Tereny znajdujące się poza mapą Środkowej Alaranii również mogą stanowić miejsca waszej rozgrywki. W tym celu wystarczy, że założycie wątek w Dalekich Krainach zawierający nazwę tego terytorium oraz nazwę waszego wątku. Ponadto w Dalekich Krainach pojawiło się nowe miasto Na’Zahir wraz z niewielką ilustracją oraz nowa ilustracja dla miasta Katimy.

Donosiciel #2

Uwaga Alaranio!

Jak widzicie, Donosiciel przenosi się z działalnością na bloga! Żywimy nadzieję, że w ten sposób będzie Wam go przyjemniej czytać i nie przegapicie kolejnych wydań.

Minęło już wiele dni od ostatniego wydania “Dziennika”! W tym czasie Podglądaczki działały raźno i sprawnie. Przez dwa tygodnie wydarzyć się może wiele, więc było na czym oko zawiesić. Dlatego teraz prezentujemy Wam owoce naszych (i nie tylko!) działań. Oto kolejna porcja niezwykłych nowinek:

Szepczący Las

“Dajcie się porwać w oszałamiający świat driad i ich żyjącej, leśnej wioski! Okrągłe domy i rozumne drzwi to tylko część cudów jakie można tam zobaczyć! Czy Anette uda się uniknąć w niej pościgu? Czy inne driady zaakceptują nietypowego gościa?”

~H&K

“Trzy driady i druid – grupa pozornie harmonijna i dzieląca miłość do natury okazuje się mieszanką wybuchową. Wierna i zawsze oddana Sonea znalazła po wielu latach ukochaną siostrę Frigg, ale ta nie do końca cieszy się na jej widok, a co gorsza udaje, że wcale jej nie zna! Przeświadczona o konieczności ukrywania swojej tożsamości przez niesłuszne oskarżenia z przeszłości odpycha swoją leśną siostrę, ale ta nie daje za wygraną! Sauria zaś spotyka miłość swojego życia, Widugasta, który 100 lat temu swą zdradą złamał jej serce, za co przeklęła go, skazując na spędzenie tego czasu wewnątrz jednego z drzew. Z tym że… on wcale jej nie zdradził? Jak było naprawdę? Jak potoczą się dalej losy nietypowej grupy? Czy uratują ich szczere uczucia, czy przygniotą strach, niepewność i bolesne doświadczenia?”

~Callisto

“Odpowiednie podejście do dzieci to nie łatwa sprawa. A podejście do małych, przestraszonych dziewczynek – oo, to już zdecydowanie duże wyzwanie! Druidka Tilia próbuje uspokoić maleństwo ciepłymi słowami, podczas kiedy towarzyszący im krasnolud szuka drogi do jej serduszka przez żołądek. Czy uda im się coś wskórać tymi nietypowymi metodami? I czy historia, którą uraczyła ich mała, zabrzmi odpowiednio przekonująco?”

~H&K

Wodospad Snów

“Jak mały jest świat? Czy to możliwe, że podróżujący z trupą aktorów Namir spotkał po latach przyjaciółkę z dzieciństwa, w samym środku lasu? W jego oczach Leila była kimś więcej, ale czy ona o tym wie? Póki co, wygląda na to, że jej serce bliższe jest skrytobójcy, z którym podróżuje odkąd uratował jej życie, chociaż Samiel podchodzi do tej relacji dość zachowawczo. Czy wśród niebezpieczeństw czyhających na podróżnych na każdym kroku będzie czas, by wyjaśnić wątpliwości? Napadnięci przez kolejne grupy najemników uciekają teraz jak najdalej, by nie ponieść odpowiedzialności za jatkę, której się wspólnie dopuścili, a w wyniku której ucierpiał lisołak. Czy dalsza wspólna podróż pomoże Leili podjąć decyzję? Zostanie ze swoim przyjacielem i jego znajomymi, czy odejdzie z Samielem w dalszą drogę?”

~Callisto

Kryształowe Królestwo

“W Kryształowym królestwie rozpętał się horror w wykonaniu… książki. Demoniczne tomiszcze szepcze do uszu Nemain, wyje, chichoce jak opętane, by na końcu zamilknąć. Czy jest to cisza przed burzą? Czas pokaże!”

~H&K

Menaos

“Tymczasem w Menaos alchemiczka Sanaya pracuje nad kolejnym patentem, który usprawni myśl architektoniczną Alaranii. Tym razem obiektem jej badań stało się zahamowanie rozrostu mchu na ścianach budowli. Czy jest ktoś, kto mógłby się nie zgodzić, że wyeliminowanie tych paskudnych narośli odmieni nasze życie na lepsze? Trzymamy kciuki panno Tai!”

~H&K

Jadeitowe Wybrzeże

“Za to słynny Pogromca Piratów zmierza w kierunku wyspy porywaczy jego córki. Mówią, że jest szalony, mówią że jest zdrajcą. Lecz w rzeczywistości jest po prostu ojcem, gotowym na wszystko, by odzyskać córkę. Niestety, nic nie zmieni faktu, że oto nadszedł czas na konfrontację z pościgiem wysłanym przez króla Leonii, któremu dotychczas był wierny. Później zaś z samymi piratami.
Sama zaś porwana – elfka Kiraie – nie zamierza bezczynnie siedzieć w swojej komnacie. Odwiedza słynnego Barbarossę, który… akurat bierze kąpiel. Miejmy nadzieję, że elfka ma pomysł jak złagodzić sytuację i uratować swojego ojca. Z pewnością niczego nie ułatwia nieśmiałe uczucie między tą dwójką. A może jednak?”

~H&K

Leonia

“Chochlik buszujący w torbie próbuje rozwiązać zagadki wszechświata, a dziwaczny Stworek ogłasza wszystkim którzy chcą (i nie chcą) go słuchać, że skradzione pieniądze należą do jego właścicielki Velathy.”

~H&K

“W „Kropli Rosy” zjawia się długo wyczekiwany bohater, a jej właścicielka przynajmniej przez chwilę nabiera przekonania, że jej problemy zaczęły rozwiązać się same. Jednak Bluen nie zdaje sobie sprawy że ilość życzliwych pomocników wokół niej przekroczyła masę krytyczną, przez co dosłownie i w przenośni ona sama utknęła w bagnie. Na szczęście zastęp Niebian gotowy jest stawić czoła nie tylko chmarze Piekielnych, ale również nadmiarowi „dobrych chęci”.”

~Feyla

Turmalia

Alia czasem się zapomina. Choć właściwie chyba każdemu zdarza się pomylić wielkiego chłopa z łasicą… Tak, z pewnością tak jest. Nie ma więc nic złego w drapaniu go za uchem.”

~H&K

Demara

“Czy elegancka kotka zawiodła tajemniczego Lorda? Czy na tym będzie koniec? Nie wypełnienie odpowiednio zleconego zadania bardzo przybiło Makę, która teraz dwoi się i troi, by udowodnić swoją wartość. Jednak ta znów zostaje wystawiona na próbę, kiedy Inspektor McCallen postanawia przesłuchać doręczycielkę listu. Oby tylko nie oznaczało to wyjawienia sekretów Lorda! Ten zaś po raz kolejny ujawnia swoją niebezpieczną naturę. Nareszcie zdobył upragnioną soczewkę, jednak kosztem krwi. Demaro – lepiej nie zadzieraj z księciem nocy!”

~H&K

Równina Andurii

“Ach, poezja, poezja! Podobno to ona kreuje najpiękniejszą rzeczywistość. Zdania takiego jest z pewnością znany poeta z Valladonu. Natchniony własnymi przygodami deklamuje wiersz, który okazuje się nawet czymś więcej – wyznaniem gorących uczuć. O, tak proszę państwa! Oto Lasota nareszcie przejmuje pałeczkę i bierze sprawy w swoje ręce. Niestety… Nim mogłoby cokolwiek z tego wyniknąć, los po raz kolejny wbija poecie cierń w serce. Kiedy wraz z dzielną smokołaczką mają się przenieść na kolejny etap przygód… Te kończą się szybciej niż zakładano. Nardani może odetchnąć, a poeta przygotować beczkę na łzy. Teleportacja rozdziela dwójkę towarzyszy… I choć dla młodej Bretgar może być to wybawienie ze szponów uwielbienia, zdaje się, że przyszłość nie szykuje jej nic lepszego.”

~H&K

Valladon

“W Valladonie sny mieszają się ze sobą. Widmowy las, śpiew szczygła, burza i męski głos wzywający do przebudzenia… Co oznacza wspólny sen Kerhje i Hashiry? Czy Kapłanka odzyska pamięć, a przepełnionej dobrocią anielicy wystarczy cierpliwości żeby się nią zaopiekować? Odpowiedzi na te pytania zna tylko Matka. Ale ona milczy, obserwując nieporadne poczynania swoich podopiecznych.”

~H&K

W Valladonie świat młodej zbrojmistrzyni wywrócił się do góry nogami. Bezpieczna rutyna przestała istnieć, między innymi za sprawą Luciena, niezwykle tajemniczego i przystojnego księcia demonów na upiornym rumaku. W życiu dziewczyny pojawiło się zauroczenie, magia i odrobina szaleństwa. W tle z kolei towarzyszy jej wiele nieprzewidzianych zdarzeń, takich jak odsiadka w areszcie, jej przyjaciel porwany przez obcy wywiad, bracia wracający z poboru, głupie wybryki zaprzyjaźnionego kowala, zazdrosny adorator… A to wszystko tylko w ciągu jednego tygodnia!

~Verden

Las Driad

“W Lesie Driad zaobserwowano bardzo nietypową faunę! Mała, fioletowa istota będąca skrzyżowaniem kudłatej wróżki i nietoperza postanowiła zabawić się losem Yvy i Petro, zwracając im klucz i mapę do starożytnego skarbu. Puszcza wypluła natomiast przebranego za dziewczynę dhampirka Noę i towarzyszącego mu elfa Louina, napuszczając na siebie czwórkę podróżnych. Co wyniknie z takiego zderzenia kultur i charakterów?”

~H&K

Pustynia Nanher

“Tajemnicza śmierć dziedzica Nandan-Ther, budzi w stolicy coraz więcej pytań. Ludzie szepczą i poddają w wątpliwość oficjalną wersję podawaną przez dwór. Nikt jednak nawet nie zbliża się do prawdy.
W tym czasie mały chłopiec wędruje, w ciągu swych przygód nieustannie trafiając z deszczu pod rynnę. Gdy błądził po pustyni i zdawało się, że już gorzej nie będzie, wpadł wprost w ręce łowczyni nagród. Czy lepsza jest wolność bez szans na przetrwanie, czy może los jeńca i przymusowy powrót do twierdzy? A może pojawiła się właśnie nadzieja na zyskanie niespodziewanego sprzymierzeńca? Jeśli tak, to czy urok i prośby księcia Vertana wystarczą by przekonać wojowniczkę? I czy dwóch zupełnie obcych sobie wędrowców jest w stanie sprzeciwić się losowi i potężnej klątwie?”

~Sherani

Serenaa

“Duma, perfekcjonizm, intryga! Mistrz Złodziei, zwany Salazarem, pilnuje by ich stężenie w powietrzu Sereny wciąż było wysokie. Choć zgodził się na pojedynek ze stróżem prawa, choć dał skrępować sobie nadgarstki… Na jedno pozwolić nie może! Czerwone plamy na ubraniu to coś, na co godzić się nie będzie żaden mroczny elf. Całe szczęście Mistrz Złodziei znany jest ze swych wyśmienitych umiejętności unikania zgniłych pomidorów! Te rzucane przez rozwścieczony tłum, wymieszane z kamieniami i śliną tworzą wybuchową mieszankę. A przecież nie jest w tym sam… Prowadzi go gotowa na wszystko gwardzistka La Tranchte.
No właśnie… A co z nią? Zgodziła się na przeklętą intrygę z tym dziwnym typkiem. Jak bardzo może ufać mrocznemu elfowi? I czy zgniłe owoce nie ubrudzą jej śnieżnobiałej koszuli? Oby nie!”

~H&K

INNI ZAŚ POWIADAJĄ, ŻE:

“Kapitan Królewskiej Gwardii i Mistrz Złodziei udowadniają, że dla wspólnego celu możliwe jest zawiązanie najbardziej niezwykłego sojuszu. Współpraca od początku nie układa się łatwo, gdy żadna z stron nie chce zrezygnować z wyznawanych przez siebie wartości. Pomimo tego, para wspólników zawiązuje intrygę, w czasie której przyjdzie im mierzyć się nie tylko z zepsutymi elitami miasta, ale przede wszystkim z brakiem zaufania do swojego „sprzymierzeńca”.

~Feyla

Ekradon

“Czasami nawet kot nie może pomóc w ucieczce… Zgniłek przekonał się o tym na własnej skórze, czując jak lodowate palce Verdena zacisnęły się wokół niego i nie zamierzają puścić. Nad Ekradonem zbierają się burzowe chmury. Jak powiedziałby mieszaniec: Co złego moze się jesce wydazyc?”

~H&K

Nowa Aeria

Meridion pojawił się w Nowej Aerii chcąc odnaleźć prospektora do poszukiwania złóż barachitu. Natrafił na Elisę – elfkę, która na co dzień zajmuje się szukaniem kamieni szlachetnych i wyrobem biżuterii – i nawiązał z nią współpracę. Co przyniesie wyprawa? Czy uda im się znaleźć złoża? I po co demonowi jego duże ilości?”

~Meridion

“Czego potrzeba, aby twój biznes rozkręcał się w niezwykłym wprost tempie? To pytanie najlepiej skierować do Cętki, która z niewielką pomocą Malawiasza, fellarianki oraz nad wyraz stabilnego umysłowo smokołaka zagłębia się w najgłębsze warstwy miejscowego handlu niewolnikami. Pozostaje trzymać kciuki, aby jej przytulasy przyniosły temu miejscu równie wielki dobrobyt, co rozpoczęty przez nią bunt niewolników.”

~Dérigéntirh

“Opary whisky, dziewczęce śmiechy, śniadanie w zamtuzie. Kimiko nie mogła przecież wiedzieć w co pakuje ją diabeł. Zdążyła więc zostać okrzyknięta nową w pracy i “dziewczyną szefa”. Cóż, mylnie, choć dla Dagona nad wyraz zabawnie. Jakkolwiek by nie było – dobrze jest się zaprzyjaźnić ze ślicznymi i milutkimi dziewczętami. Szczególnie, jeśli w domu diabła masz spędzić jeszcze trochę czasu. Do momentu licytacji skradzionego obrazu i podziału zysków. Niebezpiecznie… Ale jakże zabawnie!”

~H&K

Mauria

“W Maurii coraz większe zamieszanie – nieco szalona wampirzyca (choć aż chciałoby się powiedzieć “wampirka”) Kiki spotyka swoich braci i goszczącą ich Elleanore. Oj, zapowiada się sroga rozróba! Ale czy nie jest tak zawsze, kiedy rodzeństwo musi się między sobą dogadać?”

~H&K

Opuszczone Królestwo

“Informujemy o pościgu w samym sercu Opuszczonego Królestwa! Po zapewnieniu rozrywki gościom tawerny “Pod dębem”, kotołaczka pogalopowała przez dzicz na grzbiecie niedawno spotkanej centaurki, znanej z zapewniania rozrywki ogierom w karczemnej stajni. Jak rozwinie się relacja pomiędzy Sairią oraz Cerriną po tak spektakularnym początku? Czy tłum zapaleńców polowań odnajdzie ich ślad, czy centaurka będzie w stanie ochronić nową przyjaciółkę, i najważniejsze; czy kotołaczka zdoła wynegocjować założenie naturiance cugli?”

~Dérigéntirh

Łzy Rapsodii

“Rapsodia przelała tysiące łez z powodu rzeczy smutnych, pięknych i całkowicie zwyczajnych. Tym razem jej Łzy są świadkami zderzenia dwóch światów – lisołaka Marvela, nauczonego by radzić sobie samemu i niezwykłej elfki Nivali, która ostatnie lata życia spędziła w cyrku. Między nieznajomymi rodzi się śmiały plan a także – kto wie? – być może nieśmiałe uczucie.”

~H&K

NIECO INNE SPOJRZENIE NA TĘ SPRAWĘ:
“Pewien rudowłosy cwaniaczek wciąga piękną dziewoję w swój chytry plan skoku na miasto. Czy Marvel zdoła odpokutować w oczach Nivalii zachowanie swojego nieco nadopiekuńczego gryfa, czy też rozpoczęta przygnieceniem przez drapieżnika znajomość, skończy się dla pustynnej elfki z prędkością dorównywającą lisołaczej skłonności do wciągania nieznajomych w swoje podstępne knowania?”

~Dérigéntirh

Rododendronia

“Warto zajrzeć także do sali tronowej w Rododendronii, gdzie królowa Niara, mimo zaawansowanej ciąży, udziela posłuchu sprawom pospólstwa. Kto przyjdzie do niej po poradę lub rozwiązanie konfliktu? Z jakimi problemami przyjdzie jej się zmierzyć? Czy uda jej się spotkać z przyjaciółką sprzed lat?”

~H&K

Meot

“Kupujcie bilety na Igrzyska śmierci! Tylko teraz, tylko w Meot! Grupa zupełnie różnych ludzi, rzucona razem na śmiercionośną arenę, a wśród nich: płomiennowłosa zabójczyni Jane, mordercza i bezwzględna Eldrizze, łagodny czarodziej Riordian i szczwany lisek Ferren! Kto z nich przeżyje tajemnicze próby? Komu uda się wyjść cało z walki na śmierć i życie?”

~H&K

Słowo na koniec

To już wszystko w dzisiejszym wydaniu Dziennika. Nie martwcie się jednak, nie opuścimy Was na długo! Już za tydzień mamy dla Was niespodziankę! Ukaże się bowiem Dodatek specjalny!
Dziękujemy wszystkim, którzy wspierali tworzenie kolejnego wydania “Donosiciela”. Bez Was nie byłoby takie same. Do zobaczenia za dwa tygodnie!

Hashira i Kerhje


Komentarze do tego wydania można zamieszczać: TUTAJ

Donosiciel #1

WITAJCIE ALARAŃCZYCY!

Od dziś z dumą prezentujemy Wam Donosiciela – przegląd nowinek, który będzie ukazywał się w dwutygodniowych interwałach. Będzie to podsumowanie najciekawszych wydarzeń minionych tygodni i zbiór najaktywniejszych wątków. Zaszczytną rolę podglądaczek zajęły Kerhje i Hashira. Czyli my! Wraz z pomocą innych dobrych dusz, będziemy zbierać podsumowania i umieszczać je co dwa tygodnie na łamach tej gazety.

Wy również możecie przyczynić się do powstawania Donosiciela lub przy jego pomocy informować innych jak wiele dzieje się w Waszym wątku! Wystarczy wysłać takie podsumowanie w prywatnej wiadomości do Kerhje albo Hashiry, a zostanie ono wplecione w kolejne wydanie gazety. Pamiętajcie, że same nie damy rady opisać wszystkich wątków, jeśli więc zależy Wam na konkretnych – pomóżcie! :)

Czekamy z niecierpliwością na Wasze wiadomości, a tymczasem uprzejmie donosimy, co następuje:

Kryształowe Królestwo

“Szepczący las wszystko widzi i wszystko słyszy. Krasnolud Nurdin, budując szałas opowiada o swojej podopiecznej, a wróżka Groszek pokazuje wszystkim, że dogadać się można nawet z pająkami.
Tymczasem wieszcząca przyszłość Deidre zaprzyjaźnia się z uciekającą przed obławą królikołaczką. Dokąd zaprowadzi ich ta znajomość?”

~ H&K

Jadeitowe Wybrzeże

“Na samotnej wyspie pośrodku oceanu tętni feeria barw i kształtów! Do szalonego pochodu wampiratów, kobiety-krowy i niebieskowłosego pachołka dołączyła maie powietrza o fioletowej skórze i rogach. W krzakach natomiast, przycupnięci za granicą wzroku czają się lekko spanikowana kotołaczka Kana i dwugłowy potwór Morengvarg, którego paszcze niemal w niczym nie zgadzają się ze sobą. Tak szalonego zgrupowania to miejsce nigdy jeszcze nie widziało!”

~ H&K

Leonia

“Uwaga mieszkańcy Leonii! Chowajcie swoje mieszki! W mieście grasuje kieszonkowiec! Na szczęście tym razem udało się odzyskać zgubę – zaklinaczka artefaktów Velatha skorzystała z mimowolnej pomocy dwóch przyjaciółek, które zażywały odpoczynku w parku. Czy ta powierzchowna znajomość rozwinie się w coś więcej? I jaką rolę odegra w tym wszystkim oszołomiona miksturami Vestra?”

~ H&K

Turmalia

“ Pech wyrzuciła woda na plażę. I można by tym wszystkim tłumaczyć krew, którą pokrył się piasek, gdyby nie okazało się, że prawdziwe niebezpieczeństwo wyłania się z mgły. Wyrwany ze szponów śmierci Bua ma dług u uzdrowicielki Alii. Niewidoma dziewczyna poświęca się dla zdrowia innych, lecz wkrótce okazuje się, że nieszczęście w postaci Anny jest zbyt silne, by wyjść z niego bez szwanku. Trójka naprzemiennie leczy się i rani. Niekończąca się historia. Lecz nie bezsensowna. Okazuje się bowiem, że walcząca z klątwą Anna odnajduje światełko nadziei. Wpierw jednak musiałaby przekonać towarzyszy, że jest w niej coś więcej niż szaleństwo.”

~ H&K

Demara

“Uwaga, mieszkańcy Demary! Miasto płonie. Płonie demarska krew, bogactwo, płonie stary porządek półświatka. Ulice ścielą się trupami. Strach narasta. Winna jest temu tajemnicza sekta, której członkowie umierają rozszarpani przez potwornego demona. Sprawę bada ponury Lord Fobos, wraz z niedawno zatrudnioną Mariką Ragrafford. Cukiernicy – chowajcie ciasteczka!
W innej części miasta trójka temperamentnych indywiduów przypadkiem połączyła swój los i wplątała się w konflikt dwóch największych mafiozów. Podczas gdy rzeźnik Satharin ostrzy broń na tętnice kolejnej porcji żyjących, wampirzyca Smilla usiłuje umoralniać, a tajemnicza Keira… chyba szykuje miastu kolejną niespodziankę. Czym zakończy się ta dziwaczna współpraca?”

~ H&K

Nieco dalej zaś… “Plan był idealny: wykorzystać naiwną panterołaczkę, która sama wpadła ci w ręce, a potem sprzedać ją z zyskiem. Jednak okazało się, że Kimiko to bardzo (a bardzo-bardzo) urocza bestyjka, a Dagon miewa jeszcze ludzkie odruchy. I tak z kupca i towaru tych dwoje stało się wspólnikami w zbrodni – duetem pięknym i niebezpiecznym. Kolejny plan był prosty i równie idealny co ten poprzedni: udając bogate małżeństwo wkraść się w łaski lokalnej arystokracji i zwinąć cenny magiczny obraz będący w posiadaniu jednego z lordów. Lecz i tu nastąpiły komplikacje… Ale jakie, to musicie przekonać się sami.”

~ Sanaya

Fargoth

“W kuźni dobrych manier miechy pracują pełną parą! Tioyoa używa swoich wdzięków w dosyć… niespotykany sposób, zyskując rosnące zainteresowanie podstarzałej aktorki, spadającej gwiazdy, nikogo innego jak samej panny Pellvalier. Czy kowalkom uda się coś ugrać na tej szytej grubymi nićmi maskaradzie?”

~ H&K

Równina Andurii

“W dalekim królestwie Shari rośnie płomień, wzniecony drobną iskrą rewolucji. Elestren Tiernan Melwynn, córka księżnej Morvoren opętanej przez złego czarnoksiężnika, usiłuje prowadzić nierówny bój o swoje życie i o swoje prawo do rządzenia. W ogień rewolty zrządzeniem losu wpadł Calathal, elitarny elficki najemnik, mający dług wdzięczności u Melwynnów, oraz czarodziejka Awel, adiutantka pewnego niezbyt rozgarniętego szlachcica. Jak potoczą się ich losy? Czy rewolta wygra? Ile krwi przeleje wojna domowa? I co najważniejsze, czy naprawdę rządy młodej rewolucjonistki okażą się dobre?”

~ Verden

Valladon

“Pustelniczka Kerhje i kapłanka Hashira dalej wypełniają wolę Matki, która zaprowadziła je aż do Valladonu. Z pomocą anielicy Aruviel zbierają informacje na temat niebezpiecznych, valladońskich magów. Co ze sprawą ma wspólnego “urzekający” i zdecydowanie groźny pijak, wyrzucony właśnie za próg? I dlaczego Hashira budzi się z dziurą w pamięci?”

~ H&K

Maagoth

“W leśnej gęstwinie Mniszek i Indigo zaczynają wcielać w życie swój plan. Władający pogodą mag stanowi spore zagrożenie, a sprowadzony na nich deszcz nie ułatwia sprawy. Mimo to wojowniczka nie traci ducha i przyczajona na drzewie wyczekuje sygnału by zaatakować. Tej nocy nikt w obozie nie zaśnie już spokojnie.”

~ H&K

Ekradon

“A to ci dopiero! Z lustra wyskakuje złodziej! Czy to gad czy to elf? Nie, to Zgniłek, hybryda, wraz z którą do miasta przybywają kłopoty. Czy mieszki mieszkańców są jeszcze bezpieczne? A może zielonoskóry i jego “wybawiciel” (podejrzanie szlachetny najemnik) obmyślą inny, nikczemny plan? Kto wie! Może tylko koci król, ale ten  gdzieś zniknął.”

~ H&K

Ruiny Nemerii

“W Ruinach Nemerii w najlepsze trwa krasnoludzko-elficki przekładaniec sióstr. Izaura poznaje swoją bliźniaczkę Quillitheę, a Amaranta i Siyne wyjaśniają łączącą je relację. Atmosfera jest tak gęsta, że można by kroić ją nożem. Czy tak duże skupisko siostrzanych relacji może nie skończyć się mordobiciem? Czas pokaże!”

~ H&K

Szczyty Fellarionu

“Wilkołak, gadający kruk, łowca artefaktów i związana elfka – to więcej niż Wrony widziały przez ostatnie pięćdziesiąt lat! Jeżeli w grę wchodzi jednak zabicie nękających wioskę wampirów, wieśniacy są w stanie wybaczyć nawet takie dziwactwa Bjornolfowi i Ognaruksowi.”

~ H&K

Rapsodia

“Rapsodia jest tymczasem świadkiem rodzinnego zjednoczenia. Myszołaczka Nefretiti odnalazła wreszcie dawno zagubioną siostrę. Jak zniesie jednak nowinę o prawdziwej naturze Elion? I czy pokusa będzie w stanie wyjść z tej konfrontacji obronną ręką, nie łamiąc myszowego serduszka?”

~ H&K

Rododendronia

“Zaś do miasta, gdzie magia jest zarezerwowana tylko dla wybrańców przybywa młodziutki, pełen entuzjazmu listonosz Umm. Szukając adresata tajnego listu, natrafia na słynnego rycerza Eldana z rodu Tar Ancal oraz jego towarzyszkę Leę. Zafascynowany podgląda go, marząc by jego historia pojawiła się na stronicach ukochanej książki. I wtedy magia wymyka się spod kontroli. Pojawia mistrz Mezzrat, adresat listu. Tajemniczy jegomość o chłodnej aurze, lecz i miłych słowach najwidoczniej ma jakieś plany wobec słynnego Eldana. Czy mają one jakiś związek z treścią dostarczonego listu?”

~ H&K

Meot

“Spotkanie trzech cierni i kostura w Meot wydawać by się mogło zupełnie niedorzeczne. A jednak każdego z nich łączą interesy. Kiedy atmosfera robi się – dosłownie! – coraz gorętsza, nagle wszystkie plany przerywa coś nieoczekiwanego. Skrytobójczyni Jane, złodziej Ferren, Opiekun Riordian i członkini Zakonu Skały Eldrizze zostają zassani przez tajemniczą siłę i rzuceni na arenę. Kim są tajemniczy zakapturzeni magowie o mocy tak potężnej, by zapanować nad połową mieszkańców Meot?”

~ H&K

Efne

“Tymczasem ulubiony poeta Efne otrzymał tajemniczą walentynkę. Czy nasz wyjątkowy maie Kinalali naprawdę się zakochał? A może jest to tylko chwilowy poryw serca?”

~ H&K

Słowo na koniec

To już wszystko w dzisiejszym wydaniu “Donosiciela”! Cieszymy się z Waszego zainteresowania i z niecierpliwością wypatrujemy dalszego rozwoju wypadków, tych oczekiwanych oraz zupełnie niespodziewanych! Do zobaczenia za dwa tygodnie!

Hashira i Kerhje


Komentarze do tego wydania można zamieszczać: TUTAJ