10 Urodziny! Aktualizacja forum

Zapewne niewielu z Was wie, ale 13 maja 2009 roku na świat przyszło to oto forum: Granica. Mija więc 10 lat od jej założenia. Alarania świętuje więc swoje urodziny! W związku z przenosinami forum na nowy serwer postanowiliśmy zrobić Wam niespodziankę i ulepszyć nasz fantastyczny świat. Granica odradza się dzisiaj niczym Feniks z popiołów, lepsza, piękniejsza i potężniejsza. Mamy szczerą nadzieję, że podoba się Wam to co chcemy wam przedstawić.

Co się zmieniło? Co dodaliśmy? Jakie ulepszenia możecie spotkać? Czytajcie poniżej.

10 urodziny Granicy!

Aktualizacja skryptu

Zaktualizowaliśmy skrypt forum do najnowszej wersji phpBB, przeskakując kilka wersji. Od dłuższego już czasu funkcjonowaliśmy na dość przestarzałej wersji – spora ilość modów i własnych modyfikacji jakie mieliśmy na forum niestety przeszkadzała nam we wcześniejszej aktualizacji, jako iż pomiędzy wersjami 3.1.x a 3.2.x skryptu było sporo zmian. Ostatecznie więc zainstalowaliśmy świeży skrypt forum, a zaimportowaliśmy jedynie bazę danych. Wymagało to zrobienia wielu rzeczy od nowa, ale pozwoliło pozbyć się sporej ilości starych błędów. Forum jest też bezpieczniejsze jeśli chodzi o próby włamania się do bazy czy na konta – wprawdzie do tej pory nasze zabezpieczenia okazywały się być wystarczające w tej kwestii, ale bezpieczeństwa nigdy za wiele.

Styl forum

W przeciwieństwie do poprzedniej wersji forum, gdzie nasz styl bazował na już gotowym i był z niego modyfikowany, tym razem wykonaliśmy go od podstaw, co pozwoliło nam na dobranie każdego elementu. Staraliśmy się zachować podobną kolorystykę i styl naszego forum, byście czuli się dalej jak w domu, nie zawahaliśmy się jednak zmienić niektórych elementów, gdy uznaliśmy za słuszne. Aby dodać charakteru stronie, zmieniliśmy czcionkę na bardziej “fancy”. Żeby jednak nie utrudniała ona wygodnego czytania i pisania, dla postów oraz dłuższych elementów karty postaci zastosowaliśmy drugą, uproszczoną czcionkę zaprojektowaną z myślą o wygodnym czytaniu na ekranach.

Górny pasek menu

Przenieśliśmy pasek menu strony z pod loga, na samą górę strony do której zostaje on przyklejony i będzie przesuwał się wraz z resztą strony (podobnie jak np. na facebooku). Dzięki temu macie wszystkie najważniejsze linki zawsze na wierzchu, bez potrzeby skrollowania całej strony by do nich powrócić.

Responsywna strona

Forum stało się responsywne – czyli jego wygląd dopasowuje się teraz do szerokości urządzenia na jakim jest wyświetlane, będzie więc znacznie łatwiejsze w oglądaniu na urządzeniach z małym ekranem (smartfony, tablety itp.) Aby to osiągnąć musieliśmy zrezygnować z niektórych elementów strony na mniejszych ekranach, nie uświadczycie więc “liściastej ramki” czy kilku innych ozdobników, kierowaliśmy się jednak zasadą że wygoda czytania i pisania najpierw, potem dopiero wygląd 🙂

Chat

Jeśli chodzi o nasz czat, to działa on w bardzo podobny sposób co wcześniej, choć pojawiło się kilka dodatkowych opcji. Na górnym pasku zadań obok linku do czatu, wyświetla się teraz liczba osób aktualnie na nim przebywających. Na czacie automatycznie wyświetla się teraz informacja, gdy ktoś napisze nowego posta fabularnego (możecie ją wyłączyć sobie w ustawieniach konta jeśli wam będzie to przeszkadzać). Wraz z reinstalacją skryptu, naprawiliśmy też brakujące dźwięki powiadomień o nowych postach.

Nowe emotki

Na czacie pojawił się zestaw nowych emotek, część z nich jest dedykowana, część bazuje na starych emotkach z poprzedniej wersji. Sporą różnicą może wydawać się fakt, że obecne emotki pokazują się w większej rozdzielczości niż te poprzednie. W przyszłości planujemy dodanie kolejnych. Niestety personalizacja “uśmieszków” zajęła nam sporo czasu, dlatego z pewnością nie ma w nich jeszcze wszystkiego co chcieliśmy dodać. Tak, czy inaczej emotek jest sporo, na dole czatu wyświetla się linia, w której się znajdują, jednak nie ma tam wszystkich “buziek”, żeby je zobaczyć należy kliknąć napis “Wyświetl więcej emotikon”. W tej chwili otwiera się dodatkowa strona, ale w przyszłości panel z emotkami będzie się rozsuwał.

Przenosiny na nowy serwer

Forum, grymuar i blog zostały przeniesione na nowy serwer. Tej zmiany prawdopodobnie nie odczujecie – granica powinna działać równie płynnie co wcześniej, a ze względu na geolokalizację może nawet ładować się niektórym szybciej.

Autozapis postów

Wielu z nas zdarzyło się skasować sobie przypadkiem posta… Bolesne zwłaszcza jeśli mieliśmy akurat wenę, pisanie drugi raz tego samego nigdy nie jest fajne. Wiecie co? KONIEC Z TYM! Ha! Od teraz nasze forum zostało wyposażone w opcję autozapisu, przez co pisane posty automatycznie (co 30 sek) zapisują się na serwerze granicy. Nawet jeśli nagle zabraknie wam prądu, możecie być spokojni – po ponownym włączeniu forum i wejściu w odpowiedź do danego wątku, wczyta się wam automatycznie ostatnia kopia posta. Ma to też dodatkową zaletę – możecie korzystać z forum na kilku urządzeniach. Przykładowo, siedzicie sobie przed kompem piszecie posta, ale… musicie za chwilę wyjść,a post nie skończony. Nie ma problemu. Możecie zamknąć przeglądarkę i włączyć granicę na telefonie i dokończyć pisanie w autobusie, bez konieczności dodatkowego kombinowania. (Teoretycznie, możecie opcję autozapisu wyłączyć w ustawieniach konta… tylko po co?)

Nowe artykuły w Grymuarze

Do Grymuaru zostały dodane nowe artykuły. Pojawił się nowy dział zatytułowany Alchemia, z opisami różnych szkół alchemicznych i kilkoma recepturami, autorstwa Sanayi. Jednak żeby opisy nie wyglądały na nudne postanowiliśmy dodać do receptur poglądowe grafiki.

Kolejnym działem, który został dodany jest dział Folklor, w którym znajdziecie baśnie, legendy, mity, przypowieści i opowiastki ze świata Alaranii.

Postanowiliśmy dodać również dział Vademecum, w którym znajdują się artykuły na temat medycyny, roślin i minerałów (te ostatnie dodamy wkrótce, nie chcieliśmy bowiem dłużej czekać z otwarciem forum).

W Bestiariuszu natomiast pojawiło się sporo nowych stworzeń, autorstwa Sanayi, Medarda i Kany.

Kreator postaci 3.0

Kreator postaci wymaga jeszcze pewnej dozy testów, dlatego chwilowo pozostaje wyłączony i dostępne jest jedynie wyświetlanie kart postaci.

Kreator postaci został napisany ponownie od zera (bez obaw wasze karty zostały do niego zaimportowane). To już jego 3 edycja! Informacje na temat zmian w nim podamy w osobnym ogłoszeniu, po jego włączeniu.

Wyświetlanie KP w profilu

Postanowiliśmy podzielić wyświetlanie kart w profilu na kilka zakładek. Niektóre historie postaci i opisy są naprawdę długie, przez co przeglądanie takich kart może być niewygodne, zwłaszcza jeśli musicie przewinąć kilkunastostronicową historię, by dostać się do informacji zamieszczonych pod nią. Przy zastosowaniu obecnego systemu zakładek ten problem znika. Ponadto do historii postaci rzadko się zagląda – sprawdzając raczej statystyki, czy opis wyglądu postaci – przez co wyświetlanie ich wszystkich naraz nie ma większego sensu. Na początku może Wam być ciężko się przyzwyczaić do tej zmiany, jednak uważamy, że jest ona słuszna i z czasem wszyscy się do niej przekonacie.

Informacje pod awatarem w postach

Bądźmy szczerzy, opisy wyglądu postaci już dawno przestały mieścić się pod awatarami na stronie z postami. Choć na początku istnienia Granicy, gdy opisy postaci były znacznie skromniejsze, wyświetlanie ich w tamtym miejscu było wygodne i przydatne, to od dawna już przestało być potrzebne. Dodatkowo w przypaku wyświetlania forum na telefonach, trzeba jeszcze bardziej oszczędzać miejsce tam, dlatego opisy postaci wylatuja i zostawiamy tutaj tylko aury (aczkolwiek i te robią się coraz dłuższe 😉 ).

Nowa favicona

Zmieniliśmy faviconę (ikonkę która wyświetla się wam przy otwartej karcie forum w przeglądarce) na smoka. Poprzednia reprezetowała księgę, jednak była tak niewyraźna że mogliście nawet nie wiedzieć co to jest 😀 Uważamy, że smok bardziej reprezentuje Alaranię i będzie się doskonale spisywał w tej roli. Rozważaliśmy użycie naszego loga w postaci stylizowanego “G”, jednak przy takich małych rozdzielczościach jakie wymagane są od favicony, nie byłoby one czytelne.

Łączenie kont

Od teraz możecie łączyć (linkować) konta swoich postaci w Ustawieniach Konta -> Łączenie Kont. Po połączeniu kont, nazwy waszych innych postaci będą wyświetlać się w rozwijanym menu w prawym górnym rogu strony (tam gdzie login). Po kliknięciu w nazwę innej postaci, zostaniecie na nią automatycznie przelogowani 🙂

Relatywne daty

Zmieniliśmy sposób wyświetlania dat na forum (np. Z datą napisania postu) z wartości absolutnej (7.05.2019 15:00), na relatywną (5 minut temu, 3 godziny temu, tydzień temu etc.). Dzięki temu łatwiej jest śledzić najnowsze wątki i wpisy. Jeśli wolicie “po staremu” możecie zmienić sobie tą opcję w Ustawieniach Konta.

Inne

  • Dodaliśmy domyślny awatar dla nowych kont, aby uniknąć wykrzaczania się stylu w kilku miejscach
  • Wyłączyliśmy kilka zakładek w ustawieniach konta, które dotyczyły domyślnych funkcji forum, a które są zupełnie nieprzydatne na pbfie, dzięki temu jest trochę bardziej przejrzyście
  • Notatki – w górnym menu -> Więcej… -> Notatki, możecie wpisywać sobie własne notatki niewidoczne dla nikogo innego. Możecie tutaj trzymać swoje notatki o fabule, czy co tam wam się żywnie podoba. Nie wiemy czy to komuś się przyda, ale istnienie tej funkcji nie może zaszkodzić, dlatego ją dodaliśmy.
  • Kursor – zmieniliśmy kursor jaki jest wyświetlany na stronie
  • Ogłoszenia – jak zapewwne zauważyliście z górnej części strony zniknęły ogłoszenia stałe, które do tej pory znajdowały się po prawej i lewej stronie. Zdecydowaliśmy się z nich zrezygnować, ze względu na to, że sporo osób korzysta z forum na telefonach, a to dodatkowo rozciągało stronę i nie dałoby się dopasować ogłoszeń stałych do mniejszych urządzeń.
  • Regulamin – wszystkie regulaminy forum można teraz zobaczyć klikająć w zakładkę Regulamin w górnym pasku menu.
  • Statystyki – w informacji, gdzie do tej pory znajdowała się tylko wiadomość o ostatnim użytkowniku, teraz widocznych jest pięciu ostatnich zarejestrowanych użytkownikach
  • Pani Losu zyskała nowy awatar i nowy regulamin dostępne w Górze Przeznaczenia.

Podsumowanie

To nie wszystkie zmiany, które wprowadziliśmy. Część jest zbyt mała by warto było o nich wspominać, o części zdążyliśmy już zapomnieć (jako iż aktualizacja była tworzona na przestrzeni kilku miesięcy, zwłaszcza sprawy związane z kreatorem postaci), a część dotyczy czysto technicznych czy administracyjnych spraw forum, których zapewne nie zauważycie (jak choćby poprawa strony pod pozycjonowanie jej w wyszukiwarkach).

Na koniec chcieliśmy podziękować wszystkim graczom, za te dziesięć lat wspólnej zabawy. Szczególne podziękowania kierujemy do osób, które na przestrzeni tych wszystkich lat pomagały nam w tworzeniu i ogarnianiu Granicy, moderatorom i oraz tym którzy pomogli w opisywaniu świata, zarówno tym wciąż pełniącym te funkcje, jak i tym którzy już nas opuścili, ale swego czasu mieli wpływ na forum.

A teraz, zapraszamy do dalszej rozgrywki 😀 I oby następne 10 lat było równie dobre, lub lepsze niż te 🙂 Niech Prasmok nad wami czuwa.

Administracja Granicy.

Donosiciel #26

Śpiący i śniący!

Sleeping Dragon by Kazumasa Uchio

Prasmok pozwolił nam wejrzeć w swoje sny i śnić je razem z nim. Było to przeżycie, którego za nic w świecie nie chciałyśmy zapomnieć i tylko dzięki łasce oraz szczęściu, po przebudzeniu udało nam się spisać kolejne fragmenty wędrówki po boskiej podświadomości. A były to historie – przyprawiające o ciarki, wprawiające w osłupienie, ale też odprężające i zalewające radosną falą. Dzisiaj pozwalamy Wam wejrzeć w nasz dziennik snów, gdyż takich wpisów nie powinno się trzymać tylko dla siebie.

Wodospad Snów

“Przyjaźń wisi na włosku. Zdrada w końcu dosięgnęła Namira, który długo pozbywał się myśli, że jego obecność przy Leili wywoła jedynie kłopoty. Samiel wciąż chroni lisołaczkę przed zabójcami, oprawcami mającymi za zadnie zwrócić ją do posiadłości maga. Jakie tajemnice skrywa podróżująca po świecie sławna krupa?”

~Frigg

Księstwo Karnstein

“Tylko wlewana w gardło krew pomaga mierzącemu się z choroba Hiramowi, który jednak żadnej sile nie pozwala się zatrzymać w swej wędrówce przez życie. Nie godzi się też na choroby, które trawią ludzkie serca oraz ich miasta. Nic więc dziwnego, że gdy dociera do miasteczka Valiano, borykającego się z problemem gangów haraczowych, szybko bierze sprawy w swoje ręce i już trzeciego dnia jego wizyty, miejski kat skraca herszta gangów o głowę. To jednak zmusza Hirama do opuszczenia miasta i kontynuowania podróży. W ten sposób trafia do chatki Mereve. Nikt z żyjących nie pamięta już, że wiedźma osiedliła się na skraju budzącej grozę puszczy w czasach, gdy Valiano było jeszcze wioską. Nikt też nie mógł powiedzieć Hiramowi, czy dobrze zrobił wybierając to miejsce na schronienie. Przeczucie mówi jednak, że warto uważać na samotną, z pewnością potężną kobietę o czerwonych oczach i z czarnym kotem u boku.”

~H&K

Równina Drivii

Cedr pierwszy raz ma okazję wejść do mieszkalnego domku nie należącego do myśliwego. Brak wiszących głów i dywanu z niedźwiedzia niebywale go dziwi, a urocza istotka, gospodyni tego miejsca, pragnie jak najmilej ugościć go herbatą. Niestety nie wszystko idzie tak zgrabnie jak powinno. Kotka Yuki w obronnym akcie gryzie satyra w nogę! Wszak sam sobie na to zasłużył! Ona tylko chroni nimfę! Tylko, że to trochę boli! Cedr musi nauczyć się zachowywać w czyimś domu, bo inaczej te nogę straci!”

~Frigg

Hrabstwo Ascant-Flove

“Jak to stwierdził kiedyś ktoś mądry ,,nie łatwo być dhampirem”. Hrabią też nie. O obu tych rzeczach już nie raz przekonał się Vincent, który od kilku miesięcy nie tylko próbuje stać się arystokratą z opłakanego zdarzenia, ale i przekonać do siebie swoją ludzką rodzinę. Nie pomogło wcale to, że wprowadzając się przedstawił im dwóch innych nieumarłych oraz Mimi – razem dzielnie łamią konwenanse i stawiają czoło podziałom rasowo-społecznym, wbrew woli innych mieszkańców posiadłości. Ale kto wie – może rozległa wiedza Vinny’ego, obejście Michelotto, szykowność Roze i słodki urok Mimi w końcu przyniosą efekty i przekupią arystokratów?”

~Kana

Góry Druidów

Cain, Lotta i tymczasowo oddany pod ich opiekę Jeremy, podróżowali w trójkę tylko przez chwilę. Conan dołączył do nich dość szybko, chociaż ominęła go rozmowa na temat ich pochodzenia. Okazało się też, że pradawny nie będzie mógł przez jakiś czas używać magii. Poszli dalej, przy okazji znajdując ranną sarnę, której Lotta ukróciła cierpienie, a później wyciągnęła ją z dziury, mówiąc, że mięso zwierzęcia posłuży im za obiad. Ciągle byli śledzeni przez grupę łowców, jednak żadne z nich tego nie zauważało. Szukali odpowiedniego miejsca na obóz, ciągle rozmawiając, a gdy już je znaleźli, każdy dostał jakieś zadanie. Cain szukał ziół, Conan zbierał drewno na opał, Jeremy łowił ryby, a Lotta zajęła się przygotowaniem mięsa sarny. Mieli chwilę odpoczynku, a już niedługo także i posiłku, tylko… Czy łowcy zdecydują się wykorzystać sytuację i zaatakują? Czy może będą czekali na jeszcze lepszą okazję, nadal cierpliwie obserwując ich i śledząc?”

~Samiel

Ten sam sen potrafi też wyglądać zupełnie inaczej…

Idę na północ powiedziała Lotta. Cain i Conan nie mieli dużo do gadania (to jest – roboty), więc ruszyli za nią. A ich tropem grupa zabójców szukająca ostatniego Dzierżyciela – czyli Caina właśnie. Wyżej wymieniony nie wie jednak, że ojciec Lotty także jest ocalałym, a Lotta na swój sposób… czy może być Dzierżycielem? Osoba, która potyka się zagapiona na męską koszulę? Kto wie. Choć jeżeli ona otrzyma ten tytuł to Conan też powinien – zaopiekował się ludzkim chłopcem tresującym niedźwiedzie, pokłócił z druidem o marchew i stracił moce. Poziom jego magii w końcu dorównał jego geniuszowi; a żeby to udowodnić po drodze rzucał purchawkami, kichał resztkami zaklęcia i doszedł do wniosku, że przyjazna do granic Locia czyha na jego życie. Naprawdę – może zabójcy rozmyślą się i zostawią tę gromadę w spokoju?”

~Kana

Za innym zaś wzgórzem…

“Kiedy pokusa Astrate, wykorzystując ludzkiego młodzieńca w imię zdobycia artefaktu, ląduje pod łapą Ognaruksa, smoka będącego demonem, nie może się to skończyć inaczej jak roman… rozrób… w sumie było wszystkiego po trochę. Ramię w ramię, para samolubnych istot przemierzała powietrze, lasy i góry, siejąc grzeszki i zniszczenie i darząc się coraz większą sympatią. Lub czymś na kształt. Wspólnymi siłami porwali małą driadę, znaleźli magiczną bramę i otworzyli przejście do tajemniczej przestrzeni jawiącej się jako korytarze… nie doszli jednak do celu, gdyż wysłanniczka Losu musiała ich rozdzielić i zakończyć tę przygodę różem i fioletem. Czy wyciągną z tego jakiekolwiek wnioski? Zapewne nie…”

~Kana

“Minął już ponad rok. Jest to pierwsze spotkanie Kaviki i Yastre po bolesnym rozstaniu. On przybył nie tylko z bandą najemników, ale także urodziwą elfką o promiennym uśmiechu, a ona… Ona zostaje doceniona przez jednego z kompanów panterołaka. Jednak nie czas na miłosne rozterki, gdy trzeba skupić się na organizacji festynu drwali. Ile jednak będą w stanie bez siebie wytrzymać i co tak naprawdę kryje się za drzwiami karczmy „Żyły złota”? Oni jeszcze nie wiedzą, jakie wyzwania na nich czyhają… i ile cierpliwości (nie tylko pieniędzy!) będzie kosztować ich ten festyn! “

~Frigg

Thenderion

“Tego świat jeszcze nie widział! Ex narzeczona ratuje ex narzeczonego, by go potem zabić! Ruu nie bawi się w subtelności. Jej plany i pragnienia nie wydają się ani trochę górnolotne. Przenosi śmiertelnie rannego Veryvina do opuszczonej chaty. Jednak lubiąca intrygi smoczyca ma zamiar ukarać również sprawcę tego zdarzenia… Czas poznać rodzinkę swego niedoszłego męża.”

~Frigg

Góry Dasso

“List od starego znajomego zmienił cel podróży Calathala. Elf skierował się w stronę Gór Dasso, na terenie których znajdował się klasztor, którym zarządzał Morgan. Znajomy ten poprosił go o to, żeby Cal odwiedził go, próbując też zaciekawić elfa tajemniczym zadaniem, które może dla niego mieć. Ten postanowił, że wybierze się tam i sprawdzi, czy zlecenie to rzeczywiście jest tak ciekawe, jak mogłoby to wynikać z listu-zaproszenia. Nie mógł wiedzieć, że jego przybycie było obserwowane przez Dinitris – smoczycę, która już od jakiegoś czasu przebywa na terenie klasztoru, przyjmując postać górskiej elfki. Cal jeszcze jej nie poznał, jednak to na pewno zmieni się już niedługo. “

~Samiel

Nowa Aeria

“Wśród miejskiej wichury i ulicznych pustek zagubiły się drogi delikatnej skrzypaczki i równie delikatnego (bo przeziębionego) Lasoty. Idąc jedną aleją spotkali się jedynie spojrzeniami, by zaraz się rozejść – elfka wraz z przyjaciółką otworzyły drzwi przytulnej herbaciarni, poeta zaś udał się pod inny dach i słuch chwilowo po nim zaginął. A po Verze? Czy będzie jeszcze głośno o młodej artystce? Przekonajmy się i czekajmy na jej następny występ z cierpliwością!”

~Kana

Opuszczone Królestwo

“Jeżeli myślisz, że miałeś zły dzień to… zawsze możesz pocieszyć się nieszczęściem Lasse, który nie może uzyskać zainteresowania córki gospodarzy, gdyż ta znalazła całkiem inny obiekt westchnień… Umięśnionego elfa. Aby na pewno? W przeciwieństwie do tego typa, książę otrzymał marną porcję zupy w poszczerbionym talerzu. Ale skoro nie ona, to może jakaś inna? Na pewno nie babka wiejskiej dziewoi! To może chociaż zyska szacunek u starego krasnoluda?”

~Frigg

Elisia

“Po awanturze w karczmie Yvia skończyła z raną w ramieniu po strzale i wspomnieniem ust Mathiasa na swoich. Nie zdażyła ani podziękować, ani zdzielić całujacego po łbie, bo ten zniknał ciagnac za soba zamartwiajaca sie o wszystkich Aureę. Nie na długo jednak losy trójki się rozeszły. Wkrótce znów znajduja się w tym samym miejscu – tym razem na festiwalu z okazji Dni Elisii. W te wyjatkowe święto łatwo wtopić się w tłum nawet z wielkim uskrzydlonym lwem, czy tatuażami na twarzy. Wystarczy, że za ruena dasz sie wymalować kolorywmi farbami. Nawet najemnicy lubia czasem “pobawić się” jak dzieci. Pytanie tylko czy tym razem ta zabawa zakończy się bez rozlewu krwi? Póki co w planach jest tylko wino i partyjka pokera.”

~H&K

Dalekie krainy

“Na dalekim południu, po Pustyni Wielkiego Słońca, przesuwają się cienie karawany. Z nieco innego kierunku nadlatuje wstęga złotego pyłu, by wylądowawszy na ziemi, przybrać postać pięknego młodzieńca. Schodzą się w jedynym w promieniu setek kilometrów miejscu spotkań i błogiego odpoczynku – w karawanseraju. To tutaj właśnie Kinalali wpadł na zaspanego Nahíra, który nawet po rozbudzeniu się dzięki czarce kawy, nie jest pewien, czy aby przypadkiem nie zobaczył istoty wyrwanej ze snu…”

~H&K

In The Company of Wolves by Caitlin Clarkson

A teraz szykujcie świątynie Waszych umysłów, odkurzcie deski scen i pozwólcie zaistnieć Waszym snom. Dobranoc!

Hashira i Kerhje


Kolorowa strona Alaranii!

Dzisiaj przedstawiamy Wam jarmark wspaniałości, karuzelę kolorów, pomysłów i inspiracji! Leciutkie jak wata cukrowa szkice i obrazy, które trafiają w samo sedno naszego świata, niczym celnie rzucony pocisk, który zapewnia wygraną pluszowego jednorożca! Dajcie się ponieść temu szalonemu wirowi wizji i barw, a wena artystów niech Was poprowadzi bezpieczną ścieżką w tym domu niesamowitych luster. Oto Alarania!

(Aby powiększyć obrazek, kliknijcie w jego miniaturę)

Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć – czyli bestiariusz według River

Teraz dla porównania poczęstujcie się opisem uroczego Skoczka, który natychmiast zwrócił naszą uwagę: “Kiedy zajadał się leśnymi owocami i rozmawiał wesoło z nowopoznanymi kopytnymi przyjaciółmi, z krzaków wyszedł dziwny stworek podobny do fenka z tą różnicą że miał dwa puchate ogonki i łapki podobne do tych szopa, przez co mógł w nie chwytać jak człowiek różne przedmioty z równą łatwością. Co chwila podkradał mu jego jedzenie, aż w pewnym momencie ***** nie zaczął mu go podawać z własnej ręki. Łakomy zwierzak nawet nie zwrócił uwagi na to kiedy zmorzył go sen i to na kolanach ludzkiego przyjaciela. Kori – bo tak nazwał stworka, na następny dzień, gdy wszyscy szli w swoją stronę, ani myślał odstąpić skrzypka choćby na krok i bardzo mu się spodobało przesiadywanie na ramieniu młodego wędrowca, który od tamtej chwili nie był już sam.”

~River

Dla dodania smaku mamy jeszcze jeden enigmatyczny i wielce niepokojący opis hybrydy przemykającej między krzewami… “W pewnym momencie dostrzegł w krzakach przy drodze jakiś ruch i nie przerywając rozmyślań Mitry, zebrał niemal wszystkie swoje siły by przejąć kontrolę nad zmorą towarzysza i w porę wyminąć przebiegającą na drugą stronę zdziczałą hybrydę. Dość często się słyszało w mieście, że jakiemuś arystokracie znów uciekł zmutowany pupilek, więc nie było się czemu dziwić, że w pewnym momencie zaczęły łączyć się w stada w tutejszych lasach i zwiększać swoją populację na wolności. Aldaren nie rozumiał tylko jednego – dlaczego mieszkańcy najbliższych okolic wynajmowali myśliwych albo łowców do tępienia tych zwierząt, skoro nie niepokojone były całkowicie nieszkodliwe i po prostu uciekały dalej w las.”

~River

Nasza utalentowana River rysuje jednak nie tylko niewyobrażalne (a czasem i przerażające) stworzenia, ale również przedstawienie swojej własnej postaci, co niejednokrotnie bywa najtrudniejszą sztuką. Proszę Państwa, oto River!

Demony potrafią być urzekające

…czyli parka Tean & Camelia spod ołówka Jane. Widzicie te czarne wstęgi? To nie zwyczajna ozdoba… To zabójcze żywe ostrza, które ostatnio urządziły istną rzeź na balu, na który wybrała się ta dwójka.
Kupujcie bilety, bo oto przed Wami dwie wspaniałe, niebezpieczne istoty w urzekającej czerni i bieli!

Magia luster – czyli świat według Kany

Sądzicie, że skoro zobaczyliście niesamowitego Xofirufa, przerażającego Erxarusa i dwie powabne demonice to widzieliście już wszystko, co warto zobaczyć w naszym wesołym miasteczku? Nic bardziej mylnego! Wejdźcie za tę kolorową kotarę i rozejrzyjcie się dookoła – oto przed Wami nowe twarze i niepokojące kształty przywodzące namyśl… chatkę na kurzej nóżce?

Klucz i mapa do skarbu to przyczyna wszystkich kłopotów, czyż nie? Dla Yvy i Petro na pewno, ale czym byłoby życie bez odrobiny przygody?

Sięgając gwiazd!

Gdy zmęczeni kolorami karuzeli zajdziecie do przesiąkniętego tajemnicą wozu wróżki, pozwoli Wam ona spojrzeć w swoją szklaną kulę. Waszym oczom ukażą się wyobrażenia przestrzeni, po których wędrują nasi bohaterowie oraz jedno stworzenie je zamieszkujące, autorstwa Hashiry. Od razu widać jak mocno Alarania przesączona jest magia! Prasmok śni naprawdę piękne sny… Sami spójrzcie.
Czy to nie Szczyty Fellarionu?

Wędrówki Hashiry
Co widział Bjornolf, gdy patrzył w niebo.
Smok alarański

Kobiety są piękne, ale dla mężczyzn też się znajdzie miejsce…

Jak w każdym przyjezdnym, nieco podejrzanym wesołym miasteczku, tutaj także można spotkać dziwne i urzekające panie. Część z nich ma kocie uszy, a inne rybie ogony. Frigg prezentuje nam kobiecą paczkę, ale jak to bywa w kobiecych paczkach – mężczyźni też się w nich znajdą 😉 Spójrzcie tylko jakie piękne istoty chodzą po Łusce! I jakie cudowne relacje je łączą.

Portrety na zamówienie!

Po Alaranii wędruje pewien malarz, o bystrym oku i zdolnych palcach. Dzisiaj możecie zobaczyć jego dzieła, wystawione w cyrkowym namiocie! Zamówienia u niego złożyło kilku bohaterów, pragnąc zostać uwiecznionym z całym możliwym realizmem i zachowaniem charakteru. Teraz reprezentują ich godnie podobizny, nazywane przez niektórych avatarami. Inaczej mówiąc – oto Nemain i jej samodzielnie tworzone avatary własnych (i nie tylko!) postaci.

Mamy nadzieję, że bawiliście się dobrze!
Jak widać nasi użytkownicy są nie tylko uzdolnieni literacko, ale i plastycznie. Niezwykle ciekawie było zobaczyć wyobrażenia poszczególnych miejsc, postaci, stworzeń, czy przedmiotów i porównać je z własnymi wizjami.
Mamy nadzieję, że ten dodatek zachęcił Was do tworzenia i ośmielił, by Wasze dzieła nie kurzyły się w szufladzie. Każde jest warte uwagi i absolutnie niepowtarzalne! Tak więc ołówki/pióra/pędzle w dłoń i do dzieła! 😀


I jeszcze coś! Dla tych, którzy chcieliby mieć pewność, że dobrze odgadli jakie pary w walentynkowym wydaniu narysowała Esmeralda, zamieszczamy ich listę:

  1. Kavika i Yastre
  2. Sakura i Sargeras
  3. Fenrir i Sanaya
  4. Mitra i Aldaren
  5. Isambre i River
  6. Isara i Cerim
  7. Ananke i Malachi
  8. Tiero i zgraja kobiet
  9. Delia i Dżari
  10. Tean i Camelia
  11. Kimiko i Dagon
  12. Anastasja i Fonos
  13. Skowronek i Samiel
  14. Rael i Tristan
  15. Antar i Kana
  16. Vaela i podłoga
  17. Drim i Mari
  18. Katniss i Grelia

Na koniec, z okazji Dnia kobiet życzymy wszystkim pięknym, groźnym, słodkim i niesamowitym paniom spełnienia marzeń!

Hashira i Kerhje

Donosiciel #25

Smakosze i starzy wyjadacze alarańskich pyszności!

Schodźcie się z gór i dolin, lasów, miast i pustkowi, bo oto nadchodzi Dzień Absolutnej Wyżerki, Tłusty Czwartek dla naszych nowinek!

Jak mówi stare porzekadło: “Powiedział Vinny, że dziś Tłusty Czwartek, a Mimi uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła.”  Dajemy Wam talerz pełen niesamowitości, obsypany słodkim pudrem magii.

Smacznego!


Szepczący Las

“Możesz spędzić w Menaos tysiąc nocy i ani jedna nie upłynie spokojnie… To powiedzenie potwierdza się po raz kolejny, gdy skradamy się cichutko za plecami dwójki uciekinierów, ukrywających się w stajni. Stayer i Saira byli zmuszeni uciekać, gdy niekwestionowana celność łucznika ściągnęła na niego złość pokonanych w zawodach najemników. Niektórzy po prostu nie potrafią przegrywać! Kotołaczka pomogła mu w ucieczce, jednak teraz zmuszeni są poczekać aż emocje opadną i będą mogli bezpiecznie wyjść na zewnątrz. Co czeka ich po opuszczeniu stajni? Czy kłopoty, jak w starym porzekadle, czekają aż zapadnie zmrok?”

~H&K

Jadeitowe Wybrzeże

“Cóż za uroczy piknik urządziła sobie tamta grupka! Ciasteczek, tortów i pączków co prawda nie mają, ale za to różnorodne owocki! Pyszności! Docenia je nawet ta dziwna istotka – niziutka, w dziwnym stroju… zielona i rogata, pocałunkiem w czoło dziękująca za poczęstunek.
Nikt nie musi wiedzieć, że w rzeczywistości milutko jest tylko Nutrii i Chanowi którzy potrafią odpowiednio spojrzeć na każde zdarzenie. Ale przed nikim się nie ukryje fakt, że piknik zakończył się fatalnie – niezwykle ważna chwila, w której Ziharria w szale próbuje opowiedzieć o swojej boskiej historii, lecz nie może być pewna, że ktoś zdoła ja zrozumieć. A to jest nie do wytrzymania. Uwolnione emocje odbierają rogatej siły i świadomość. Na szczęście może liczyć na swoją “ścianę” o imieniu Øra, który od razu rzuca się jej na pomoc. Gnębi go jednak historia, którą usłyszał i pora postawić sobie pytanie – kto w Złotej Oazie stwarza większe niebezpieczeństwo? Kobieta mówiąca, że jest córką boga, czy ludzie zainteresowani jej niezwykłymi mocami?”

~H&K

Cudo, prawda? I to do zjedzenia!

“Oto konflikt interesów – one szukają porwanego członka swojej załogi, on przybył tu, by wymierzyć sprawiedliwość. Jednak ich drogi splotły się i postanowili połączyć siły.  Tryton Peter, niezwykła, czteroręka kapitan Xenja oraz towarzysząca jej zjawa zaklęta w żywym ciele – Krakenia, wspólnie trafiają na tajemniczą wyspę zamieszkaną przez syreny na Oceanie Jadeitów. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że wyspa została sprowadzona za pomocą magii, a niepokojące kopuły wydają się częściowo opuszczone. To właśnie tam zaginął Ivan, jeden z członków załogi. Znaleziony po drodze szkielet nie nastraja do optymistycznych rozmyślań. Rzeczywistość okazuje się jednak dużo gorsza – Yvan został uprowadzony i torturowany przez zamieszkujące głębię trytony. A przynajmniej z pozoru mogłoby się tak wydawać. Każda afera, tak samo jak dobry pączek, ma jednak głębszą warstwę. Upuszczona krew miała uczynić z elfa trytona. Rany na ciele zostały zrobione przez strzygi, atakujące to miejsce zanim trytony zdążyły interweniować. A łańcuchy? Łańcuchy miały go tylko unieruchomić… Proste, prawda?”

~H&K

Równina Drivii

“Kiedy kończy się rozróba, trzeba posprzątać po sobie bałagan. Quarantio odesłała przyciągniętego jej obecnością kapłana, negocjując z nim, że będzie się zachowywać, jak na gościa przystało. No i zezwalając na zaklęcie tropiące (które zapewne jest stałym wyposażeniem akolitów i duchownych – w końcu jak żyć, skoro nie można śledzić swojej trzódki?). Feyla proponuje Kaer Natherini, że pokaże jej swój prototyp, lub raczej jego koncept, bo póki co dziewczyna nie zbudowała zbyt wiele. Cerau, zaintrygowany obecnością demona, podąża za nimi, usiłując dowiedzieć się czym właściwie jest dziwna, wysoka istota. Wampir z całą pewnością nie nawykł do tego, że ktoś zbywa jego pytania pojedynczym słowem. Jak zareaguje na lakoniczną odpowiedź Quarantio? I czy Feyla znajdzie natchnienie do zbudowania swojego miotacza?”

~H&K

Dla tych, którzy gustują w babeczkach.

Valladon

Camelia… eksperyment jej dawnego ukochanego, który teraz zagraża jemu samemu, jak i każdej innej żywej istocie w otoczeniu. Wciąż jednak nie ma strachu ani w niej, ani w nim. On chce ją kontrolować, grając jej uczuciami, ona pragnie go zabić. A Tean („diablątko” i jedyny wspierający bohaterkę na każdym kroku) robi wszystko, by zabawa trwała dalej. Choć uczestnicy balu są przerażeni, nawet gospodarz nie ma odwagi przerwać balu i zbuntować przeciw dwójce niebezpiecznych gości. Wystarczyło delikatnie pokiereszować mu język, by przestał prosić o opuszczenie posiadłości. Teraz zostało tylko znaleźć sprawcę zamieszania – Briana. I może po drodze wymierzyć karę kilku innym osobom.”

~H&K

Ekradon

“Szpital stał się fortem, bo jednego ważniaka próbowano otruć. Ale w sumie to całkiem dobry pomysł na przyszłość. Wielki schron w środku miasta na wypadek apokalipsy zombie (z całym szacunkiem dla mieszkańców Maurii)… Tak, Zgniłek ma o czym rozmyślać, gdy Rothard przeprowadza wywiad i ostatecznie podsuwa mu genialną myśl ukradzenia przepustki do szpitala, do którego potrzebują się dostać w ramach misji ratowania małych towarzyszy. Raz, dwa… zielony znika, zielony pojawia się znów – z przepustką w dłoni. Ale żeby nie było – to była uczciwa wymiana za zwykłą monetę! Przecież nie jest złodziejem. Teraz pozostaje tylko załatwić przekonujące stroje. Ale to już problem Rotharda. Niech też się wykaże.”

~H&K

Opuszczone Królestwo

“Pomyłek ciąg dalszy! Już nie tylko Lasse bierze Tioyoę za faceta, lecz również córka świeżo uratowanego wisielca, Grycjana. Co więcej, młodziutkie, dziewczęce serduszko bije mocniej na widok postawnego elfa, który ciepło odpowiada na jej nieśmiałe zaloty. Jeśli to jednak nie jest wystarczającym zdziwieniem, warto dodać, że do akcji wkracza także matka posądzonego o niszczenie zboża Grycjana, dobra znajoma Barabasza – Malwina. Wyjawia, że wieszany i wieszający to w gruncie rzeczy bracia! Zmieszani mężczyźni zrzucają wszystko na czary, które ich otumaniły, skłoniły do waśni, spaliły zboże, wyły w stodole i porwały wiejską dziewkę. Z całą pewnością się tym zajmą, lecz póki co są ważniejsze sprawy. Obiad!”

~H&K

Szczyty Fellarionu

Tak piękne, że aż szkoda zjeść…

“Czasami wyznanie miłości nie jest jedynie wyznaniem miłości. Czasami gdy ktoś (a w tym przypadku nieco szalona harpia) mówi, że cię kocha i wie, że ty kochasz ją, oznacza to jedynie, że oboje jesteście dziećmi Wielkiej Matki. Ale potem przytula i śmieje się radośnie. I jak tu zrozumieć kobiety? Zwłaszcza te nieco nieokrzesane, które próbują wejść do domu przez zamknięte drzwi i reagują oburzeniem na “atakujące” je drewno. Drewno, które chwyta w swoje złowieszcze objęcia maskę harpii i nie zamierza puścić! Na szczęście bohaterski Tauros jest w pobliżu, wybawiając Manę z opresji. Potężny nord zaczyna lubić coraz bardziej tę uroczą dzikuskę i całkowicie poddaje się potrzebie otoczenia jej opieką. Nawet ugotuje obiad. Jak tu go nie kochać?”

~H&K

Równina Maurat

„Kiedy Iskaler ścigający Adiraellę ( i siłą rzeczy również Trsukawkę – Sevi) dociera wraz ze wsparciem do ziemianki, w której skryły się ścigane, kot panterołaczki ociera się o jego nogę, by ostatecznie oznaczyć pazurami i dumnie odejść. W tym samym czasie Adiraella odkrywa w schronieniu tunel wypełniony klejnotami i prowadzący do drugiego wyjścia. Ku niezadowoleniu chronionej fellarianki postanawia nią ruszyć. Sevi wolałaby jednak stanąć twarzą w twarz z Iskalerem, by dowiedzieć się, czego właściwie chce. Jedno jest pewne – zależy mu na Enid, duchu, który opętał sztylet fellarianki, i której w przyszłości był aniołem stróżem. Nie do końca wierzy, że naprawdę może znów mieć z nią do czynienia. Lecz w końcu udaje im się spotkać – Iskaler zjawia się w drugim wyjściu tunelu, uniemożliwiając kobietom dalszą ucieczkę. Do tej pory jednak nic nie układało się dobrze. Czy uda się więc załatwić sprawę bez rozlewu krwi?”

~H&K

Dalekie krainy

“Tymczasem na trakcie dwaj mężczyźni dochodzą do porozumienia za sprawą talentu negocjatorskiego księżniczki Mai. Wspólnie wypoczywają przy ognisku, z jednej strony strażnik Sadik, z drugiej panterołak Talen, jej wcześniejszy oprawca. Można powiedzieć, że Maia znalazła się między młotem a kowadłem, choć przynajmniej udało jej się zażegnać niepotrzebny rozlew krwi. W głowie natomiast snuje plany powrotu do kraju – Sadik zaoferował jej artefakt, dzięki któremu będzie mogła przełamać klątwę i wrócić bezpiecznie do Na’Zahiru. Nie zamierza jednak posłusznie stawać na ślubnym kobiercu i zostać – jak słusznie, choć nietaktownie określił to strażnik – “marionetką” nowego małżonka. Dumna księżniczka pragnie powrócić na tron, który należy jej się prawem krwi i rządzić silną, niezależną ręką. Czy uda jej się pokonać wypatrującego jej Wicana Saffara, uzurpatora, który ostrzy sobie zęby na władzę militarną Na’Zahiru? I jakie niespodzianki spotkają ich po drodze, nim w końcu dotrą do domu?

~H&K

To już wszystko w naszym przepysznym, tłustoczwartkowym wydaniu. Mamy nadzieję, że nasyciliście ciekawość ploteczek i oczy pięknymi wypiekami. A teraz ruszajcie do swoich domów, karczm, herbaciarni, zajazdów i zamków, by tradycji stało się zadość.

Jeszcze raz – smacznego!

~Hashira i Kerhje

Tablica Walentynkowa

Moi drodzy,

jak co roku, moja skrzynka przyjmuje Wasze wyznania w okresie walentynkowym <3 Jeżeli jeszcze było Wam za mało uroczysz liścików czy szczerych wyznań, to poniżej publikuję już ostatnią garstkę! Czytajcie i cieszcie się moi drodzy <3 I do zobaczenia za rok!

W tym roku łącznie przywędrowały do mnie 23 liściki <3

Ps. Kolejność publikowanych treści nie miała znaczenia.

Anette – bohater

Kochana długoucha! Mam nadzieję, że wiedzie ci się jak najlepiej po opuszczeniu Cad’hein. Choć znałyśmy się bardzo krótko, muszę przyznać, że za tobą tęsknię! Mam nadzieję, że odnajdziesz spokój i uda ci się uciec przed demonami z przeszłości.
~Twoja Deidre

Hashira i Kerhje
Łapki wasze pióra dzierżą
I spisują to wszystko co

Wzrok wasz przenikliwie ogląda
Uszy łapczywie słowa łapią
Dłonie wibracje świata wyczuwają
Języki smaki które wiatr niesie wyczuwają
Nozdrza zapachy świata rozpoznają
Nawet magia uwadze waszej nie umknie

Miłość do ciała to nie jest
Lecz czymże jak nie miłością
Mój podziw dla talentu waszego jest
~ Meridion

Hessan – prywatna

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie w porządku, i że wrócisz, jak tylko będziesz mógł, gdyż dobrze mi się z Tobą pisze. Trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie wszystkich spraw. Wszystkiego dobrego!

Iaskel

Leila – bohater

Teraz gdy do mnie wróciłaś, wróciło też życie.

Oderwałem się od snu i splotłem z rzeczywistością,

która nieważna jaka by nie była,

ważne, że istnieje z Tobą.

~Namir

Malachi
Choć tego nie wiesz,
Kocham Cię! Ty mnie nie.
Kochasz inną… i nawet nie jestem zła,
chciałabym po prostu, choć raz
móc zasnąć w twych ramionach.
~ Tajemnicza Zakochana

Niara
Jesteś królową mojego ludu,
Jesteś królową mojego serca.
~ Elador

Nieznajomy
Wzdycham do ciebie z każdym łykiem krwii
Chciałbym znaleźć ukojenie w twych silnych ramionach
Abyśmy razem mogli dzielić karmazynowy dar
I wyczekiwać wiecznej nocy
~ Hrabia William Muray

Rael – bohater

Na górze róże
Na dole spad
Głaskaj mnie dalej
A będę rad

Podpisano: Seksi Bestia

Rumianek
Dziękuję że mogę dzielić z Tobą swój ból i szczęście 

~ Argo

Silea – prywatna

Droga nowa/dawna koleżanko Iaskela, bardzo miło powitać cię w wątku. Mam nadzieję, że Ci się tu spodoba, i że mamy przed sobą dużo wspólnego pisania.

Iaskel

Triss – bohater

Jedna rzecz może wyrazić więcej niż pierdylion słów. 
Słowa przemijają, symbol trwa eony. 
Tak, jak Śmierć.
Dzięki, że jesteś.”
Podpisano: Med

Wiatr
Wietrze mój kochanku
pieścisz me skrzydła zawsze
jestem twym sługą.
~ Quetzalcoatl

Vinny – bohater
Pamiętaj, że zawsze są wokół ciebie ludzie, dla których jesteś ważny. Albo wampiry!
Twoja muffinka.

Yrin i Toffee – bohaterowie

Drogie Liski!

Tylko Wy tak skutecznie przyprawiacie mnie o szybsze bicie serca. Mordercze spojrzenia i ognisty oddech, które mu towarzyszą, to tylko specyficzne wyrazy mojej sympatii. <3

Podpisano: Iyeru

Najdroższe
O, Wy Najdroższe! 
Serceście mi skradły! Uwiodły swym pięknem i tym błyskiem niebiańskim! 
Do Was wzdycham ukradkiem, tęsknotą przepełnion! Gdy nie ma Was przy mnie żałość duszę mą ogarnia!
Wam to ślubuję miłość dozgonną i uwielbienie! Was przysięgam bronić, ile sił, przed okiem zazdrosnym i żądzą okrutnego świata!
Mojeście Wy i ja Wasz na zawsze!

Skarbeńki moje, najukochańsze – Kryształy! *__*

Wasz oddany,
Iyeru :3

Plus mały dodatek od Esmeraldy! Ludzikowa grafika par <3 Czy jesteście w stanie wszystkie odgadnąć?

Donosciciel # 24

Uwaaaga leci!

Dziś jest dzień, kiedy każdy zakochuje się w każdym, a strzały nasączone trującym jadem miłości unoszą się w powietrzu w poszukiwaniu nowej ofiary! Potwierdzają to również szalone historie które dzieją się w Alaranii. Zobaczcie sami!

Szepczący Las

“Nie każda miłość jest prosta. Czasami droga do miłości jest trudna, a zakochani orbitują wokół siebie niczym satelity, przyciągane i odpychane niezrozumiałymi dla nich siłami. Tak było z Rubinento  i Kinalalin, dwójce dusz zagubionych w pięknym mieście Danae. Zazdrość potrafi być jednak przerażającym narzędziem, zwłaszcza w rękach władającego magią wody i nie kontrolującego jej trytona. Gdy ujrzał swojego dotychczasowego ukochanego Barabasza w ramionach kobiety(!), stracił kontrolę i zaatakował wszystkich, łącznie z pomagającymi mu artystami. Czy poszukiwany medyk będzie w stanie uzdrowić ciało naturianina? A kto w takim razie uzdrowi jego skołataną duszę?”

~H&K

“Miłość rośnie wokół nas, ale odrobinę gubi się w miejscu spotkania czterech leśnych duszków. Biedna Sonea, sądziła, że nareszcie dowie się czemu kochana Fryga tak jej nie kocha! Wiecznie buchająca złością Frigg co nieco (a właściwie bardzo dużo i nie chwalebnie) wygarnęła swojej przyjaciółce – przyznacie sami, że to mało przyjemna walentynka! Gorycz doprawdy wylewa się litrami z tej małej istotki. Zaś kawałek dalej pewien druid ma okazję pogadać z mówiącym ludzkim głosem liskiem, który poszukuje przyjaciela (a przy okazji lis jest baaaaaardzo puuuuchaty!). Widugaust wciąż nie uzyskał przebaczenia ze strony Saurii. Nie zapowiada się również by szybko to nadeszło. Co dalej stanie się z czwórką leśnych mieszkańców i… czemu mieliby się razem trzymać? Powody zaraz się znajdą!”

~Frigg

Elfidrania

“Podczas kiedy Arriate oraz Lilianna kontynuują swoją podwójną randkę z wymiarem sprawiedliwości – jeszcze nie w kajdankach, ale kto wie, kiedy sprawy mogą przybrać pikanterii! – Vaela także podejmuje starania, aby udekorować miesiąc miłości odrobiną tej, która smakuje najlepiej – koziej! Z reguły Koza nie angażuje się w podobne sprawy, miłość omijając szerokim łukiem – może poza winem, ale to raczej przelotne romanse niźli prawdziwe uczucie – jednak wygląda na to, że w końcu znalazła prawdziwą drugą połówkę! Podłoga okazała się na tyle bliźniacza satyrskiemu wolnemu duchowi, że po wymianie zaledwie kilku słów już znalazła się w kozich ramionach, a może na odwrót? Trudno powiedzieć. Tak czy owak wyznania miłości zostały powiedziane, a sprawy wyglądają na naprawdę poważne. Wspomniano już o ślubie i dzieciach, a kto wie, co się stanie, kiedy zioła uspokajające przestaną działać na Vaelę i ta będzie w stanie nadać sprawom tempo, które dopiero będzie można nazwać szaleńczym!”

~Dérigéntirh

Jadeitowe wybrzeże

“Przyjaźń jest piękna i bezpieczna. Spokojna, wierna i stabilna. Przyjaźń to miłość. Ale niekiedy przegrywa z inną jej odmianą – namiętną i chaotyczną. Z tym jednym romantycznym obliczem, którego Funcia zdaje się nie szanować, a może nawet nim srodze pogardzać. Jednak czy jest w stanie przed nim uciec? Jak dużo samokontroli posiada surowo łypiąca na małe czerwone serduszka panienka? Ile wie o swojej naturze? Czy gdy przychodzi co do czego skłania się ku hołubionemu rozsądkowi i ostrożności, czy kryje się w niej niebezpieczna pasja nieprzystająca dziewczynce w jej wieku? Jest ofiarą czy drapieżnikiem? I dlaczego patrzy na to jak na walkę o rację i dominację? Przecież chce się z Fabiem właśnie zaprzyjaźnić… “

~Kana

“Do tanga podobno trzeba dwojga. Jednak doprawdy trudno o czas tylko dla siebie, gdy żyje się na tykającej bombie – to jest zajeździe – gdzie co rusz ktoś plącze ci się pod nogami i czegoś od ciebie chce. Gorzej, gdy się ten zajazd prowadzi! I tak zbliżając się do pierwszej rocznicy ślubu Lucy i Kaikomi drepczą gdzieś obok siebie, to mijając, to dając porywać się obowiązkom. Ile tak naprawdę o sobie wiedzą? Czy różnica wieku i charakterów będzie nie do przeskoczenia? Na razie chyba jeszcze nie zmierzyli się z tym tematem. Ale i po co się spieszyć? Co prawda wokół Kaiko skacze jak może młody skrzydlaty pracownik, matkująca jej ciotka wbiłaby Lucy’emu widelec w oko za jedno dotknięcie syrenki, a samego męża nieustannie uwodzi aromat kawy i jego kotka Mysza, ale ostatecznie życie pod jednym dachem chyba im się podoba. I choć nie budują swojej relacji na gorącej miłości, to stateczni i cierpliwi na pewno mogą sobie zaufać. “

~Kana

“Jak miłość to jest i ślub! A może niekoniecznie? Tym razem mamy ślub bez miłości, będący efektem (nie)przemyślanej intrygi i kilku pochopnie wypowiedzianych słów. Czy Umm i Wince uda się wykręcić od nie do końca szczerego mariażu, a przy tym nie dopuścić do rejsu bibliotekarki? A może kanclerz Radenklift dopnie swego i podchwyciwszy pomysł postawi ich na ślubnym kobiercu?”

~H&K

Turmalia

“Ace oddaje swój płaszcz Kerhje, która przyjmuje go z wdzięcznością i pozwala się prowadzić pod ramię po zniknięciu Oczka (ale spokojnie, choć nikt nie wie gdzie on jest, miejsce to jest całkiem rozkoszne! Są winogrona i robaczki). To samo robi też Amarok, nakrywając drżące ramiona proszącej go o pomoc Mimosy. Tylko czy zakrwawiona narzuta bandyty faktycznie ją uspokoi? Co prawda ten, jak prawdziwy bandyta urzeczony został słowami “proszę” i “przepraszam” i zachowuje się jak prawdziwy dżentelmen. Ale czy można mu ufać? Niech ktoś w końcu wyjaśni jakiego gatunku to powieść!”

~H&K

Równina Drivii

“Wizję współpracy Reinar i Sherani przypieczętowali północnym zwyczajem. Do tego potrzebne było nieco alkoholu (całe szczęście diabły niczego innego niż procenty nie piją) i po napiciu się już mogli stać się sobie “bliscy”. Całość potwierdziło zaczepne szczerzenie do siebie ząbków, a wkrótce już bez słowa potrafili się porozumieć w potyczce. Kolejnej, bo gdy trójka zgodziła się na współpracę i postanowiła odnaleźć artefakt pożądany przez Jona, tuż przy wejściu do kopalń zaatakowała ich następna grupa. Ale blond solidarność ma siłę! Tygrysołaczka i nord szybko uwinęli się z przeciwnikami. Choć brunet też sobie nieźle poradził. W końcu jego ukochaną jest magia i miecz. Nikt nie pozostanie osamotniony.”

~H&K

Demara

“Walentynki to czas zakochanych, ale przecież nie tylko to uczucie się liczy. Maka wie o tym doskonale, albo przynajmniej jest tego przykładem, bo przecież amory ją ominęły… czy to jednak oznacza, że nie może wprowadzić się do swojego pracodawcy? Obdarzyć go lojalnością i szczerym, skromniutkim uśmiechem? Ma dla niego o wiele więcej ciepła niż jest gotowa dać, i zdecydowanie więcej niż jest on w stanie przyjąć. Czy więc na pewno dobrze robi tkwiąc właśnie u jego boku? Jest tyle innych osób, które bardziej ochoczo przyjęłyby całą jej przyjaźń i troskę, i potrafiły nią jeszcze pokierować… Nie. Jest Lordowi potrzebna! Zostaje! Ale nie zrywając więzów ze światem zewnętrznym już wpakowała mu na głowę bezdomnego chłopaczka i podejrzanego ogrodnika. Niech przyjaźń kwitnie w ogrodzie pełnym róż! A Lordowska cierpliwość niech ma się na baczności, bo spokojne samotne nieżycie szybko do niego nie wróci… jeśli się nie postara. “

~Kana

Las driad

“Czasami miłość potrafi chodzić naprawdę pokręconymi ścieżkami. Petro podkochuje się w Yvie, jednak ona traktuje go jak młodszego (i durnego) brata. Pech chciał, że teraz znajduje się w dorosłym, męskim ciele, co trochę miesza zmysły dziewczyny. Ona jednak nadal uważa, że bardziej uroczy jest Louin, (znacznie!) starszy od niej elf towarzyszący Noi.

Petro co jakiś czas wzdycha też do Noi, chociaż czuje, że lodowata i wyniosła ruda jest poza jego zasięgiem. Natomiast Noa… Noa jak zwykle działa na szkodę innym, próbując wepchnąć Yvę w ramiona jej przerośniętego przyjaciela. A wszystko to w groteskowej oprawie chatki na kurzej nóżce i kąpieli obnażającej prawdę.”

~H&K

Góry Druidów

“Rok temu pękły dwa serduszka – jedno należało do pewnego mało rozgarniętego kota, a drugie do pewnej uczonej. Jego pękło z hukiem, a jej po cichu, lecz równie boleśnie. Kotu zostało to już wynagrodzone – ma nową bandę z którą łupi podróżnych, a na dodatek trafił razem z nimi do całkowicie żeńskiej osady w środku lasu, gdzie z miejsca stał się pupilem wszystkich zgromadzonych tam kobiet. Uczona zaś na pewno się rozwija, kształci, robi dobre interesy. Chyba są w miarę szczęśliwi. Co jednak się stanie, gdy przypadkiem znowu się spotkają przy okazji festynu drwali? Czy Yastre i Kavika – bo przecież to o nich cały czas mowa – będą mogli przejść obok siebie obojętnie? Wszak minął już ponad rok… “

~Sanaya

Każda moneta, tak jak każda miłość, ma jednak dwie strony…

“Minął już rok. Yastre (względnie) poradził sobie ze złamanym sercem, choć jego myśli uparcie kierują się ku jednej, wysokiej blondyneczce. Na ten moment nie może się jednak skarżyć – pod opieką elfich i kobiecych dłoni nie ma sensu się wiele zastanawiać. Pełna micha, głaskanie oraz dopływ gotówki z kradzieży – żyć nie umierać. Już za moment dotrze również na festyn drwali, a tam… Właśnie. Co go czeka? Jak będzie wyglądać pierwsze spotkanie Kaviki z Yastre? Czy uczona żyje w podobnej sielance i czy spodoba się jej towarzystwo piękne i krągłej Hannie?”

~Frigg

Pustynia Nanher

“Tymczasem w podziemnym grobowcu kultu bogini Effeid dzieją się rzeczy co najmniej zadziwiające. I nie chodzi tu o śpiącego w mroku potwora ani o błękitny ogień powodujący dezintegrację wszelkiej materii. Seviron trzyma dłoń Hashiry, prowadząc ją pewnie przez korytarz, z dala od niebezpieczeństwa. Trzyma ją dłużej, niż nakazywałaby to konieczność. Kapłanka wpada na niego i peszy się, jednak ciepły uścisk dłoni wcale jej nie przeszkadza. Czy nawet w tak niesprzyjających, pustynnych warunkach potrafi wykiełkować uczucie?”

~H&K

Wybrzeże Cienia

“Niektóre kobiety – zwłaszcza te pracujące w zamtuzach – można określić ucieleśnieniem miłości. Jedna z nich, o puchatej, rudej kicie właśnie opuściła zamtuz i zatrudniła się w gospodzie, gdzie jednak również korzysta ze swoich wdzięków. W jej chytre, lisie łapki wpadła intrygująca księga z zaklętym w środku… Dżinem?! Yve nie przepuści takiej okazji by stać się najbogatszą, nieśmiertelną i najpiękniejszą! Jak nie kochać takiej kobiety? Tylko czy to uczucie podziela Quan, upiór omyłkowo wzięty za dżina?”

~H&K

Góry Dasso

“Ona mruczy, gdy on wślizguje się do łóżka i otula ją swoim ciepłym, męskim ramieniem. Wydaje się, że takiej miłości nic nie jest w stanie zaszkodzić. Ktoś jednak bardzo się o to stara, powodując bezgłośny pożar, który trawi cały budynek w zastraszającym tempie. Dagon i Kimiko uciekają w ostatniej chwili, ratując niemą dziewczynkę Rikę. Czy dwójka kochanków poradzi sobie z kolejną próbą, która odebrała im bezpieczną przystań? A może silni w swojej miłości pokonają przeciwności, tak jak to robili już wiele razy?”

~H&K

Ekradon

“W Ekradonie zaś, po pytaniu za pytanie przychodzi czas na tajne wróżby, którymi to Turrin stara się zrekompensować opóźnienie podróży Iaskela. W ten sposób ten ostatni dowiaduje się, że śpiewana niedawno piosenka o pięknej rudo-złotej dziewczynie była zapowiedzią nowoprzybyłej Silei. Kiedy tylko leśny elf wyczuł aurę o zapachu miodu i kwiatów, domyślił się z kim za chwilę będzie mieć do czynienia. I nie mylił się, bo po chwili przywitał go dźwięczny głos driady. Czy szczera radość, z którą Iaskel powitał dawną przyjaciółkę nie jest godzien uwiecznienia w walentynkowym wydaniu? Kto wie, jak silna okaże się ich przyjaźń.”

~H&K

Opuszczone Królestwo

“Wspólna wędrówka dwóch elfów i krasnoluda przybiera co najmniej zaskakujący przebieg, przynajmniej dla jednego z nich. Lasse nie wie, że On jest Nią. Ale intryguje go “ten typek” o niesamowitej krzepie. A kiedy się dowie, padnie z wrażenia! Tylko czy dowie się tego niedługo? I jak zareaguje na to jego serce, gdy odkryje, że zbierający wszelkie laury gość to w rzeczywistości kobieta?”

~H&K

Rododendronia

“W Lawendowym Dworze nie czas teraz na romans – nieopodal posiadłości doszło do napadu, w których zginął mąż z żoną, a ich córki zostały zgwałcone i skatowane, wszystkie wysiłki więc ukierunkowane są na to, aby pomóc dziewczynkom, a na zaloty przyjdzie jeszcze czas. Lecz mimo iż Rael zajęta jest pomocą rannym nie umknęło jej uwadze to jak Tristan poradził sobie w trudnej sytuacji i jak wielkim opanowaniem, i troską się wykazał. Na razie nie miała czasu się nad tym zastanawiać, lecz z pewnością gdy najgorsze minie, będzie pod olbrzymim wrażeniem. Tymczasem nieświadomie próbując okazać mu wsparcie przełamała barierę, której do tej pory tak pilnowała – by nie spoufalać się z nim bez przyzwoitki…”

~Sanaya

Niektóre Amorki plotkują o tym inaczej…

“Popołudniowa przejażdżka, która miała być miłą odskocznią od spędzania czasu w Lawendowym Dworze bardzo szybko przekształciła w ratowanie życia. Na drodze Tristana i Rael stanął bowiem przewrócony wóz wraz z poszkodowanymi. Zabici rodzice i dwie sponiewierane dziewczynki, którym trzeba było ratować życie. Powoli układające się relacje między niebianką, a lordem zostały zakłócone przez wielką tragedię. Na razie ani Tristanowi, ani Rael nie w głowie romanse, oboje bowiem czują, że najważniejszą w tej chwili sprawą jest ratowanie zdrowia i życia dwóch, niewinnych, rudowłosych istot. Mimo tego wszystkiego rodzące się pomiędzy nimi uczucie daje o sobie znać nawet w obliczu wszelkich przeciwności. Dłoń Rael na ramieniu Tristana jakby przełamała pomiędzy nimi niewidoczną do tej pory granice. Może jednak przeszkody stawiane im na drodze przez los mają w sobie dużo głębszy sens?”

~Niara

“Jeżeli ktoś chciałaby wyobrazić sobie najdziwniejszą parę na świecie to z pewnością można by przed nim postawić tych dwoje. Mana, filigranowa półptasia dziewczyna biegająca prawie bez ubrania. I Tauros, wielki jak stodoła nord z białymi jak śnieg włosami. Pasują do siebie jak pięść do nosa, a jednak ich przyjaźń zdaje się rozwijać. Wizyta w sklepie z ubraniami zrobiła na Manie wielkie wrażenie, oglądała i dotykała wszystkiego co tylko wydawało jej się interesujące. Zwłaszcza koronkowa bielizna, którą postanowiła pokazać swojemu przyjacielowi. Na szczęście – nie na sobie. Niestety odwiedziny małego straganu z warzywami okazały się być dla biednej harpii  traumatyczne. Rozgadana przekupa przeraziła Manę nie na żarty. Przekonana o tym, że wiedźma sprzedająca warzywa chce ją spalić, Mana rozpłakała się i za wszelką cenę pragnęła uciec do gniazda swojego przyjaciela. Czy Tauros zdoła wytłumaczyć harpii, że tak naprawdę nikt nie chce jej skrzywdzić?”

~Niara

“Miłość skrywana głęboko w czeluściach ponurego serca posępnego anioła zupełnie niespodziewanie została wyjęta na światło dzienne. Widząc śmiertelną strzałę w piersi Safiry, Azajasz nie był już w stanie dużej udawać, że kobieta nic dla niego nie znaczy. Na oczach całej drużyny, ze wszystkich sił starał się ją ratować, ale tylko magowie z Żelaznej Twierdzy mogli podołać temu zadaniu. Nieprzytomną anielicę odtransportowano do medyków, ale Azajasz nawet przez chwilę nie pomyślał by ją zostawić. Mimo iż, że jego ukochana darzy uczuciem nie jego, a swojego dowódce, Azajasz czuwał przy niej przez całą noc, a kiedy spała nieśmiało trzymał ją za rękę. Niestety zatruta strzała, która o mało nie odebrała życia Safirze i trucizna w niej zawarta ma znacznie silniejsze działanie niż spodziewali się tego medycy. Anielica ma koszmary, a jej ciało staje się nieposłuszne, mimo to Safira pragnie by Azajasz przy niej został. Jednak nieśmiała nadzieja, która pojawiła się w sercu anioła po czułych słowach jasnowłosej bardzo szybko i boleśnie została ugaszona, kiedy to Safira zwróciła się do niego imieniem: Malachi… “

~Niara

Efne

“Czasami nie ma sensu za wiele myśleć w miłości, bo tylko się na tym traci. Tak jak Rianell i Nevaeh – ciągnie ich do siebie, ale te dwa głuptasy wynajdują tysiące powodów, dla których nie mogą być z tak idealną drugą połową. Bardka jest przekonana, że robi z siebie pośmiewisko, a Rianell nie wierzy, by taka artystka mogła zakochać się w takim troglodycie jak on. Oboje więc jedynie wzdychają sobie w duchu… Ale całe szczęście nie są w swoich rozterkach sami! Aniołek stróż w postaci panny Aureoli rozwiąże ich problem błyskawicznie… Zamykając parkę w składziku na szczotki, by magia zadziała się sama. “

~Sanaya

Równina Magenar

“Nie każda miłość jest szczęśliwa. Ta jest nieszczęśliwa (choć Crewil sądzi inaczej), a do tego bardzo, bardzo ślepa. Wynalazca zabiega bowiem o względy chłodnej i wyniosłej pani Eris, która jest prawą ręką Lorda Protektora. Ona natomiast nie dość, że zamierza go wykorzystać, to gardzi nim bardziej niż byłaby w stanie to powiedzieć. Zakłada jednak na twarz maskę uśmiechu i wyraża zainteresowanie, gdy wpada na niego podczas lekcji całowania, udzielanych mu przez Iru. Tylko gdzie w tym wszystkim jest mała Melika? Burzowy wiatr porwał ją w nieznane i popchnął w niemałe tarapaty. Czy przyjaciele zauważą jej zniknięcie, skupieni na poważnych, sercowych tematach?”

~H&K

Teravis

“Piękny ogród, kwitnące wiśnie, kobiety w najpiękniejszych sukniach. I ona – Grelia, której połowę twarzy musi skrywać maska, by nie burzyć poczucia estetyki arystokratów zgromadzonych na balu. Lecz jak to zrobić, kiedy jeden z nich, a właściwe jedna (i to najpiękniejsza z pań!) łowi Cię spojrzeniem, zastanawiając się, co ukrywasz? Co zrobić, gdy i twoje oczy przyciąga ta niezwykła uroda… Przypominająca o dawnej, tragicznej miłości?”

~H&K

A teraz kochani, ruszajcie w świat, nieść miłość i radość we wszystkie zakątki Alaranii! I pamiętajcie – strzeżcie się gigantycznego Kupidyna! Nigdy nie wiadomo w kogo następnego uderzy… <3 Wesołych Walentynek!

Hashira i Kerhje

Kartka z dziennika lorda Fobosa de Loer (II)

Któż by pomyślał, że czas – nawet dla umarłego – może się dłużyć? Wydawałoby się, że gdy stajesz się nieśmiertelny (a przynajmniej zbyt wielu sposobów na uśmiercenie wampira nie znam), ta prozaiczna kwestia przestaje mieć znaczenie. Wydarzenia sprzed dwóch tygodni udowodniły mi jednak, że czas, tak samo jak strach jest kwestią indywidualną. Mimo że moje serce nie uderzyło ani razu w ciągu długiej chwili, która posłała mnie i pannę Ragrafford z okna dworu Hanny de Belloy na ziemię, moment ten wydawał mi się, nie przymierzając, wiecznością. Zdążyłem rozważyć wszystkie scenariusze w których upadamy razem na ulicę i żaden nie był korzystny dla mojej małej towarzyszki. Wtedy, obnażając się bardziej niż nakazywałby to zdrowy rozsądek, podjąłem jedyną słuszną decyzję. Puściłem Makę i zamieniłem się w dym, by zdążyć ją pochwycić i tym samym wyhamować pęd kociego ciała.

Być może ktoś postronny mógłby orzec, że stałem się sentymentalny, głupi, ryzykując ujawnienie dla obcej mi osoby. Powiadają, że to przypadłość starych ludzi, a ja, jak na ludzkie standardy, jestem już wiekowym starcem.
Teraz wiem jednak, że to była dobra decyzja. Zmiennokształtna jest oddanym pracownikiem. Ja natomiast – przynajmniej we własnym domu – nie muszę już udawać nikogo innego.

Skoro o domach mowa, Dwór przepada za moją pomocnicą. Zwłaszcza teraz, gdy wzięła się za te przeklęte, obiecane róże. I muszę przyznać, że prezentują się wyjątkowo dobrze, szczególnie gdy promienie zachodzącego słońca przesycają płatki krwistą czerwienią. Być może każdy czarny ogród potrzebuje czasami kropelki krwi.

Zbyt daleko odbiegłem jednak od sedna moich rozmyślań.

Czas. Dla ludzi płynie w zawrotnym tempie, ja nie odczuwam różnicy między dniami i tygodniami. Czasami wędruję po posiadłości i obserwuję cienie przesuwające się wraz z mijającymi godzinami. Czy zmieniło to moją egzystencję? Z całą pewnością. Nie pędzę w pogoni za mirażami, czując nad sobą kruchość mojego istnienia. Dla naukowca było to błogosławieństwo. Nie ważne ile zajmą mi moje badania. Posiadam cały czas tego świata.

Zastanawiam się jak czas płynie dla zmiennokształtnych. Czy przyjdzie mi patrzeć jak kotołaczka starzeje się i odchodzi? A może ucieknie wcześniej sama, gdy zrozumie, że ludzkie życie nie znaczy dla mnie tyle co dla niej? Że smak krwi cenię bardziej niż ukochane przez nią słodycze, a samo gaszenie istnień jest przy tym czynnością poboczną? Tak czy inaczej nie powinienem się do niej przywiązywać. O ile nie jest na to za późno.

Donosiciel #23

Elfi bard

Zgromadźcie się dziatki wkoło,
Rozsiądźcie się wesoło,
Zamknijcie oczy,
Niech was zauroczy
Opowieści naszych czar…


Turmalia

“A więc padło pytanie o to, jaką historię opowie Mimosa, której przyszło w udziale być jej narratorką i uczestniczką zarazem… Właściwie wciąż nie wiadomo, ale zaczyna się trudno, bo od mokrego piasku pod palcami, szumu fal, łez przejętej zielarki i przekleństw zbója. Bo czy ten ostatni wyraził zgodę na to, by bez żadnego ostrzeżenia i bez broni przenosić go na magiczną/prawdziwą plażę? Plażę, na której jakiś niedorostek będzie mu wciskał kit o tym, że tak jak Kerhje, jak on sam i najpewniej wszyscy zgromadzeni, Amarok potrzebuje pomocy? Nic, tylko uciekać od tego chorego towarzystwa. Ale nie bez broni i nie gdy… Gdy to urocze dziewczę od książek prosi go tym swoim łamiącym się głosikiem o pomoc. Nie, no… Pamiętajmy, że nawet zbój może być dżentelmenem. Więc tak jak Ace niewidomej, tak Amarok Mimosie oddaje płaszcz i chyba pora się ruszyć z plaży, bo podobno muszą opowiedzieć jakąś historię, by uwolnić chłopca powtórzeń (i tym samym siebie) od pułapki magii.”

~H&K

Dalekie krainy

“Pamiętacie palladynkę Arielę, która pomagając kobiecie w kłopotach poznała ducha światłości Natanisa? Od ich pierwszego spotkania minęło już trochę czasu, a ich losy splotły się ze sobą w większym planie ułożonym przez Najwyższego. Duch zajął bowiem ważne stanowisko w mieście, rzucając wyzwanie sieci korupcji i okrucieństwa. Tym samym znalazł się na celowniku ludzi, którym nie w smak są jego niebiańskie wartości. Ochraniająca go palladynka zostaje zaatakowana i otruta. Trafia do lochów, gdzie razem z tchórzliwym mężczyzną i psotnym chochlikiem usiłuje odnaleźć drogę ucieczki. Stworek (o wdzięcznym imieniu Amo) zdradza jej, że w podziemiach odprawiany jest rytuał, a jeden z reliktów wiąże chochlika klątwą. Czy jednak można wierzyć chochlikom? Tymczasem Natanis, pozbawiony ochrony, prowadzony amuletem Arieli trafia do domu pewnej anielicy, która ewidentnie potrzebuje pomocy. Tylko jakiej? I skąd zna palladynkę? Pytań jest coraz więcej, a czasu coraz mniej. Czy dwójce niebian uda się wyjść cało z kłopotów i ponownie połączyć siły?”

~H&K

Równiny Theryjskie

,“Zerknijmy też do dworku ukrytego głęboko w lasach Księstwa Karnsteinu, gdzie Erremir sprowadza, nadal nieco dziką, panterołaczkę Kelishę. Robi to by uratować jej skórę, jednak kobiecie wcale nie jest w smak, że jest gdziekolwiek prowadzona siłą. Zwłaszcza, gdy na horyzoncie pojawia się balia z wodą i ryzyko kąpieli, której koty wszak nie znoszą. Po krótkiej szamotaninie z dwiema służkami i sromotnej porażce Kelishy, najemniczka ląduje w wodzie, chlapiąc na wszystkie strony.

Tymczasem upadły anioł zabiera się za przeglądanie spraw we dworze, który opuścił na pewien czas. Odwiedza go także córka, z dość nietypową propozycją…”

~H&K

A gdy wzrok odwrócisz w drugą stronę ujrzysz…

“…jak urocze lecz i naiwne dziewczę o imieniu Tarla chowa ostatni słoik śmietany i z entuzjazmem biegnie do tajemniczego jegomościa, by zaprowadzić go do zielarza. Ma kapelusz, jasny warkocz, piękne szaty i w ogóle wygląda jak książę. Ale nim nie jest, a na dodatek wcale nie ma dobrych zamiarów, o czym dziewczyna dowiaduje się dopiero, gdy zostaje wepchnięta w ciemny zaułek. Na szczęście ratuje ją Daro! Trochę przypadkiem, ale ostatecznie się stara, choć czasem ciężko to zrozumieć, szczególnie, gdy chwyta ją za rękę i zabiera w ślepą uliczkę. No cóż, nie wiedział, ale dziewczyna w końcu mu wybacza i podejrzewając, że dziwny chłopak może być bezdomny, proponuje by poszedł z nią do domu. Dziewczynie odmówić? Oczywiście, że poszli. Może w ten sposób wynagrodzi mu rozcięty w zderzeniu czołowym język.”

~H&K

Lasy Eriantur

“Tajemniczy sześcian, zmieniający swoją formę, który ukazał się trójce podróżnych uwięzionych na kurhanach, zaczął obnażać ich tajemnice. Najpierw pokazał największy lęk Paganiego, strach przed utratą kontroli nad czającą się w nim bestią. Później zwizualizował największe marzenie Segen, świat wypełniony naturą, bez ludzi niszczących lasy i tworzących miasta. Ten obraz bardzo przypadł do gustu Sapphire. Gdy zaś przyszła jej kolej, sześcian postanowił utrudnić jej życie i ukazał wszystkim ciążącą na niej klątwę. Wizja skończyłaby się jedynie urażoną dumą, gdyby nie obraz, który nie pasował do całości układanki. Umierający niedźwiedziołak prosi o przekazanie czegoś córce. I tak jak wizja znika, tak pojawiają się wątpliwości. Czy zmiennokształtny to zapowiedź przyszłych wydarzeń? A może kolejny symbol, którego znaczenie powinni odgadnąć? I co teraz czeka podróżników, których duchy kurhanów postanowiły przetestować?”

~H&K

Wybrzeże cienia

“Kobieta radzi sobie w życiu jak potrafi. A ta potrafi, i to jak! Yve początkowo dorabia w zamtuzie, by odbić się jakoś od dna. W końcu udaje jej się znaleźć frajera (ekhm, to jest bogatego arystokratę!), który oświadcza się jej i zasypuje podarunkami. Wykorzystawszy go i otruwszy jego rodzinę, wraca do znanego sobie fachu kurtyzany. Sielanka trwa do chwili, gdy spotyka (a jakże by inaczej!) zasługującego na nauczkę mężczyznę. Pech chciał, że mężczyzna był diabłem, a w ramach nauczki lisołaczka ukradła mu tajemniczą księgę. Teraz, ukrywając się przed pogonią, coraz bardziej intryguje ją zawartość nowego znaleziska. Co kryją zdobione złotem okładki księgi? I czy diabeł już na stałe odpuścił poszukiwania?”

~H&K

Serenaa

“Śledztwo trwa. Zaczęło się dość nietypowo – bo zostało przeprowadzone w sposób, w którym to związany drwił z porywacza, a ten nic sobie z tego nie robił. I choć Salazar tym samym nie uzyskał pożądanych informacji, to ich tajna broń w postaci czytającej myśli Cassie i tak zdołała się dowiedzieć co nieco o samej sekcie. I że jedną z jej ofiar ma być sama Escrim. Ciąg dalszy przesłuchania i zmiana metod na bardziej… “klasyczne” być może ujawni kolejne informacje.”

~H&K

Nowa Aeria

“Szykujcie chusteczki, fanki zamieszkujące Nową Aerię! Mistrz Lasota się przeziębił! I nie jest to zwykle przeziębienie – jak każdy mężczyzna, jest wielce umierający! Tuła się od jednej karczmy do drugiej, a piękną, jesienną pogodę rujnuje lodowaty wiatr. Na szczęście w pobliżu znajduje się herbaciarnia “U Florki”, z wesoło trzaskającym ogniem i aromatem uzdrawiających naparów. Czy mimo zatkanego nosa bardowi uda się do niej dotrzeć? I jak zareaguje na niego właścicielka, twardo stąpająca po ziemi Florka?”

~H&K

“W innym zakamarku miasta (nie taka znowu) młoda czarodziejka Kuna wdała się w nieco dziwną rozmowę z kloszardem Knowem i, mimo że odrobinę pożałowała nowej znajomości, podążyła za nim. Połączył ich wspólny kierunek, ten sam, w którym podążył obserwowany przez nią elf (którego chwilowo zgubiła) i pies Pankracego. Ruszając na ratunek psu wdepnęli w niezłe… ścieki, ku zgrozie czarodziejki. Drogę zagrodził im kamienny gargulec, w którym stary wilkołak dostrzegł zagrożenie. Czy Kuna będzie miała na tyle cierpliwości, żeby nie posłać wysławiającego się dziko zmiennokształtnego do wszystkich diabłów? I jakie kłopoty czekają na nich w tej brudniejszej części miasta, kiedy już ominą gargulca?”

~H&K

Mroczne doliny

“Bóg Próżności o szczurzym ogonie, zdradziecka wampirzyca i stado wrogo nastawionych tubylców z włóczniami – takie dziwy stanęły na drodze czterech centaurów w Zapomnianym Mieście Doliny Umarłych. Naturianie nie zamierzają jednak poddać się bez walki zaplanowanym przez szaleńca eksperymentom i przypuszczają zgodny atak na przeciwników, odbierając im swoją broń. Czy Lena, Nessus, Nadeya i Wiladye zdołają uciec napastnikom i zgubić pogoń? Jakie jeszcze niebezpieczeństwa czyhają na rannych i zmęczonych podróżnych?”

~H&K

Dalekie krainy

“Nikt już nie pamięta, by w jednym miejscu Morza Cienia kiedykolwiek było tak wiele żywych istot. Lecz dzisiaj nadszedł ten dzień – dwie wrogie armie stają naprzeciw siebie. Wśród nich przerażające żarłacze białe, dzikie lecz piękne orki, potężne wieloryby, płaszczki, delfiny, morświny… I przede wszystkim syreny i trytoni. Jedni wściekli, dzikim rykiem domagający się oddania króla lub spełnienia warunków. Drudzy z dumą, lecz i w strachu, wyczekujący rozwoju wydarzeń. Bo oto ukochana przez wszystkich księżna Ophelia została wybrana na emisariuszkę. Być może jest to dla niej szansa, by nie umoczyć dłoni w krwi żadnej ze stron. A boi się, boi się i słusznie, bo gdy z grupą wysłanników przybywa do dowódcy wrogiej armii, nagle przeszłość powraca, zadając cios prosto w twarz. Bo dowódca okazuje się kobietą. A kobieta ma znajomą twarz. Rheyaen. Co wyniknie z tego spotkania po latach w takich okolicznościach? Jak kobiety poradzą sobie z prawdą? Czy bitwa jest już przesądzona?”

~H&K

Demara

“Skierujcie oczy także na Demarę, bo oto w mroku nocy rozstrzygają się ostatnie chwile Hanny de Belloy. Lord Fobos staje na przeciwko dziedziczki, a do dworu wdziera się Demon Cierpienia, szukając ostatniego ogniwa łączącego go z ziemią. W posiadłości wybucha pożar, a życie wampira i kotołaczki znajduje się w niebezpieczeństwie. Czy wyjdą cało ze spotkania ze śmiercią? Jakie tragiczne konsekwencje będzie niosła za sobą ta noc?”

~H&K


To już wszystkie opowieści na dziś, kochane dziatki. Życzymy Wam kolorowych, wypełnionych magią snów i jeszcze piękniejszego przebudzenia!

Dodatkowo wszystkim nowym baśniopisarzom (a także starym wyjadaczom) przypominamy, że jeśli chcielibyście napisać kartkę z dziennika Waszej postaci, czy też macie pomysł na zupełnie inny Dodatek specjalny, który chcielibyście z nami stworzyć – zgłaszajcie to do którejś z nas na PW lub GG. W końcu Donosiciel to dobro całej Alaranii! <3

Informujemy również, że w Grymuarze pojawił się krótki artykuł objaśniający enigmatyczne dla niektórych “Rangi” postaci.

Hashira i Kerhje

Paragrafówki #6: Tajemne Oblicze Świata

Czytanie w myślach… ahh cecha niejednej postaci na Granicy. Super sprawa, tylko czy aby na pewno? Zagrajcie w poniższą grę książkową, a być może urozmaici ona wasze spojrzenie na takie postaci i kto wie, ubarwi waszą przygodę w Alaranii 🙂

Mikołaj Kołyszko

Tajemne Oblicze Świata

Tajemne oblicze Świata

Zastanawiałeś się kiedyś jakby to było, gdybyś nagle mógł poznać myśli innych ludzi? Fascynujące, nieprawdaż? A może nie do końca? W końcu taki dar… No właśnie – to dar, czy przekleństwo? Na te oraz wiele innych pytań odpowiedzi dostarcza  Tajemne Oblicze Świata. Wciel się w postać spieszącego się do pracy mężczyzny, który wbrew swej woli obdarowany został zdolnościami daleko wybiegającymi poza „rzeczywisty” świat…

Książkę można pobrać na stronie masz-wybór.pl, lub korzystając z poniższych bezpośrednich linków:

PDF |EPUBMOBI

Donosiciel #22

Przepiękne istoty, zbliżcie się!

3D Animated Wallpaper For Iphone - Best Wallpaper HD

 

 

Tak bardzo chciałybyśmy się Wam przyjrzeć, tak jak przyglądamy się wszystkiemu co żywe, lub co życie dobrze imituje. Wędrujemy po Łusce z ciekawością zaglądając pod każdy kamień i ponad ramię każdej istoty, nie mogąc się oprzeć stawianiu kolejnych kroków! Czy to już nałóg, czy po prostu życie? Tak bardzo to kusi lirycznością i orzeźwia prostotą każde wydarzenie, na które pada nasz wzrok. Pióra nieustannie pracują, a atrament musiałyśmy zakupić magiczny, bo ten zwyczajny zbyt szybko się kończył. Ale… Ah, kochani! Jesteście tak piękni – każdy z Was! Nigdy nam się nie znudzicie. Dlatego jedyne o co Was prosimy, to byście nie uciekali, lecz zbliżyli się i dali obejrzeć dokładniej.

Jadeitowe wybrzeże

“Kłopoty załogi „Kaprysu” – w także Ijumary, Callisto, Kelsiera i Kvasera – zaczęły się, gdy tylko statek zbliżył się do wyspy z tajemniczej mapy. Najpierw zaatakował ich morski potwór z legend, czyli Dwunastomackownica, która z całych sił próbowała wciągnąć statek (i jego załogę) w morskie głębiny, jednak wszyscy starali się pozbyć jej macek z pokładu poprzez ucinanie ich. Później wpłynęli na wodę, z której wystawały skały – tam morski potwór dał im spokój po tym, jak sam zderzył się ze skalnymi przeszkodami i został za nimi, nie mogąc płynąć dalej przez swoje rozmiary. Ijumara będąca kapitanem „Kaprysu”, wykorzystała wiatr, aby sprawnie nawigować statkiem tak, żeby ten nie zderzył się z jedną ze skał. Tylko, że załoga miała kolejny problem – na statek dostały się stworzenia, które można było określić mianem ryboludzi. Szybko okazało się, że można zabić je wyłącznie przez oddzielenie głowy od ciała albo poważne uszkodzenie jej. Gdy nie było po nich śladu na pokładzie, grupa złożona z czarodzieja, kotołaka, elfki (i także jej wiernego wilka) i marynarza, zeszła pod pokład, żeby rozprawić się z potworami grasującymi tam i sprawdzić też zniszczenia, które mogły one wywołać. W tym czasie, sam statek zbliżył się do pokrytej śniegiem wyspy… Na kogo i na co trafią na tym kawałku lądu? I, czy wcześniej znalezione przez nich legendy mówiły prawdę na temat skarbów na niej ukrytych?”

~Samiel

Turmalia

W Turmalii dalej myślą o ślubnych kobiercach…

„Wydawało się że los sprzyja Wince, gdy dwójkę nieznajomych udało jej się włączyć bez żadnego problemu do swojego tajnego planu uniknięcia podróży morskiej. Wygląda jednak na to, że wszystko znów obraca się przeciwko niej, a współpraca może nie być tak łatwa, nawet gdy Jeremy i Umm bardzo się przejęli swoimi rolami – narzeczonego skryby oraz jej ojca. A trzeba było odegrać improwizowaną scenę przed kanclerzem, który przyszedł pogratulować Winkerianie ślubu. Czyżby nie było już od tego ucieczki? Chyba wszystkim należą się wyjaśnienia. Na domiar złego tajemnicze drzewo rudowłosej zaczyna coraz bardziej się panoszyć.”

~H&K

… albo przynajmniej o koszulach.

“Dwie młode ptaszyny tutaj się zleciały, Fabio — młody geniusz, któremu plączą się myśli i język przy płci pięknej, ba młodej panience, a drugiej osobie tegoż zlotu, Funtce — koszulowej księżniczce szerzej znanej jako „Ta Która Koszule Kradnie”.
Panna z ciasteczkami do domu geniusza wpada, stara babcina receptura przez żołądek do serca, a może  dary dla kolejnej ofiar… koszulowego dawcy? Dotykają i przesuwają między sobą tomisko, ciężkie jak ich własne myśli. Jedno ugina się pod drugim, bo wykazać się chce, ale geniusz nie w stanie zrozumieć    „potrzeby” młodej damy, ale przyszła szansa, aby i ona zajaśniała jak gwiazda na niebie! Czy nasz nieświadomy geniusz doceni jej starania? Jaki koniec czeka nasze ptaszyny na koniec tej historii? Funtka odlatująca z koszulą w dziewczęcych łapkach, a może wspólnie nakręcające się mechaniczne ptaki, bo ktoś komuś skradnie serce i nie odda?
To wszystko w następnym odcinku~!”

~Erremir

 

Równina Drivii

“Za górami, za lasami, na rozległych Równinach Drivii, ale nadal w lesie, rozpoczyna się przygoda dwóch naturian. Jeden z nich czekał dwa lata na swoją wielką chwilę! I doczekał się! Prosty samiec z kopytkami oraz rogami ratuje sarenkę i… nie odezwał się dotąd ani słowem. Skąd więc wiadomo, że Cedr to Cedr? Drugim z nich jest właściwie druga z nich. W tym duecie (prócz słodkiej pantery!) znalazła się także Yuki. Nimfa o złotym sercu, delikatnym ciele i niesamowitej urodzie. Trudno trzymać język za zębami, gdy obok znajduje się białowłosa piękność, lecz satyr dzielnie walczy o anonimowość. Więc… co przyniesie to spotkanie? Czy Yuki gotowa jest na takiego kozła? Przekonajcie się sami!”

~Frigg

Fargoth

“Dwa elfy o jakże uroczych i ciepłych charakterach – Dayanara oraz Frey, wpakowały się w problemy, z których nawet tak doświadczeni mordercy jak oni mogą mieć problem z wydostaniem się. Schwytani podczas walk gangów, ocenieni jak w przypadku zwykłych najemników, zostali wpakowani do wozu, który wiezie ich, zakutych w kajdany, gdzieś na nieokreśloną „północ”. Sprawy pewnie wyglądałyby paskudnie, gdyby nie doborowe towarzystwo, dzięki któremu z pewnością nie popadną na duchu – współwięzień, umięśniony człowiek, który chyba niezbyt przepada za ich rasą oraz kobieta pracująca dla ich porywaczy, z tendencją do spoufalania się z uprowadzonymi przy pomocy ironii oraz wykpiwania ich sytuacji. Sprawy zdecydowanie wyglądają obiecująco! ”

~Dérigéntirh

Góry Druidów

“Do Caina i Lotty dołączył kolejny czarodziej – Conan. Przyprowadził ze sobą chłopca o imieniu Jeremy, a także… rój szerszeni, który gonił tamtą dwójkę. Cain postanowił, że rozprawi się z agresywnymi owadami, bo uważał, że będzie to rozwiązanie lepsze niż ucieczka. Dlatego też przy akompaniamencie wspierającej go Lotty i ze świecącymi od magii oczami, wysłał wiązkę energii, którą pozbył się szerszeni – zabijając je i zmieniając ich ciała w fioletowy pyłek. Akcja przebiegła pomyślnie, chociaż Conan przepłacił nieposłuchanie polecenia Caina tym, że zaklęcie przeszło przez jego rękę, a Lotta nie wysłuchała wyjaśnień na temat świecenia oczu, nadal myśląc, iż jest to jakiś magiczny katar lub przeziębienie. Wszystkiemu też przyglądała się tajemnicza grupa mężczyzn, którzy – ukryci w zaroślach i wcześniej śledzący Lottę – rozpoznali Caina i zdecydowali się zaatakować trójkę czarodziei, gdy będą mieli ku temu okazję… Tylko, że okazało się też, że Conan ma problemy z używaniem zaklęć, dlatego też opuścił ich grupę, udając się do zaprzyjaźnionego druida i zostawiając swojego młodego towarzysza pod tymczasową opieką dwójki pradawnych.”

~Samiel

Pustynia Nanher

“Skarabeusze, które przestraszyła obecność Sevirona i Hashiry, nie odkryły wyłącznie ciała – kapłanka znalazła przy nim medalion, którego zdobienia przypomniały rysunki, na które natknęli się wcześniej. Te na naszyjniku z jednej strony sugerowały, że idą w dobrą stronę i tunelami mogą dotrzeć do oazy, a z drugiej… podpowiadały też, że w tym miejscu może czaić się coś niebezpiecznego. Oboje zdecydowali się ruszyć dalej. Na końcu komnaty, co prawda, natknęli się na zniszczony filar, jednak był on dość łatwą do pokonania przeszkodą. Gorzej, że obojgu zaczynało wydawać się, iż w ciemności widzą coś, co z jednej strony mogłoby być wyłącznie wymysłem ich zmysłów, a z drugiej nie tak dalekie od rzeczywistości. Może za jakiś czas będą mieli pewność, co jest prawdziwe, jednak… Czy aby na pewno chcą ją mieć?”

~Samiel

Thenderion

“W Thenderion grasuje smok. Wściekły, ale jeszcze w człowieczej postaci! Zazdrosna po uszy Ruu postanawia przestać bawić się w intrygi i ma ogromny zapał aby własnoręcznie rozprawić się z ex narzeczonym Veryvinem. Nie wie jednak, że jego domniemana żona z pięćdziesiątką dzieci to tak naprawdę kuzynka nemorianina, którego nie odnajdzie w biurze… Co takiego tajemnice skrywa rodzina Vinka?”

~Frigg

Nowa Aeria

,,Młodociana czarodziejka Kuna już przeżyła pierwsze przygody od spotkania z kudłatym kloszardem. Dzięki jego pomysłowości wpadła do kanału, ubrudziła się strach pomyśleć czym, zgubiła buta i została za to zganiona, chociaż Know sam ją popchnął. Nie przepraszam, nie popchnął, bo jest dżentelmenem – ,,pomógł jej tylko zrobić pierwszy krok”. Teraz zaś sama musi wykonać następne. Boso. Intryguje ją jednak, jak wilkołak zamierza uratować swojego pieska Łajdaka z piwnic zielonej kamienicy, którą wypatrzyła. Strzeżonej kamienicy. Know wyszczekał (dosłownie i jakże melodyjnie!) całą historię tego budynku. Przyciągnęło to czarodziejkę jak słoik dżemu. Bo czy codziennie trafia się opowieść o aresztowanym krasnoludzie-przestępcy i jego obserwowanym mieszkanku? I możliwości bycia schwytanym za samo kręcenie się w pobliżu?
Chyba nie trudno się domyślić gdzie pięćdziesięciolatkowie właśnie się podkradają.”

~Kana

Mroczne Doliny

“Relację Aldarena i Mitry można śmiało nazwać skomplikowaną – zdaje się, że sami nie wiedzą czego chcą. Po tym jak próbowali się wzajemnie pomordować w kryptach ich znajomość uległą poprawie, wystarczyło jednak jedno nieporozumienie, by w dłoni nekromanty ponownie pojawił się nóż, którym wbrew swojej woli celował w serce wampira… I tym razem jednak sytuację udało się wyjaśnić, a ich relacja być może znowu uległa poprawie, lecz i to na chwilę, nim kilka źle dobranych przez nekromantę słów znowu doprowadziło do tego, że się od siebie odsunęli… Co najlepsze oboje chcą jak najlepiej. Może gdyby potrafili ze sobą normalnie rozmawiać do tego by nie doszło, lecz każdy z nich ma swoje sekrety, którymi nie chce się dzielić z obawy przed brakiem zrozumienia czy też nie chcąc się narzucać.
Tymczasem ktoś ma najwyraźniej swój plan, w którym Mitra i Aldaren mają do odegrania swoją rolę. Co znaczą tajemnicze magiczne skrzypce podrzucone wampirowi i księgi, które znaleziono na progu domu niebianina? Co kieruje tajemniczym darczyńcą… I czy przypadkiem nie jest to ktoś dobrze im znany?

~Sanaya

Mauria

“Zostawiając walczącego z klątwą panterołaka pod opieką niewielkiej, nietypowej zjawy, Sanaya odkrywa kolejne zakamarki dworu, do którego zabrał ją Dérigéntirh, a także powoli zostaje wtajemniczana w plany na uratowanie chłopca. Smok musi odbyć maleńki sprawdzian ze swojej wiedzy alchemicznej, przypominając sobie recepturę sprzed lat, natomiast kobiecie zostaje zaoferowane wykorzystanie tego czasu na… zakupy z liszką w sercu miasta nieumarłych! Z pewnością takiego doświadczenia alchemiczka jeszcze nie posiada. Oficjalnie mówi się o zdobywaniu wyposażenia na wyprawę, ale kto wie, co się może zadziać, gdy rozpocznie się szaleństwo zakupowe! Co prawda Sanaya jest teraz w nie najlepszym stanie emocjonalnym, ale może mała przygoda z jakże ciepłą nieumarłą ją nieco podniesie na duchu?”

~Dérigéntirh

Opuszczone Królestwo

Opuszczone Królestwo znane jest z tego, że ciągle się coś w nim opuszcza…
Kito i Celine opuszczają wioskę zaczynając drugi dzień wspólnej wędrówki. Nie będą jednak sami. Niemalże całkiem ślepa dziewczynka Colette o ciekawych zdolnościach rozpoznawania ludzkiej natury przeszła pod stałą opiekę charakternej smoczycy. Więź między nimi wydaje się bardzo silna, choć znają się ledwie od wczoraj. Kucyk natomiast wpadł w nocy na swoją starą znajomą, z którą łączy go historia, lecz dzielą poglądy. Teraz we czwórkę (+ 3 zwierzątka) będą stanowić drużynę. Ile będą mieli czasu by poznać się i przekonać do siebie? Czy w ogóle wytrzymają ze sobą nawzajem? Mają sporo tajemnic, różne charaktery, ale… harem to harem. Kito nie będzie narzekał.”

~Kana

Lecz nie tylko oni ruszają w podróż!

“Książę opuścił swoje królestwo i ruszył w świat chcąc zebrać bagaż doświadczeń. Opuszczone Królestwo okazuje się jednym z tych miejsc, gdzie Lasse spełnia jedno ze swoich małych marzeń – omijając obicia komuś pyska w walce o sprawiedliwość, spotkał krasnoluda! Jednak Barabasz nie tak entuzjastycznie podchodzi do ów spotkania z górskim elfem. W chaosie osądzania własnego sąsiada, miejsce odnalazła także Tioyoa, która chyba z podobnym zapałem podchodzi do pospolitych bitek… czyli z wielką chęcią, co jej rasowy „kuzyn”! Hmm… Kiedy Erik la Lawrance, książę Ilargii, zorientuje się, że ten typ to jednak…. ta typka?”

~Frigg

Szczyty Fellarionu

“Samotnie podróżujący wampir Vergil napotkawszy grupę pozakontynentalnych kotołaków – Karakali wdał się z nimi w przypadkową rozmowę. I to sprowadziło na niego nieszczęście – niechcący z tajemniczego pierścienia uwolnili szalonego maga – Pana Winorośl, który zaklął krwiopijcę i jednego z kotów tak, by nie mogli się od siebie oddalić. Wymusił na grupie poszukiwania swojej kryjówki i podróż, w czasie której eskapada z Sunbirii z Mansunem na czele, dowiedziała się wielu rzeczy o Alaranii, a także o samych wampirach – w końcu jeden z nich stał się ich przewodnikiem. Po pewnym czasie do ofiar Pana Winorośli dołączyła demonica Sherreri, swoim specyficznym zachowaniem zniechęcając do siebie praktycznie wszystkich poza Mansunem, który chyba po prostu nie zawsze rozumiał, co dookoła niego się dzieje… jednak nie dając spowalniać się wewnętrznym konfliktom, grupa szła dalej poddawana kolejnym magicznym próbom. Po licznych sukcesach i porażkach (każdy miał nieco inne zdanie na ten temat) dotarli do kryjówki maga, gdzie stanęli przed ostatnim zadaniem – wspólnym posiłkiem z Panem Winoroślą. Tak, szalony mag chciał tylko tyle! Pewnie dlatego mówią, że jest szalony. Ale drużyna odetchnęła z ulgą – zdjęto z nich klątwę i to się liczyło. Tylko, że po tej niezwykłej wieczerzy, ostatnim etapie przygody, ich drogi się rozejdą. Kto z nich będzie żałować, kto cieszyć się, a kto miło wspominać wspólnie spędzone chwile?”

~Kana

Równina Maurat

,,Yao zdecydowanie nie ma ostatnimi czasy szczęścia. Magiczną siłą zabrany z romantycznej misji u niezwykle pięknej i bogatej niewiasty ląduje na powrót w swoim własnym dworze. Tam zaczęte przed jego odjazdem prace remontowe nie idą jak należy – musi więc porzucić myśli o sielance i zająć się zarządzaniem. Przyjmuje też do straży nowego człowieka, nie spodziewając się, że jest on nieoficjalnym mentorem młodej kotołaczki, która ruszyła za nim gotowa uczynić wszystko, by zostać przyjętą do posiadłości i dalej uczyć się sztuki szermierczej. Pewnego wieczora więc, gdy Yao odpoczywa w samotności, straż przyprowadza do niego śnieżnofutrą istotkę. Rosa jednak nie jest ani wzorem służki, ani wojownika, choć tym ostatnim bardzo chciałaby być. Mężczyzna daje jej jednak szansę – do straży jej nie przyjmie (nie jest przecież głupcem), ale jeżeli młoda potrafi co innego, to może znajdzie się dla niej jakaś posada… tylko czy tak skupiona na przyszłej karierze kotka umie robić coś niezwiązanego z walką?”

~Kana

Teravis

“Nauka całowania nie do końca doszła do skutku, ale za to widoki były niezłe. To jest dla Meliki i prowadzonej przez nią Eris, bo to one mogły zobaczyć jak szamanka i Crewil leżą razem wśród traw. Kobieta ma co prawda gdzieś dzieciaki i ich uniesienia, ale Crewilowi nie była obojętna. Była? Jest? Bo po nagłej inicjatywie Iru chyba czuje się z lekka zagubiony. Do tej pory traktował szamankę jak ostatniego dzikusa, nie dziewczynę, lecz teraz… kiedy powaliła go na ziemię, przygniotła i nie pytając o pozwolenie… och, to w końcu ona czy drapieżna Eris!? (w sumie czemu nie obie?) Ale spokojnie, Skoczek jest bardziej stateczny i póki co zerka na tylko jedną klacz (tylko jedna jest).
Czy na równinach było kiedyś więcej problematycznych miłości?”

~Kana

Dalekie Krainy

“Pamiętacie tę opowieść o pięknym zamku w Dalekich Krainach, gdzie jeden obok drugiego żyją przedstawiciele każdej rasy? Tak, ten sierociniec z Imeldą na czele opiekunów i nauczycieli o złotych sercach. Tam… Jak zwykle dzieje się niesamowicie dużo. Nawet ciężko opowiadać, na jak wiele pomysłów wpadają małe nicponie, którym rogi i mleczaki dopiero wyrastają, a ci starsi wcale nie lepsi. Na szczęście dla porządku dzieciaków pilnuje ich m.in. Sugarro – centaur o trudnej przeszłości, którą próbuje zagłuszyć codziennością i który budzi zarówno sympatię, jak i szacunek. Bywa taki poważny! I prowadzi zajęcia o tej dziwnej nazwie… Zajęcia Praktyczne z Życia i Przetrwania  To już budzi respekt!
Niektórzy uczniowie wiedzą jednak, że w zamkowych murach dzieje się więcej niż przypadkowe wybuchy i westchnięcia do kucharek. Ostatni dzień był wyjątkowy. Nie dość, że Kelly została adoptowana i pozostawiła po sobie tylko szkicownik pełen urzekających rysunków, to jeszcze pojawił się nowy nauczyciel – czarujący nie tylko magią, ale i słówkami czarodziej. Tylko Łucji coś nie pasuje w brodaczu, ale wampirzyca ma swoje problemy. Jest przybraną siostrą Pani Kozy ( to znaczy Imledy!), lecz nie dogadują się za dobrze. Imelda nie potrafi jej wybaczyć błędów przeszłości…
Ah, jakie jeszcze emocje zafunduje nam to szczególne miejsce?”

~H&K


Dziękuję bardzo wszystkim pomocnym ptaszkom, które tak chętnie i obficie pomogły nam w stworzeniu tego wydania! Zbliżyliście się sami i pozwoliliście zapamiętać. Jesteście cudowni! <3

Hashira i Kerhje