Donosiciel #25

Smakosze i starzy wyjadacze alarańskich pyszności!

Schodźcie się z gór i dolin, lasów, miast i pustkowi, bo oto nadchodzi Dzień Absolutnej Wyżerki, Tłusty Czwartek dla naszych nowinek!

Jak mówi stare porzekadło: “Powiedział Vinny, że dziś Tłusty Czwartek, a Mimi uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła.”  Dajemy Wam talerz pełen niesamowitości, obsypany słodkim pudrem magii.

Smacznego!


Szepczący Las

“Możesz spędzić w Menaos tysiąc nocy i ani jedna nie upłynie spokojnie… To powiedzenie potwierdza się po raz kolejny, gdy skradamy się cichutko za plecami dwójki uciekinierów, ukrywających się w stajni. Stayer i Saira byli zmuszeni uciekać, gdy niekwestionowana celność łucznika ściągnęła na niego złość pokonanych w zawodach najemników. Niektórzy po prostu nie potrafią przegrywać! Kotołaczka pomogła mu w ucieczce, jednak teraz zmuszeni są poczekać aż emocje opadną i będą mogli bezpiecznie wyjść na zewnątrz. Co czeka ich po opuszczeniu stajni? Czy kłopoty, jak w starym porzekadle, czekają aż zapadnie zmrok?”

~H&K

Jadeitowe Wybrzeże

“Cóż za uroczy piknik urządziła sobie tamta grupka! Ciasteczek, tortów i pączków co prawda nie mają, ale za to różnorodne owocki! Pyszności! Docenia je nawet ta dziwna istotka – niziutka, w dziwnym stroju… zielona i rogata, pocałunkiem w czoło dziękująca za poczęstunek.
Nikt nie musi wiedzieć, że w rzeczywistości milutko jest tylko Nutrii i Chanowi którzy potrafią odpowiednio spojrzeć na każde zdarzenie. Ale przed nikim się nie ukryje fakt, że piknik zakończył się fatalnie – niezwykle ważna chwila, w której Ziharria w szale próbuje opowiedzieć o swojej boskiej historii, lecz nie może być pewna, że ktoś zdoła ja zrozumieć. A to jest nie do wytrzymania. Uwolnione emocje odbierają rogatej siły i świadomość. Na szczęście może liczyć na swoją “ścianę” o imieniu Øra, który od razu rzuca się jej na pomoc. Gnębi go jednak historia, którą usłyszał i pora postawić sobie pytanie – kto w Złotej Oazie stwarza większe niebezpieczeństwo? Kobieta mówiąca, że jest córką boga, czy ludzie zainteresowani jej niezwykłymi mocami?”

~H&K

Cudo, prawda? I to do zjedzenia!

“Oto konflikt interesów – one szukają porwanego członka swojej załogi, on przybył tu, by wymierzyć sprawiedliwość. Jednak ich drogi splotły się i postanowili połączyć siły.  Tryton Peter, niezwykła, czteroręka kapitan Xenja oraz towarzysząca jej zjawa zaklęta w żywym ciele – Krakenia, wspólnie trafiają na tajemniczą wyspę zamieszkaną przez syreny na Oceanie Jadeitów. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że wyspa została sprowadzona za pomocą magii, a niepokojące kopuły wydają się częściowo opuszczone. To właśnie tam zaginął Ivan, jeden z członków załogi. Znaleziony po drodze szkielet nie nastraja do optymistycznych rozmyślań. Rzeczywistość okazuje się jednak dużo gorsza – Yvan został uprowadzony i torturowany przez zamieszkujące głębię trytony. A przynajmniej z pozoru mogłoby się tak wydawać. Każda afera, tak samo jak dobry pączek, ma jednak głębszą warstwę. Upuszczona krew miała uczynić z elfa trytona. Rany na ciele zostały zrobione przez strzygi, atakujące to miejsce zanim trytony zdążyły interweniować. A łańcuchy? Łańcuchy miały go tylko unieruchomić… Proste, prawda?”

~H&K

Równina Drivii

“Kiedy kończy się rozróba, trzeba posprzątać po sobie bałagan. Quarantio odesłała przyciągniętego jej obecnością kapłana, negocjując z nim, że będzie się zachowywać, jak na gościa przystało. No i zezwalając na zaklęcie tropiące (które zapewne jest stałym wyposażeniem akolitów i duchownych – w końcu jak żyć, skoro nie można śledzić swojej trzódki?). Feyla proponuje Kaer Natherini, że pokaże jej swój prototyp, lub raczej jego koncept, bo póki co dziewczyna nie zbudowała zbyt wiele. Cerau, zaintrygowany obecnością demona, podąża za nimi, usiłując dowiedzieć się czym właściwie jest dziwna, wysoka istota. Wampir z całą pewnością nie nawykł do tego, że ktoś zbywa jego pytania pojedynczym słowem. Jak zareaguje na lakoniczną odpowiedź Quarantio? I czy Feyla znajdzie natchnienie do zbudowania swojego miotacza?”

~H&K

Dla tych, którzy gustują w babeczkach.

Valladon

Camelia… eksperyment jej dawnego ukochanego, który teraz zagraża jemu samemu, jak i każdej innej żywej istocie w otoczeniu. Wciąż jednak nie ma strachu ani w niej, ani w nim. On chce ją kontrolować, grając jej uczuciami, ona pragnie go zabić. A Tean („diablątko” i jedyny wspierający bohaterkę na każdym kroku) robi wszystko, by zabawa trwała dalej. Choć uczestnicy balu są przerażeni, nawet gospodarz nie ma odwagi przerwać balu i zbuntować przeciw dwójce niebezpiecznych gości. Wystarczyło delikatnie pokiereszować mu język, by przestał prosić o opuszczenie posiadłości. Teraz zostało tylko znaleźć sprawcę zamieszania – Briana. I może po drodze wymierzyć karę kilku innym osobom.”

~H&K

Ekradon

“Szpital stał się fortem, bo jednego ważniaka próbowano otruć. Ale w sumie to całkiem dobry pomysł na przyszłość. Wielki schron w środku miasta na wypadek apokalipsy zombie (z całym szacunkiem dla mieszkańców Maurii)… Tak, Zgniłek ma o czym rozmyślać, gdy Rothard przeprowadza wywiad i ostatecznie podsuwa mu genialną myśl ukradzenia przepustki do szpitala, do którego potrzebują się dostać w ramach misji ratowania małych towarzyszy. Raz, dwa… zielony znika, zielony pojawia się znów – z przepustką w dłoni. Ale żeby nie było – to była uczciwa wymiana za zwykłą monetę! Przecież nie jest złodziejem. Teraz pozostaje tylko załatwić przekonujące stroje. Ale to już problem Rotharda. Niech też się wykaże.”

~H&K

Opuszczone Królestwo

“Pomyłek ciąg dalszy! Już nie tylko Lasse bierze Tioyoę za faceta, lecz również córka świeżo uratowanego wisielca, Grycjana. Co więcej, młodziutkie, dziewczęce serduszko bije mocniej na widok postawnego elfa, który ciepło odpowiada na jej nieśmiałe zaloty. Jeśli to jednak nie jest wystarczającym zdziwieniem, warto dodać, że do akcji wkracza także matka posądzonego o niszczenie zboża Grycjana, dobra znajoma Barabasza – Malwina. Wyjawia, że wieszany i wieszający to w gruncie rzeczy bracia! Zmieszani mężczyźni zrzucają wszystko na czary, które ich otumaniły, skłoniły do waśni, spaliły zboże, wyły w stodole i porwały wiejską dziewkę. Z całą pewnością się tym zajmą, lecz póki co są ważniejsze sprawy. Obiad!”

~H&K

Szczyty Fellarionu

Tak piękne, że aż szkoda zjeść…

“Czasami wyznanie miłości nie jest jedynie wyznaniem miłości. Czasami gdy ktoś (a w tym przypadku nieco szalona harpia) mówi, że cię kocha i wie, że ty kochasz ją, oznacza to jedynie, że oboje jesteście dziećmi Wielkiej Matki. Ale potem przytula i śmieje się radośnie. I jak tu zrozumieć kobiety? Zwłaszcza te nieco nieokrzesane, które próbują wejść do domu przez zamknięte drzwi i reagują oburzeniem na “atakujące” je drewno. Drewno, które chwyta w swoje złowieszcze objęcia maskę harpii i nie zamierza puścić! Na szczęście bohaterski Tauros jest w pobliżu, wybawiając Manę z opresji. Potężny nord zaczyna lubić coraz bardziej tę uroczą dzikuskę i całkowicie poddaje się potrzebie otoczenia jej opieką. Nawet ugotuje obiad. Jak tu go nie kochać?”

~H&K

Równina Maurat

„Kiedy Iskaler ścigający Adiraellę ( i siłą rzeczy również Trsukawkę – Sevi) dociera wraz ze wsparciem do ziemianki, w której skryły się ścigane, kot panterołaczki ociera się o jego nogę, by ostatecznie oznaczyć pazurami i dumnie odejść. W tym samym czasie Adiraella odkrywa w schronieniu tunel wypełniony klejnotami i prowadzący do drugiego wyjścia. Ku niezadowoleniu chronionej fellarianki postanawia nią ruszyć. Sevi wolałaby jednak stanąć twarzą w twarz z Iskalerem, by dowiedzieć się, czego właściwie chce. Jedno jest pewne – zależy mu na Enid, duchu, który opętał sztylet fellarianki, i której w przyszłości był aniołem stróżem. Nie do końca wierzy, że naprawdę może znów mieć z nią do czynienia. Lecz w końcu udaje im się spotkać – Iskaler zjawia się w drugim wyjściu tunelu, uniemożliwiając kobietom dalszą ucieczkę. Do tej pory jednak nic nie układało się dobrze. Czy uda się więc załatwić sprawę bez rozlewu krwi?”

~H&K

Dalekie krainy

“Tymczasem na trakcie dwaj mężczyźni dochodzą do porozumienia za sprawą talentu negocjatorskiego księżniczki Mai. Wspólnie wypoczywają przy ognisku, z jednej strony strażnik Sadik, z drugiej panterołak Talen, jej wcześniejszy oprawca. Można powiedzieć, że Maia znalazła się między młotem a kowadłem, choć przynajmniej udało jej się zażegnać niepotrzebny rozlew krwi. W głowie natomiast snuje plany powrotu do kraju – Sadik zaoferował jej artefakt, dzięki któremu będzie mogła przełamać klątwę i wrócić bezpiecznie do Na’Zahiru. Nie zamierza jednak posłusznie stawać na ślubnym kobiercu i zostać – jak słusznie, choć nietaktownie określił to strażnik – “marionetką” nowego małżonka. Dumna księżniczka pragnie powrócić na tron, który należy jej się prawem krwi i rządzić silną, niezależną ręką. Czy uda jej się pokonać wypatrującego jej Wicana Saffara, uzurpatora, który ostrzy sobie zęby na władzę militarną Na’Zahiru? I jakie niespodzianki spotkają ich po drodze, nim w końcu dotrą do domu?

~H&K

To już wszystko w naszym przepysznym, tłustoczwartkowym wydaniu. Mamy nadzieję, że nasyciliście ciekawość ploteczek i oczy pięknymi wypiekami. A teraz ruszajcie do swoich domów, karczm, herbaciarni, zajazdów i zamków, by tradycji stało się zadość.

Jeszcze raz – smacznego!

~Hashira i Kerhje

Tablica Walentynkowa

Moi drodzy,

jak co roku, moja skrzynka przyjmuje Wasze wyznania w okresie walentynkowym <3 Jeżeli jeszcze było Wam za mało uroczysz liścików czy szczerych wyznań, to poniżej publikuję już ostatnią garstkę! Czytajcie i cieszcie się moi drodzy <3 I do zobaczenia za rok!

W tym roku łącznie przywędrowały do mnie 23 liściki <3

Ps. Kolejność publikowanych treści nie miała znaczenia.

Anette – bohater

Kochana długoucha! Mam nadzieję, że wiedzie ci się jak najlepiej po opuszczeniu Cad’hein. Choć znałyśmy się bardzo krótko, muszę przyznać, że za tobą tęsknię! Mam nadzieję, że odnajdziesz spokój i uda ci się uciec przed demonami z przeszłości.
~Twoja Deidre

Hashira i Kerhje
Łapki wasze pióra dzierżą
I spisują to wszystko co

Wzrok wasz przenikliwie ogląda
Uszy łapczywie słowa łapią
Dłonie wibracje świata wyczuwają
Języki smaki które wiatr niesie wyczuwają
Nozdrza zapachy świata rozpoznają
Nawet magia uwadze waszej nie umknie

Miłość do ciała to nie jest
Lecz czymże jak nie miłością
Mój podziw dla talentu waszego jest
~ Meridion

Hessan – prywatna

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie w porządku, i że wrócisz, jak tylko będziesz mógł, gdyż dobrze mi się z Tobą pisze. Trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie wszystkich spraw. Wszystkiego dobrego!

Iaskel

Leila – bohater

Teraz gdy do mnie wróciłaś, wróciło też życie.

Oderwałem się od snu i splotłem z rzeczywistością,

która nieważna jaka by nie była,

ważne, że istnieje z Tobą.

~Namir

Malachi
Choć tego nie wiesz,
Kocham Cię! Ty mnie nie.
Kochasz inną… i nawet nie jestem zła,
chciałabym po prostu, choć raz
móc zasnąć w twych ramionach.
~ Tajemnicza Zakochana

Niara
Jesteś królową mojego ludu,
Jesteś królową mojego serca.
~ Elador

Nieznajomy
Wzdycham do ciebie z każdym łykiem krwii
Chciałbym znaleźć ukojenie w twych silnych ramionach
Abyśmy razem mogli dzielić karmazynowy dar
I wyczekiwać wiecznej nocy
~ Hrabia William Muray

Rael – bohater

Na górze róże
Na dole spad
Głaskaj mnie dalej
A będę rad

Podpisano: Seksi Bestia

Rumianek
Dziękuję że mogę dzielić z Tobą swój ból i szczęście 

~ Argo

Silea – prywatna

Droga nowa/dawna koleżanko Iaskela, bardzo miło powitać cię w wątku. Mam nadzieję, że Ci się tu spodoba, i że mamy przed sobą dużo wspólnego pisania.

Iaskel

Triss – bohater

Jedna rzecz może wyrazić więcej niż pierdylion słów. 
Słowa przemijają, symbol trwa eony. 
Tak, jak Śmierć.
Dzięki, że jesteś.”
Podpisano: Med

Wiatr
Wietrze mój kochanku
pieścisz me skrzydła zawsze
jestem twym sługą.
~ Quetzalcoatl

Vinny – bohater
Pamiętaj, że zawsze są wokół ciebie ludzie, dla których jesteś ważny. Albo wampiry!
Twoja muffinka.

Yrin i Toffee – bohaterowie

Drogie Liski!

Tylko Wy tak skutecznie przyprawiacie mnie o szybsze bicie serca. Mordercze spojrzenia i ognisty oddech, które mu towarzyszą, to tylko specyficzne wyrazy mojej sympatii. <3

Podpisano: Iyeru

Najdroższe
O, Wy Najdroższe! 
Serceście mi skradły! Uwiodły swym pięknem i tym błyskiem niebiańskim! 
Do Was wzdycham ukradkiem, tęsknotą przepełnion! Gdy nie ma Was przy mnie żałość duszę mą ogarnia!
Wam to ślubuję miłość dozgonną i uwielbienie! Was przysięgam bronić, ile sił, przed okiem zazdrosnym i żądzą okrutnego świata!
Mojeście Wy i ja Wasz na zawsze!

Skarbeńki moje, najukochańsze – Kryształy! *__*

Wasz oddany,
Iyeru :3

Plus mały dodatek od Esmeraldy! Ludzikowa grafika par <3 Czy jesteście w stanie wszystkie odgadnąć?

Kartka z dziennika lorda Fobosa de Loer (II)

Któż by pomyślał, że czas – nawet dla umarłego – może się dłużyć? Wydawałoby się, że gdy stajesz się nieśmiertelny (a przynajmniej zbyt wielu sposobów na uśmiercenie wampira nie znam), ta prozaiczna kwestia przestaje mieć znaczenie. Wydarzenia sprzed dwóch tygodni udowodniły mi jednak, że czas, tak samo jak strach jest kwestią indywidualną. Mimo że moje serce nie uderzyło ani razu w ciągu długiej chwili, która posłała mnie i pannę Ragrafford z okna dworu Hanny de Belloy na ziemię, moment ten wydawał mi się, nie przymierzając, wiecznością. Zdążyłem rozważyć wszystkie scenariusze w których upadamy razem na ulicę i żaden nie był korzystny dla mojej małej towarzyszki. Wtedy, obnażając się bardziej niż nakazywałby to zdrowy rozsądek, podjąłem jedyną słuszną decyzję. Puściłem Makę i zamieniłem się w dym, by zdążyć ją pochwycić i tym samym wyhamować pęd kociego ciała.

Być może ktoś postronny mógłby orzec, że stałem się sentymentalny, głupi, ryzykując ujawnienie dla obcej mi osoby. Powiadają, że to przypadłość starych ludzi, a ja, jak na ludzkie standardy, jestem już wiekowym starcem.
Teraz wiem jednak, że to była dobra decyzja. Zmiennokształtna jest oddanym pracownikiem. Ja natomiast – przynajmniej we własnym domu – nie muszę już udawać nikogo innego.

Skoro o domach mowa, Dwór przepada za moją pomocnicą. Zwłaszcza teraz, gdy wzięła się za te przeklęte, obiecane róże. I muszę przyznać, że prezentują się wyjątkowo dobrze, szczególnie gdy promienie zachodzącego słońca przesycają płatki krwistą czerwienią. Być może każdy czarny ogród potrzebuje czasami kropelki krwi.

Zbyt daleko odbiegłem jednak od sedna moich rozmyślań.

Czas. Dla ludzi płynie w zawrotnym tempie, ja nie odczuwam różnicy między dniami i tygodniami. Czasami wędruję po posiadłości i obserwuję cienie przesuwające się wraz z mijającymi godzinami. Czy zmieniło to moją egzystencję? Z całą pewnością. Nie pędzę w pogoni za mirażami, czując nad sobą kruchość mojego istnienia. Dla naukowca było to błogosławieństwo. Nie ważne ile zajmą mi moje badania. Posiadam cały czas tego świata.

Zastanawiam się jak czas płynie dla zmiennokształtnych. Czy przyjdzie mi patrzeć jak kotołaczka starzeje się i odchodzi? A może ucieknie wcześniej sama, gdy zrozumie, że ludzkie życie nie znaczy dla mnie tyle co dla niej? Że smak krwi cenię bardziej niż ukochane przez nią słodycze, a samo gaszenie istnień jest przy tym czynnością poboczną? Tak czy inaczej nie powinienem się do niej przywiązywać. O ile nie jest na to za późno.

Donosiciel #23

Elfi bard

Zgromadźcie się dziatki wkoło,
Rozsiądźcie się wesoło,
Zamknijcie oczy,
Niech was zauroczy
Opowieści naszych czar…


Turmalia

“A więc padło pytanie o to, jaką historię opowie Mimosa, której przyszło w udziale być jej narratorką i uczestniczką zarazem… Właściwie wciąż nie wiadomo, ale zaczyna się trudno, bo od mokrego piasku pod palcami, szumu fal, łez przejętej zielarki i przekleństw zbója. Bo czy ten ostatni wyraził zgodę na to, by bez żadnego ostrzeżenia i bez broni przenosić go na magiczną/prawdziwą plażę? Plażę, na której jakiś niedorostek będzie mu wciskał kit o tym, że tak jak Kerhje, jak on sam i najpewniej wszyscy zgromadzeni, Amarok potrzebuje pomocy? Nic, tylko uciekać od tego chorego towarzystwa. Ale nie bez broni i nie gdy… Gdy to urocze dziewczę od książek prosi go tym swoim łamiącym się głosikiem o pomoc. Nie, no… Pamiętajmy, że nawet zbój może być dżentelmenem. Więc tak jak Ace niewidomej, tak Amarok Mimosie oddaje płaszcz i chyba pora się ruszyć z plaży, bo podobno muszą opowiedzieć jakąś historię, by uwolnić chłopca powtórzeń (i tym samym siebie) od pułapki magii.”

~H&K

Dalekie krainy

“Pamiętacie palladynkę Arielę, która pomagając kobiecie w kłopotach poznała ducha światłości Natanisa? Od ich pierwszego spotkania minęło już trochę czasu, a ich losy splotły się ze sobą w większym planie ułożonym przez Najwyższego. Duch zajął bowiem ważne stanowisko w mieście, rzucając wyzwanie sieci korupcji i okrucieństwa. Tym samym znalazł się na celowniku ludzi, którym nie w smak są jego niebiańskie wartości. Ochraniająca go palladynka zostaje zaatakowana i otruta. Trafia do lochów, gdzie razem z tchórzliwym mężczyzną i psotnym chochlikiem usiłuje odnaleźć drogę ucieczki. Stworek (o wdzięcznym imieniu Amo) zdradza jej, że w podziemiach odprawiany jest rytuał, a jeden z reliktów wiąże chochlika klątwą. Czy jednak można wierzyć chochlikom? Tymczasem Natanis, pozbawiony ochrony, prowadzony amuletem Arieli trafia do domu pewnej anielicy, która ewidentnie potrzebuje pomocy. Tylko jakiej? I skąd zna palladynkę? Pytań jest coraz więcej, a czasu coraz mniej. Czy dwójce niebian uda się wyjść cało z kłopotów i ponownie połączyć siły?”

~H&K

Równiny Theryjskie

,“Zerknijmy też do dworku ukrytego głęboko w lasach Księstwa Karnsteinu, gdzie Erremir sprowadza, nadal nieco dziką, panterołaczkę Kelishę. Robi to by uratować jej skórę, jednak kobiecie wcale nie jest w smak, że jest gdziekolwiek prowadzona siłą. Zwłaszcza, gdy na horyzoncie pojawia się balia z wodą i ryzyko kąpieli, której koty wszak nie znoszą. Po krótkiej szamotaninie z dwiema służkami i sromotnej porażce Kelishy, najemniczka ląduje w wodzie, chlapiąc na wszystkie strony.

Tymczasem upadły anioł zabiera się za przeglądanie spraw we dworze, który opuścił na pewien czas. Odwiedza go także córka, z dość nietypową propozycją…”

~H&K

A gdy wzrok odwrócisz w drugą stronę ujrzysz…

“…jak urocze lecz i naiwne dziewczę o imieniu Tarla chowa ostatni słoik śmietany i z entuzjazmem biegnie do tajemniczego jegomościa, by zaprowadzić go do zielarza. Ma kapelusz, jasny warkocz, piękne szaty i w ogóle wygląda jak książę. Ale nim nie jest, a na dodatek wcale nie ma dobrych zamiarów, o czym dziewczyna dowiaduje się dopiero, gdy zostaje wepchnięta w ciemny zaułek. Na szczęście ratuje ją Daro! Trochę przypadkiem, ale ostatecznie się stara, choć czasem ciężko to zrozumieć, szczególnie, gdy chwyta ją za rękę i zabiera w ślepą uliczkę. No cóż, nie wiedział, ale dziewczyna w końcu mu wybacza i podejrzewając, że dziwny chłopak może być bezdomny, proponuje by poszedł z nią do domu. Dziewczynie odmówić? Oczywiście, że poszli. Może w ten sposób wynagrodzi mu rozcięty w zderzeniu czołowym język.”

~H&K

Lasy Eriantur

“Tajemniczy sześcian, zmieniający swoją formę, który ukazał się trójce podróżnych uwięzionych na kurhanach, zaczął obnażać ich tajemnice. Najpierw pokazał największy lęk Paganiego, strach przed utratą kontroli nad czającą się w nim bestią. Później zwizualizował największe marzenie Segen, świat wypełniony naturą, bez ludzi niszczących lasy i tworzących miasta. Ten obraz bardzo przypadł do gustu Sapphire. Gdy zaś przyszła jej kolej, sześcian postanowił utrudnić jej życie i ukazał wszystkim ciążącą na niej klątwę. Wizja skończyłaby się jedynie urażoną dumą, gdyby nie obraz, który nie pasował do całości układanki. Umierający niedźwiedziołak prosi o przekazanie czegoś córce. I tak jak wizja znika, tak pojawiają się wątpliwości. Czy zmiennokształtny to zapowiedź przyszłych wydarzeń? A może kolejny symbol, którego znaczenie powinni odgadnąć? I co teraz czeka podróżników, których duchy kurhanów postanowiły przetestować?”

~H&K

Wybrzeże cienia

“Kobieta radzi sobie w życiu jak potrafi. A ta potrafi, i to jak! Yve początkowo dorabia w zamtuzie, by odbić się jakoś od dna. W końcu udaje jej się znaleźć frajera (ekhm, to jest bogatego arystokratę!), który oświadcza się jej i zasypuje podarunkami. Wykorzystawszy go i otruwszy jego rodzinę, wraca do znanego sobie fachu kurtyzany. Sielanka trwa do chwili, gdy spotyka (a jakże by inaczej!) zasługującego na nauczkę mężczyznę. Pech chciał, że mężczyzna był diabłem, a w ramach nauczki lisołaczka ukradła mu tajemniczą księgę. Teraz, ukrywając się przed pogonią, coraz bardziej intryguje ją zawartość nowego znaleziska. Co kryją zdobione złotem okładki księgi? I czy diabeł już na stałe odpuścił poszukiwania?”

~H&K

Serenaa

“Śledztwo trwa. Zaczęło się dość nietypowo – bo zostało przeprowadzone w sposób, w którym to związany drwił z porywacza, a ten nic sobie z tego nie robił. I choć Salazar tym samym nie uzyskał pożądanych informacji, to ich tajna broń w postaci czytającej myśli Cassie i tak zdołała się dowiedzieć co nieco o samej sekcie. I że jedną z jej ofiar ma być sama Escrim. Ciąg dalszy przesłuchania i zmiana metod na bardziej… “klasyczne” być może ujawni kolejne informacje.”

~H&K

Nowa Aeria

“Szykujcie chusteczki, fanki zamieszkujące Nową Aerię! Mistrz Lasota się przeziębił! I nie jest to zwykle przeziębienie – jak każdy mężczyzna, jest wielce umierający! Tuła się od jednej karczmy do drugiej, a piękną, jesienną pogodę rujnuje lodowaty wiatr. Na szczęście w pobliżu znajduje się herbaciarnia “U Florki”, z wesoło trzaskającym ogniem i aromatem uzdrawiających naparów. Czy mimo zatkanego nosa bardowi uda się do niej dotrzeć? I jak zareaguje na niego właścicielka, twardo stąpająca po ziemi Florka?”

~H&K

“W innym zakamarku miasta (nie taka znowu) młoda czarodziejka Kuna wdała się w nieco dziwną rozmowę z kloszardem Knowem i, mimo że odrobinę pożałowała nowej znajomości, podążyła za nim. Połączył ich wspólny kierunek, ten sam, w którym podążył obserwowany przez nią elf (którego chwilowo zgubiła) i pies Pankracego. Ruszając na ratunek psu wdepnęli w niezłe… ścieki, ku zgrozie czarodziejki. Drogę zagrodził im kamienny gargulec, w którym stary wilkołak dostrzegł zagrożenie. Czy Kuna będzie miała na tyle cierpliwości, żeby nie posłać wysławiającego się dziko zmiennokształtnego do wszystkich diabłów? I jakie kłopoty czekają na nich w tej brudniejszej części miasta, kiedy już ominą gargulca?”

~H&K

Mroczne doliny

“Bóg Próżności o szczurzym ogonie, zdradziecka wampirzyca i stado wrogo nastawionych tubylców z włóczniami – takie dziwy stanęły na drodze czterech centaurów w Zapomnianym Mieście Doliny Umarłych. Naturianie nie zamierzają jednak poddać się bez walki zaplanowanym przez szaleńca eksperymentom i przypuszczają zgodny atak na przeciwników, odbierając im swoją broń. Czy Lena, Nessus, Nadeya i Wiladye zdołają uciec napastnikom i zgubić pogoń? Jakie jeszcze niebezpieczeństwa czyhają na rannych i zmęczonych podróżnych?”

~H&K

Dalekie krainy

“Nikt już nie pamięta, by w jednym miejscu Morza Cienia kiedykolwiek było tak wiele żywych istot. Lecz dzisiaj nadszedł ten dzień – dwie wrogie armie stają naprzeciw siebie. Wśród nich przerażające żarłacze białe, dzikie lecz piękne orki, potężne wieloryby, płaszczki, delfiny, morświny… I przede wszystkim syreny i trytoni. Jedni wściekli, dzikim rykiem domagający się oddania króla lub spełnienia warunków. Drudzy z dumą, lecz i w strachu, wyczekujący rozwoju wydarzeń. Bo oto ukochana przez wszystkich księżna Ophelia została wybrana na emisariuszkę. Być może jest to dla niej szansa, by nie umoczyć dłoni w krwi żadnej ze stron. A boi się, boi się i słusznie, bo gdy z grupą wysłanników przybywa do dowódcy wrogiej armii, nagle przeszłość powraca, zadając cios prosto w twarz. Bo dowódca okazuje się kobietą. A kobieta ma znajomą twarz. Rheyaen. Co wyniknie z tego spotkania po latach w takich okolicznościach? Jak kobiety poradzą sobie z prawdą? Czy bitwa jest już przesądzona?”

~H&K

Demara

“Skierujcie oczy także na Demarę, bo oto w mroku nocy rozstrzygają się ostatnie chwile Hanny de Belloy. Lord Fobos staje na przeciwko dziedziczki, a do dworu wdziera się Demon Cierpienia, szukając ostatniego ogniwa łączącego go z ziemią. W posiadłości wybucha pożar, a życie wampira i kotołaczki znajduje się w niebezpieczeństwie. Czy wyjdą cało ze spotkania ze śmiercią? Jakie tragiczne konsekwencje będzie niosła za sobą ta noc?”

~H&K


To już wszystkie opowieści na dziś, kochane dziatki. Życzymy Wam kolorowych, wypełnionych magią snów i jeszcze piękniejszego przebudzenia!

Dodatkowo wszystkim nowym baśniopisarzom (a także starym wyjadaczom) przypominamy, że jeśli chcielibyście napisać kartkę z dziennika Waszej postaci, czy też macie pomysł na zupełnie inny Dodatek specjalny, który chcielibyście z nami stworzyć – zgłaszajcie to do którejś z nas na PW lub GG. W końcu Donosiciel to dobro całej Alaranii! <3

Informujemy również, że w Grymuarze pojawił się krótki artykuł objaśniający enigmatyczne dla niektórych “Rangi” postaci.

Hashira i Kerhje