Doniesienie

Przerwa urlopowa

Nasi drodzy czytelnicy!

Tak jakoś wyszło, że musimy Was przeprosić – w tym tygodniu nie będzie Donosiciela. Powodu zapewne wszyscy się domyślają. Ładna pogoda, piątek co w środę wypada… Kronikarki się urlopują i tak jakoś wyszło, że obie jednocześnie. Ale nie ma co płakać, bo wracamy do Was już za tydzień, z porcją świeżych nowinek! 

Z tego miejsca życzymy Wam mile spędzonego długiego weekendu, takiego małego “biforka” przed wakacjami. 

Do zobaczenia!

KiS(s)

Donosiciel #61

No weź się zdecyduj!

Czy ta pogoda mogłaby się zdecydować? Proszę? W jeden dzień śnieg, w drugi słoneczko, raz zima, a raz wiosna, by nie rzec, że wręcz lato. Co prawda ludowa mądrość głosi, że „w marcu jak w garncu” i tak daleko, ale to trwa od lutego, więc… Weź się zdecyduj!

Cóż, a jak tam u Was? Jakieś trudne decyzje do podjęcia? Albo wszystko idzie zgodnie z planem i wystarczy płynąć z nurtem? Czy może nadchodzący moment wyboru między jednym a drugim spędza Wam sen z powiek? Zobaczmy.

Adrion

Po dotarciu na wykopaliska, z których pochodziła ich przeklęta figurka, Rammon i Nala nie spotkali się z ciepłym przyjęciem kierownika robót, który uparcie im odmawiał i wypierał się, że cokolwiek mogło mu zginąć. Całe szczęście trafili na Ariannę Primrosea – archeolożkę, która chce im z jakiegoś powodu pomóc. Już mieli okazję się z nią spotkać po godzinach i skonsultować czy posiadany przez nich artefakt pochodzi z tych wykopalisk. Otóż tak… tylko jest pewien problem – ponoć miejsce, do którego muszą się udać, by go zwrócić, jest bardzo niebezpieczne. Takie wręcz śmiertelnie niebezpieczne. Przeklęci badacze muszą więc zdecydować czy na pewno chcą ryzykować, choć w ich przypadku jest to wybór między złym a gorszym.”

~KiS(s)

Szpital “Ranna Kózka”

“Dla naturianina nie ma nic gorszego, niż bezczeszczenie darów Matki Natury. Dla Glukel płomienie ogarniające las były największym wrogiem, którego należało niezwłocznie wyeliminować. Zdołała uciec z zastawionej przez podpalaczy pułapki, ale czy uda jej się ocalić florę, która ponosiła tego skutki?
Być może miejska driada, Arrika – właścicielka „Rannej Kózki” i turmalijska uzdrowicielka – która zaczęła od pomagania jej, zechce również pomóc przyrodzie, tak bardzo przez eugonę cenionej. Wpierw jednak powinny umknąć przechodzącej do ofensywy straży, bo w przeciwnym wypadku zrobi się nieciekawie…”

~ Latro

Równina Drivii

Aki, Sargybinis i Jon wyszli zwycięsko ze starcia z piekielnymi, choć cała trójka jest świadoma, że to nie oznacza kresu ich problemów. Jon musi iść dalej – to już postanowione. Sargybinis ruszy z pewnością z nim. A Aki? On musiał podjąć decyzję i wybrać między dwiema niezbyt przyjaznymi opcjami – albo pójdzie dalej, albo zawróci, tak czy siak narażając się na niebezpieczeństwo. Ale że w grupie raźniej to w końcu zdecydowali trzymać się razem. A teraz… Znowu na rozwidleniu korytarzy trzeba znaleźć kierunek, w którym będą podążać. Ile jeszcze raz będą zadawać sobie pytanie „w lewo czy w prawo”?”

~KiS(s)

Równina Andurii

Rubedo miał całą noc dla siebie – pozostawiony przez Shirkhanę w zamknięciu, skrępowany, zdradzony przez towarzysza, który wybrał kotki a nie swego pana (trudno mu się dziwić) – mógł rozmyślać ile chce. A myślał o zemście. Okrutnej, krwawej zemście! I o tym jak się stąd uwolni, choć nie za bardzo mu to szło, więc ten projekt chcąc nie chcąc porzucił. A rano przyszło mu znowu skonfrontować się ze swoją oprawczynią – ta zapytała go o znajomość ze swoim ukochanym, co diabłu wyraźnie nie pasowało i zaczął rzucać w jej stronę bardzo obrazowe groźby. Niestety bez pokrycia, ale cicho, nie podcinajmy mu skrzydeł (skrzydeł – piekielny, haha).”

~KiS(s)

Hrabstwo Ascant-Flove

“Tutaj decyzje biją się stale z nieudolnością w ich podejmowaniu – to co postanowił sobie Bastien w kwestii małżeństwa córki nie jest jeszcze planem samej Anastasii. To co Paulia chce zrobić z Vinny’ego nie do końca jemu przypada do gustu. A kiedy dowie się, że Mikael wymyślił dla niego wymówkę w postaci kontuzji, by nie musiał tańczyć, też może nie zgodzić się na to od razu. Więc jak w końcu? Chce zostać dobrym ludzkim hrabią czy pozostać sobą, naukowcem? A Anastasia? Zdecyduje mu się przypodobać czy jednak odpuści sobie dhampirzego kawalera? Daniel, Mira i Roze też mają co robić i na co się decydować – a ich pozornie błahe wybory mogą okazać się kluczowymi dla całej historii!”

~ KiS(s)

Dean już postanowiła – i zdania nie zmieni. Zaangażuje Nimrotha w plan uwolnienia centaurów i wykorzysta jego zdolności, choć to oczywiste, że nie mogą mu jeszcze zaufać. Nie ma w nim woli współpracy i nawet tego nie ukrywa – czuje się więźniem i łatwo przewidzieć, że będzie próbował uciec. Jeśli dadzą mu szansę… jego nadzieje na ucieczkę lisica jednak w końcu rozwieje. I kto wie – może Ni przestanie być taki uparty i dostrzeże, że nie są jego wrogami? Mógłby w końcu do tego dojść!”

~ KiS(s)

Thenderion

W posiadłości Counteville atmosfera się zagęszcza. Banda złodziejaszków myszkuje po domu, a straż próbuje ich dyskretnie złapać, by nie zaalarmować gości i nie nasiać paniki. Tylko wśród złodziejaszków jest jeden rodzynek – Dani, brat Ginnie – który wszystko psuje i zaraz ściągnie im na łeb kłopoty. A tymczasem Blanche – pijana do granic nieprzyzwoitości – niczego nie świadoma chodzi sobie po domu, podążając za jakąś tajemniczą osobą… Jak to się może skończyć? Można podejrzewać kłopoty. I tylko Pestka, który pozostał na zewnątrz, jest póki co niczego nieświadomy. Choć pewnie tylko do czasu – może w końcu trzeba będzie podjąć tę męską decyzję i zaangażować się w sprawę, która teoretycznie wcale tak źle nie wygląda.”

~KiS(s)

Piaski Czasu

“Chce ich wszystkich rozwalić w brutalnej walce czy jednak przeszkadza mu wpadanie w furię? Ilith, skrytobójca i najemnik, po zmiażdżeniu swoich przeciwników pada na kolana. Znowu to zrobił… jego łez winy nie widzi jednak Camryn, która wykorzystała okazję, by uwolnić czarodzieja – tak, ona wie co chce zrobić i do czego dąży. Ale i tak wpadła w kłopoty – knypkowaty nemorianin ma właśnie uderzyć w nią ostatnim zaklęciem, a pomoc znikąd nie nadchodzi…”

~ KiS(s)

Ekradon

“Dzień zaczęli różnie – Samiel od przygotowania stanowiska do rysowania, a Skowronek od skromnego śniadania w towarzystwie sióstr, które zapewniły jej miejsce do spania. Później spotkali się w karczmie, w której nocował zabójca. Oczywiście, on sam wcześniej postarał się o to, żeby zadbać o śniadanie dla nich, choć nie odbyło się też bez rozmowy z (zazdrosną o jego znajomość ze Skowronkiem) Ami, właścicielką Dębowej Karczmy. A gdy Skowronek do niego dołączyła, na ich stolik akurat trafiło jedzenie. Po posiłku ich plany nadal łączyły się ze sobą, w końcu obiecał jej, że narysuje „coś” dla niej i miał zamiar dotrzymać tej obietnicy.”

~ Samiel

Mgliste Bagna

“W pierwszym korytarzu, oprócz obrazów udało im się też znaleźć tajemniczy klucz, co było zasługą Villemo, która zdecydowała się zostać w tym miejscu na dłużej. Skrzydła Luny natomiast wywołały wiatr, który dostał się pod fontannę i wymiótł z tamtego miejsca kartkę papieru, również tajemniczą. W tym samym czasie Salazar kontynuował swą wędrówkę na piętro posiadłości. Właśnie tam mogli znaleźć coś, co pomoże im w zadaniu wyznaczonym przez ducha. Zadaniu, które jednocześnie było ich jedyną możliwością na opuszczenie tego miejsca.”

~ Samiel

Sosnówka

“Pomiędzy Bore’sauk’iem, a jego nietypową pacjentką – feerie Taneą pojawiają się przeróżne przeszkody. Czy to wielgachny igrys, budzący rozsądne obawy u mężczyzny, jak i fakt, że ten ostatni jest niemową. (Nie żeby tygrys był szczególnie rozmowny.) Jednakże przynajmniej jeden z tych problemów ma szansę na zniknięcie! Oczywiście, że chodzi o porozumiewanie się, nie ma mowy, aby można było tak po prostu pozbyć się kota z domu. Wdzięczna naturianka zaproponowała, aby medyk pokazał jej swoje imię, więc być może język migowy wystarczy, aby ta nietypowa dwójka była w stanie się dogadać!”

~ Deri

Ruiny Nemerii

Avellana, zaznając miłej kąpieli w chłodnej wodzie jeziora, pośród pradawnych ruin, nie spodziewała się zbytniego towarzystwa. Oczywiście, że szybko zrobi się tu tłoczno. Najpierw tajemniczy złodziejaszek, który nie omieszkał przetrząsnąć jej rzeczy, a następnie zniknąć w rozbłysku zdradzającego pewną magiczną naturę łotrzyka. Następnie zaś Katniss, która również zdawała się szukać chwili samotności pośród skruszałych budowli, tylko po to, aby wkrótce ujrzeć, a przede wszystkim usłyszeć upadłą. Ach ci piekielni turyści, nie można nawet chwili spokoju od nich mieć.”

~ Deri

Katniss czuję się sfrustrowana, ponieważ jej poszukiwania ciągle wiodą donikąd, brakuje jej już sił, ale nie potrafi zrezygnować. Ból po stracie ukochanej jest zbyt silny. Poza tym jedynym co determinuje jej życie jest chęć zemsty. Nie ma już nic innego. Tymczasem Avellana, chcąc w spokoju wykąpać się w jeziorze trafia na złodziejaszka, który bezczelnie ją okrada. Nie bacząc na okoliczności – czyli własną nagość – wypada z wody by dopaść złodzieja. Kto mógł przewidzieć, że chłopaczek będzie miał w posiadaniu portal? Chyba nikt. I tak Avell, goła jak ją Prasmok stworzył trafia wprost do ruin – Ruin Nemerii. A tym samym miejscu odpoczywa Katniss zastanawiając się co dalej z jej losem. Czy ruszyć dalej do Rapsodii, czy może zupełnie zmienić swój plan działania. Co się stanie kiedy dwie piekielne zetrą się ze sobą? Wielka przyjaźń? Czy wielka katastrofa? Zobaczymy.”

~ Niara

Lawendowy Dwór

“Wydaje się, że Rael będzie idealną matką. Niezręczne pytanie małej Prim zostaje ułagodzone odpowiedzią niebianki. Nawet Elowen, choć nieco onieśmielony zbliża się do swojej przyszłej matki. On, chłopiec po przejściach, nieufny wobec kobiet, chyba powoli zdaje się rozumieć, że Rael nie chce go skrzywdzić i że być może nareszcie będzie miał prawdziwą mamę. A Tristan, choć początkowo zszokowany, widzi jak wspaniałą kobietą jest jego narzeczona. I choć trudno w to uwierzyć, patrząc na tą scenę jest pewien, że z każdym dniem będzie kochał ją co raz mocniej. Jednak to, co dzieje się później wprawia wszystkich w jeszcze większe osłupienie. Kiedy Rael zapewnia, że będzie także jego matką w chłopcu coś pęka, z całych sił wtula się w niebiankę i zaczyna płakać. Wszyscy obecni na uczcie są skonsternowani, nikt nie rozumie dlaczego chłopiec szlocha trzymając się kurczowo błogosławionej. Dopiero pytanie zadane przez Tristana uświadamia zebranym, że łzy chłopca nie są spowodowane smutkiem. Elowen płacze, bo jak mówi ojcu, wreszcie będzie miał mamę.”

~ Niara

Irrasil

W Irrasil grasuje banda złodziejaszków. Seviere miał pecha paść ich ofiarą – ledwo przybył do miasta, a już ukradziono mu sakiewkę. Na domiar złego lokalny wymiar sprawiedliwości działa wyraźnie opieszale i nie za bardzo chce pomóc chłopakowi z prowincji. Max ma trochę podobny problem, choć nie do końca dotyczy on jego osobiście – on tylko eskortuje pałacowego urzędnika, którego spotkał podobny los. Choć ze względu na pozycję urzędnik cieszy się zdecydowanie większym posłuchem, jemu również nie za bardzo ktoś chce pomóc, bo po co się wysilać. Maxa to średnio obchodzi, za to Seviere jest wyraźnie wzburzony i zdeterminowany, by sprawę załatwić – podjął męską decyzję, że sam odnajdzie złodziejaszków.”

~KiS(s)

Dalekie Krainy

Maka nie mogąc do końca pogodzić się z niezapowiedzianym wyjazdem Lorda oraz wyprodzką dwójki rodzeństwa z Demary, postanowiła udać się w kolejną wielką podróż i na naprawdę długie wakacje. Co zaoszczędzone to jej – więc witaj wielki świecie! Może tropikalny klimat i niezwykła kultura Neverith pozwolą kotce zapomnieć o utraconych przyjaciołach i szansach, które już nie wrócą… ale los bywa kapryśny – w tym samym mieście, gdzie ona próbuje uporządkować uczucia, przetrzymywana jest w niewoli piracka załoga, a i kilkoro z nich hasa na wolności – czyżby ktoś miał stanąć naprzeciw desperacko pragnącej normalnego życia kotołaczki? A już sądziła, że przeżyła wystarczający szok.”

~ KiS(s)

Rozalie jest wybuchowa. Dosłownie. Kiedy Izanami wyznaje jej, że jest botaniczką i wykłada na Uniwersytecie Czterech Żywiołów pokusa wpada w taką euforię, że “wysadza” pobliskie drzewo. Jej magia sprawia, że w pień uderza piorun i rozłamuje go na pół. Z kamienia wyrasta poroże, a zwierzęta Nami zaczynają rzucać się ze strachu. Niebiance trudno opanować wszystko na raz. Jej klacz – Cisza – wierzga, prycha i rży. Livia – tygrysica – gotowa jest do ataku, ale jedynym przeciwnikiem jakiego widzi, jest dziwaczny kamień. Rozi wydaje się zupełnie nie przejmować całym zdarzeniem, ale Izanami jest wyraźnie przestraszona. Może jednak powinna odejść i zostawić pokusę “strzelającą” magią na prawo i lewo. A może jednak zostać i pomóc jej zapanować na emocjami?”

~Niara

Trijou

“Po rozmowie z jednym z doradców Dearbháil, Rand udał się w stronę pokusy, z którą przybył w to miejsce. Ona też chciała z nim porozmawiać, wydawała się przy tym niezadowolona z tego, w czyim towarzystwie spędzał czas ostatnio. Chwilę później, gdy chciał załagodzić sytuację poprzez taniec, na środku sali pojawił się nagle dziwny nieznajomy. Spojrzał na Randa i uśmiechnął się i zniknął, a to wystarczyło, żeby sama Królowa zaczęła go o coś podejrzewać. Wystarczyło, że wskazała na niego palcem, a chwilę później został otoczony i pojmany przez najbliższych wojowników. On oczywiście analizował całą sytuację i wpadł nawet na to, co mogło się stać, chciał rozmawiać z Dearbháil, przedstawić jej swoje wnioski, ale nie wiedział, czy się uda. Wszystko zależało od tego, co powie pokusa rządząca tym miastem.”

~ Samiel

Donosiciel #60

Ładnie!

Ładną mamy dziś pogodę! No co? Jakoś trzeba zagaić. No można komplementem – że ktoś jest ładny – ale to nie zawsze działa… I jeszcze jest takie zobowiązujące w kontekście nadchodzącej rozmowy. Ale można i tak. Pięknie dziś wyglądasz. I za oknem jest ładnie. I – czego pewnie wszyscy się tu spodziewacie – mamy dla Was bardzo ładne opowieści!

Adrion

Piękna panna Primrosea zawróciła w głowie Hive tak łatwo, że to aż wstyd i chyba nawet niespecjalnie się starając wyciągnęła z niego wszystko to, z czym Rammi i Nala przybyli na to konkretne stanowisko archeologicznie. W sumie dobrze, że tak się stało, bo chyba ona okaże się być ich jedynym ratunkiem przed klątwą, która na nich spadła – kierownik wykopalisk był im wyjątkowo niechętny i dobrze, że ich siłą nie wyrzucił ze swojego terenu. Pytanie jednak dlaczego przypadkowa archeolożka chce im pomóc? Być może się tego dowiedzą, ale to za kilka godzin – teraz na wykopaliskach kręci się za dużo ludzi, muszą więc poczekać aż nieco się przerzedzi, taki warunek postawiła Primrosea. Gdy więc się spotkają, będzie okazja do zadawania jej pytań.”

KiS(s)

Leonia

Posiadłość księcia Medarda w Leonii prezentuje się naprawdę pięknie – Sanaya jest pod wrażeniem tych wszystkich bursztynów i turkusów, które nadały wnętrzu bardzo gustownego wyglądu. Jest też szczerze zainteresowana roślinami, które tu posadzono – wśród nich jest kilka okazów, z którymi nie miała okazji obcować. Czyżby to wynik botanicznych zainteresowań księcia? Jeśli tak, jest on człowiekiem wielu pasji (o czym w sumie zdążył już wspomnieć w trakcie ich znajomości) – wszak nie zajmuje go tylko polityka, ale również alchemia, botanika, a nawet prawo. Tego ostatniego dał dowód, rozwiewając pewne wątpliwości Sanayi w kwestii kary, która może spotkać poszukiwanego przez nią alchemika… Albo nawiewając nowych. Tego jeszcze nie ustaliła.”

~KiS(s)

Równiny Drivii

“Po zakończonej walce z oddziałem zwiadowczym diabłów, cała trójka wdała się w niedługą rozmowę. Aki podziękował im za pomoc i przedstawił się, Jon wyjawił mu nie tylko imię swoje i Sargybinisa, lecz także wyjaśnił chłopakowi całą sytuację, a na koniec powiedział mu, że oni udają się w głąb tuneli. Nie zaproponował najmłodszemu z nich, żeby do nich dołączył, lecz to powinno wydać mu się najlepszym rozwiązaniem, przynajmniej teraz. Bo chyba lepsze było pójście z nimi, niż zostanie tutaj i ryzykowanie to, że zostanie się zabitym przez diabły, prawda?”

~ Samiel

Fargoth

“Ta rana to taka paskudna raczej. Niezregenerowana do końca ręka Vasko właśnie doczekała się nowego bandaża – w międzyczasie zaś przyprawiła Larranę o mdłości, a jej kotowatą towarzyszkę o zagrzebanie się w sianie. Sam Vasko jednak za bardzo się nią nie przejmuje – bardziej ciekawi go kwestia znikającej dziewczynki, którą ciemnoskóra określiła mianem zjawy czy też ducha, a którą widział jedynie on. I nadal miał maskotkę…
Ukryci przed strażnikami na piętrze stodoły chyba nie za bardzo wiedzą co robić ze sobą dalej, a chłopak w ogóle nie za bardzo rozumie czemu w ogóle znalazł się w tym mieście. Larrana też nie zna na to odpowiedzi. Ale może jakoś się dogadają? ”

~ KiS(s)

Hrabstwo Ascant-Flove

“Jeśli mowa o ładności nie może zabraknąć oczywiście podręcznikowego Ładnego Chłopca – oto lisołak Nimroth! Nadal związany i z kamienną obrożą na szyi słucha co też Dean (poniekąd jego porywaczka) ma do powiedzenia. I wbrew pozorom to raczej miłe rzeczy. Że pozna jej grupę, że się dogadają, że nie powinien nazywać się narzędziem i że zabiorą go jutro na zwiady, by obmyślić jak zaatakować grupę handlarzy żywym towarem, która obecnie przewozi kilkoro centaurów… no wręcz romantycznie. I skoro o romansach mowa, to Sally, fenkowata lisiczka, nie może przestać myśleć o pochwyconym białowłosym. Ona zawsze tak czy ma do niego wyjątkową słabość?”

~ KiS(s)

Góry Druidów

Ach, Kavika pięknie wyglądała, gdy tak z pasją opowiadała o swoich badaniach. Yastre słuchał jej z przyjemnością, pilnując się tylko, by nie patrzeć na nią zbyt maślanym wzrokiem, bo w końcu ona była mężatką i nie wypada. No ale co poradzi, że wszystko, co jest z nią związane, tak bardzo go cieszy?! Nawet te jakieś badania nad wodą, których on nie rozumie, ale całe szczęście gdy zapytał, ona mu wszystko wyjaśniła. I jeszcze będzie wyjaśniać, bo panterołak choć rozumem nie grzeszy, to jest bardzo dociekliwy. I to nie tylko w kwestiach naukowych, bo gdy zostali w końcu sami, zdobył się na pytanie, które może znacząco zmienić atmosferę. A niby takie niewinne. Po prostu zwykłe „Co u ciebie słychać?”.”

~KiS(s)

Podziemne Korytarze

Ezechiel i Hirondelle natrafili na ślad maga, który swoimi dziwnymi magicznymi pieczęciami sprawił, że z okolicy zaczęły uciekać ptaki – nieładnie, nieładnie. Przez niego chochliki miały pełne ręce roboty przy opiekowaniu się porzuconymi jajami, a kto wie co by było następne – może zaczęłyby uciekać większe zwierzęta? Całe szczęście maie w porę zareagował i zaczął niszczyć założone przez nieznajomego pieczęci. A gdy to czynił natrafił na obozowisko. Czyżby miało dojść do konfrontacji z magiem, który spowodował to całe zamieszanie?”

~KiS(s)

Piaski Czasu

Camryn miała uwolnić swojego klienta z rąk porywaczy, a ci musieli zabrać go akurat gdzieś na pustynię… ale to nic, Ilith ma plan! I nie chodzi nawet o znalezienie ich, bo to już załatwili – chodzi raczej o to jak się do nich dostać. Elf uznał, że jeśli poda się za sprzedawcę niewolników, a Camryn wejdzie w rolę towaru to uda im się oszukać zbirów. Ci jednak, choć faktycznie się nabrali okazali się bardziej zbirowaci niż zakładał i postanowili nie płacić za kobietę, a jedynie w przypływie łaskawości puścić domniemanego handlarza wolno.
Więc… co teraz?”

~ KiS(s)

Ekradon

“Taniec trwał i to samo można było powiedzieć o rozmowie Skowronka i Samiela, choć poruszane tematy stały się inne. Trochę o wyjątkach od reguły, trochę o arystokracji, a także o tym, kto nadawał się do pracy, którą oboje się zajmowali. Padły też komplementy, a jakże. Samiel powiedział jej też co nieco o tym, jak to się stało, że został zabójcą, a także o swoim przeszłym życiu, w tym także to, jak kiedyś wyglądały jego włosy. Umówili się też na spotkanie, w czasie którego Samiel będzie rysował, a w międzyczasie nadal tańczyli oczywiście. W ostatnim tańcu zabójca pozwolił sobie nawet na dodanie kilku rzeczy od siebie, bo akurat te kroki i tempo muzyki były mu w pewnym sensie znane.”

~ Samiel

Opuszczone Królestwo

“Ten popis był ładny – tak przynajmniej uważają nowi fani Elliota, których uwiódł na akrobatyczne wyczyny swej smoczej postaci. W akademii będzie o czym mówić… ale może ktoś zwróci uwagę na zabójczy dla trzech sierpówek pokaz Rimuala? Ten już zdążył zniechęcić do siebie Tisę, charyzmatyczną i ciemnoskórą współlokatorkę Astrid, choć sama czarodziejka się nie uprzedziła. I chociaż w duchu do żadnego z nowych kolegów nie pała jakąś wielką sympatią to do Rimuala zagadała już chyba drugi raz… Tymczasem dookoła Tisy lata gadatliwy Rafael, mahinka zaś czeka aż do ich grupy dołączy Elliot, który póki co wzbudził jej największe zainteresowanie. Więc tak… czyżby ta grupa miała już tak wyglądać? Mimo, że wszyscy tam są mniej lub bardziej zdolni, ładni czy bogaci wydaje się nieco niedoskonała. Szczęściem smok-gwiazdor raczej tego nie zauważy.”

~ KiS(s)

Lasy Eriantur

Naeria szuka sztukmistrza Neona i szuka go idąc przez uroczy las. Z coraz mniej czytelną mapą i bez przewodnika. W końcu jednak musiała przystanąć, ugotować coś dobrego i dać się zakraść od tyłu wygłodniałej Rakkce, która… usnęła w pół kroku i upadła na ziemię. Miała szczęście, że trafiła na uczciwą dziewczynę – elfka położyła ją przy ogniu (ale nie opiekając) i pozwoliła tak zostać. Sama też ułożyła się do spoczynku. Nie przewidziała, że czarodziejka obudzi się przed świtem, by pożyczyć garnuszek i zacząć gotować coś niejadalnego… toż to trzeba naprawić!”

~ KiS(s)

Dalekie Krainy

“Tu pogoda dopisuje, bo w końcu tropiki, ale… dopisuje praktycznie tylko to. Większość pirackiej załogi Xenji została poturbowana i złapana, a pani kapitan i Krakenia siedzą wraz z nimi w celi, słuchając jak wszyscy oskarżają się nawzajem o zdradę. Kto jest winny? Dlaczego jedynego człowieka i panterołaka z gromady wyprowadzono i gdzieś zabrano? Nie ma pytań na większość odpowiedzi – ale przynajmniej wiadomo, że córki Xenji są stosunkowo bezpieczne i jeszcze wolne.
Czy one, kotołaczka oraz wypuszczony pantehołak i mahińczyk dadzą radę pomóc reszcie załogi?”

~ KiS(s)

“Był mroźny, ale piękny i słoneczny poranek, gdy Książę Junjie wraz z trójką przyjaciół wybrał się na łowy. Jak zawsze bawili się doskonale w swoim towarzystwie, w okolicznym lesie szukając dodatkowej rozrywki w postaci bestii godnej upolowania (lub też pierwszej, jaka im się nieszczęśliwie napatoczy). Żaden z nich nie spodziewał się, że następną istotą jaką spotkają, będzie spadająca z nieba kobieta. W pierwszej chwili wzięta za anioła, teraz okazała się syreną, nieśmiało wychylającą się z jeziora, w którym miała szczęście wylądować.
Emma ostatnie, co pamiętała to kłótnia z Irsem z pałacowych ogrodach. Później znów upomniały się o nią magiczne anomalie, porywając ją z Menaos i zrzucając bezczelnie w wysokich Górach Słonych. Ocknęła się dopiero lądując w lodowatej wodzie, a już po chwili osaczyła ją czwórka jeźdźców, mówiących w obcym jej dialekcie i napędzając niezłego stracha. W końcu jednak Jun wpadł na to by odezwać się do syreny we wspólnej mowie, ta zaś nabrała nadziei, że zorientuje się w swoim położeniu i może odnajdzie drogę do najbliższego miasta. Pierwsze spotkanie iście baśniowe, a dama w opresji, jak się patrzy. Autorzy podpowiadają jednak, że pozory często mylą. Ciekawe, co mają na myśli…”

~ Callisto

Doniesienie

Ładujemy baterie

W tym tygodniu nie było Donosiciela, uprzejmie nie uprzedzamy, ale za to bez bicia się przyznajemy. Mamy nadzieję, że wybaczycie nam zwłokę – nie uzbierałyśmy dość ploteczek, by dzielić się nimi pod dumnym nagłówkiem, ale zamierzamy nadrobić to za dwa tygodnie – piszcie więc dalej i pakujcie bohaterów w kolejne kłopoty! O niektórych z nich może zrobić się głośno… i na to liczymy!

~ Kana i Sanaya