Donosiciel #15

Dzielni wojownicy i wytrwali robotnicy!

Corporal Medhold had small problem. He vomited on to shoes of the Baron. No worries, it's only peeling potatoes for the next three years.

 

 

 

Dzisiaj, by zwiększyć zapał klasy pracującej i ucieszyć oczy szlachetnej gawiedzi, przedstawiamy Wam najnowsze wydanie Donosiciela! Podglądacze wszystkich krajów, łączcie się!

Szepczący las

Samiel uratował jej życie i pokazał, że nie zawsze musi być na dole łańcucha pokarmowego, ucząc Leilę lepiej walczyć (i przy okazji skradając kawałek jej serca). Namir jest jej najlepszym przyjacielem (oraz właścicielem innej części dziewczęcego serca), z którym spędziła całe dzieciństwo, a teraz spotkała po latach, wpadając z radością w znajome objęcia. Radości ze wspólnego podróżowania w gronie najbliższych jej osób nie byłoby końca, zwłaszcza w beztroskiej atmosferze przygotowań do festynu w elfiej wiosce, gdzie wróży się Zabójcy z dłoni i plecie Rudej dreda! Oczywiście gdyby nie drobny incydent, gdy Namirowi uczucia nieco wymknęły się spod kontroli i na oczach wszystkich pocałował swoją przyjaciółkę, i to zdecydowanie nie w policzek! O rety, rety… Lisołak niespecjalnie się tym przejął, raczej z siebie zadowolony, dziewczyna ma chaos w głowie i sercu, a małomówny skrytobójca, jak zawsze nie zdradził się żadną reakcją, ale delikatnym gestem dał Leili znać, że powinni porozmawiać. Powinna się bać?”

~Callisto

Ktoś mógłby zapytać też…

“ Jak wyobrażasz sobie swoją przyszłość? Spokojne i sielankowe życie w wiosce elfów, gdzie drzewa ozdobione są bukietami rozmaitych kwiatów?  Wyobraź sobie, muzyka otula Cię barwnymi dźwiękami i koi Twoje zmysły. To ona wyzwala nasze wewnętrzne pragnienia… Wszystko wydaje się być czyste, klarowne…
Choć znajdują się w krainie po brzegi ociekającej pięknem to niestety Leila nie miała na tyle farta, aby w jej sercu zagościł spokój. Wręcz przeciwnie, dawny przyjaciel, a dokładniej Namir, zdobywa się na odważny gest, którego nie jest w stanie pożałować, chociaż tym samym ściąga kłopoty na lisicę. Nagle ich znajomość nabiera nieco innego tonu, wszak pocałunek to nie mała rzecz! Trochę… tak troszeczkę przekraczająca pewne granice. Teraz zmiennokształtną czeka poważna rozmowa z Samielem, który wszystko widział. Czy będą w stanie się porozumieć?
Pytanie tylko kto z kim, bo Namir decyduje się na powiedzenie prawdy o sobie, która… przekracza jego możliwości. W obawie przed wpadnięciem w szał oddala się od dziewczyny zostawiając ją jedynie z miernymi informacjami, które nie wróżą nic dobrego. Jak długo będą w stanie wszyscy ze sobą podróżować?”

~Frigg

Równiny Theryjskie

“Drogi losu lodowego elfa Calathala i dhampirki Fikirii połączyły się, gdy oboje zgłosili się do tajemniczego (i starego) zleceniodawcy, jako osoby ochraniające go w trakcie podróży i poszukiwań równie tajemniczego skarbu. Spokój ich podróży został zakłócony bardzo szybko, gdyż niedługo po wyruszeniu z miasta, napadła na nich grupa bandytów, z którymi musieli walczyć. Niespodzianką okazało się też dołączenie do nich trzeciej osoby – mężczyzny o imieniu Morrun. Ten znał się dłużej ze zleceniodawcą i wyprzedził ich, żeby przeprowadzić zwiad. Poza tym sam starzec-zleceniodawca mówi im tylko tyle, ile uważa, że powinni wiedzieć (czyli naprawdę niewiele), co może przełożyć się na niezbyt owocną współpracę… Tak w ogóle, to kim jest ten człowiek? I czym może być skarb, który tak bardzo chce odnaleźć?”

~Samiel

Jadeitowe Wybrzeże

“Poduszka z niedźwiedzia, rumieńce, zbliżający się zmierzch i rozstanie. Kiedy Alia budzi się z dwoma zwierzakami przy ciele, rozsądek zdaje się wracać i każe już myśleć o dalszej drodze. Po makabrycznych wydarzeniach na plaży z pewnością każdemu przyda się odpoczynek. Szczególnie rannym, rozmarzonym i nieufnym. A jako, że zmierzcha to i odwagi przybywa. Pewnych rzeczy przecież nie wypada proponować damom w świetle słońca… Na przykład transportu na własnym, niedźwiedzim grzbiecie. Jak długo niewidomej i wojownikowi dane będzie jeszcze cieszyć się swoją obecnością?”

~H&K&S

Ziharria wraz z Øra zdołali w końcu opuścić gwarne uliczki targu, na którym można kupić wszystko – nietypowa prezencja przemienionej zdecydowanie nie ułatwia uporania się z szokiem kulturowym, z którym zmaga się przekonana o swej boskości istota. Dwójka trafiła na samo wybrzeże, gdzie chciała się nacieszyć chwilą spokoju. Jednak los układa się w tak dziwny sposób, że olbrzym wraz z karzełkiem natrafili na miejsce, gdzie odpoczywa rodzina Nutrii. Dziwny, bo „świętokradca”, któremu Ziharria przed chwilą zabrała zwój z jej rodzinnych ziem, okazuje się być jej bratem. Dosyć niezręczna sytuacja… szczególnie, że nie wygląda na to, aby braciszek był pełen wyrozumiałości. Czy nieznająca języka przemieniona zdoła dostosować się do nowej sytuacji? Czy smokołak będzie stanowczo bronił swojej nowej podopiecznej, czy też postanowi nauczyć jej nieco odpowiedzialności? No i najistotniejsze – czy Nutria wraz z Ziharrią założą ruch obrony wysokich inaczej – czytaj: zaprzyjaźnią się?!”

~Dérigéntirh

Równina Drivii

“Zajrzyjcie do rozświetlonego ciepłym blaskiem ognia wnętrza karczmy, a znajdziecie tam przepis na jajecznicę z kiełbasą i grzybkami w wykonaniu upiora Kolindara! Aż ślinka cieknie! Mężczyzna roznosi pyszności, a karczmą “Pijany alchemik” zarządza energiczna Marianne. “Moja kuchnia, twoją kuchnią” mówi rudowłosa, wręczając pracownikowi medalion, który wskaże mu lokalizację potrzebnych naczyń i ingredientów. Czy można sobie wymarzyć lepszą szefową?”

~H&K&S

Góry Druidów

“Ach… Niviandi… Piękna syrena, która… została porwana przez swojego ex narzeczonego. Wielką trójkę rozdzieliła tajemnicza mgła. Aurea dzięki skrzydłom już dostała się na tajemniczą banderę wyłonioną ze świata duchów, zaś Mathias skutecznie bronił złotowłosej księżniczki rozkwaszając nos myśliwego na kwaśne jabłko. Teraz jednak musi szybko działać wraz ze skrzydlatą fellerianką, bo gdy narzeczony poślubi syrenę zdobędzie wielką moc i nieśmiertelność! Muszą coś szybko zrobić! Tylko co… i jak? I dlaczego Niviandi nagle stała się Laufey?”

~Frigg

Thenderion

“Thenderion to miasto krasnoludów, ludzi i… bogactwa! Wymarzone miejsce na spotkanie się z niedoszłym małżonkiem i niedoszłą małżonką. Ona niemalże do cna okradła go z bogactw, on pozbawił ją siły oraz przyjemności, jaką czerpała z grzejącego ją po południu słonka. Veryvin już znalazł sposób na odzyskanie pieniędzy. Wykupił kopalnie, w której mieszka złowroga bestia… jaką podobno złowił, zaś Ruu poluje na nemorianina z ukrycia… Tylko dlaczego wraca rankiem do gospody, w której spał? Coś przegapiła?! A niech to! Jeżeli jesteście ciekawi, co też jest w stanie zrobić smok dla kryształów zajrzycie do kamiennego królestwa!”

~Frigg

Pustynia Nanher

“Kapłani wyruszają na pustynię w poszukiwaniu Szalonego Skryby. Mają przebiegły plan jak wymienić duchowy zwój na słowa Krwawej Matki, zakładający jedynie taki drobiazg, że kolekcjoner faktycznie będzie szalony. Prowadzą ich wskazówki wieszczki, która skutecznie wyprowadziła Hashirę z równowagi. Ich droga wiedzie do oazy – jednej pełnej życia, a drugiej wyschniętej. Sevirona dręczą złe sny, a dziewczynę religijne rozterki. Co będzie, gdy dotrą na miejsce w takiej rozsypce? Czy po drodze będą w stanie uleczyć siebie nawzajem?”

~H&K&S

Serenaa

“Przed wizytą u sędziny Mirul, trzeba jeszcze tylko odnaleźć nieco informacji na temat tuneli wykorzystywanych przez sektę. Z pomocą zjawia się skryba, zatrudniony chwilowo do naprawy okna wybitego wcześniej przez… pewnego złodzieja. Biedak będzie miał teraz kolejne do klejenia. Lepiej mu jednak nie mówić, kto je zepsuł, skoro tak chętnie angażuje się w pomóc, marząc o karierze gwardzisty ścigającego wandali wybijających okna. Nie chcąc zaś studzić jego zapału i wiary w stróżów prawa, Escrim pozwala mu wyruszyć wspólnie do sędziny… Na której wizytę będzie trzeba nieco poczekać. Ale czego można się było spodziewać, odwiedzając w nocy kobietę ceniącą wyżej cielesne dary, niż złoto?”

        ~H&K&S

“Po przebyciu przez straszliwe mokradła pełne mokrości, Wega oraz Lexi kontynuują wędrówkę w kierunku wybrzeża, chcąc jak najszybciej spotkać się z załogą trytona. Droga jednak okazuje się nieco trudniejsza, niż zakładali, gdyż niespodziewanie zostają zaatakowani przez grupę napastników! Sytuacja wygląda niezbyt ciekawie… dla agresorów! Po uporaniu się z nimi, dwójka odkrywa prawdziwą tożsamość napastników – łowcy niewolników! Właśnie wieźli towar w kierunku miasta umarłych. Na szczęście jednak dla Tiera oraz jego nowej, syreniej siostrze w klatce, zostają uratowani. Choć dalej trzymani w klatkach! Dobrze przynajmniej, że teraz jadą w dobrą stronę – ku morzu! Czy podróż dalej będzie tak uciążliwa dla kociej części ekipy? Jakie stosunki nawiąże tryton z syreną? No i czy kociaki zdołają sporo narozrabiać?”

~Dérigéntirh

Szczyty Fellarionu

“Kavika ma wziąć ślub, ale zamiast przymierzać suknie tkwi w lesie próbując uratować faunę i florę nad wodami Rapsodii. Istnieje jeszcze jednak jedna przeszkoda, której trzyma się bardzo blisko… Panterołak, bandyta o imieniu Yastre. Ojciec nie będzie zadowolony, że jego córcia wplątała się w potworny konflikt, gdzie ryzykuje życiem. Zagajnik jest teraz dla niej najważniejszy, choć miejsce to jest magiczne… i niebezpieczne. Pozbawia przybyłych wszelkich złych wspomnień… a nawet dobrych i pozostawia jedynie pragnienia. Czy oprą się tej pokusie i zechcą zachować swoją pamięć? I czy uda im się zwyciężyć w ciężkiej walce ze zmiennokształtnymi?”

~Frigg

Wyjazd do miasta, w którym magia jest zakazana, wojownicy nieustannie odpierają fale potworów, a sama metropolia jest dość ksenofobiczna i homogeniczna, to nienajlepszy pomysł na wycieczkę krajoznawczą dla odmieńca. Skąd mogła jednak o tym wiedzieć Mana, harpia która zna tylko trochę Wspólnego i ani krzty tutejszych zwyczajów? Pobyt w Rododendronii szybko zmienił się dla niej w bardzo… nieprzyjemną sytuację (podobną do takich, gdy Warszawiak zapuszcza się za bardzo w głąb poznańskiego Dębca). Wyciągnięta z niej jednak została przez Taurosa, który choć wielki i twardy, nie mógł patrzeć z założonymi rękami na cierpienie naturianki. Teraz dziewczyna ma czas na wydobrzenie, ale co dalej stanie się z ptasią dzieciną? Miejmy nadzieję, że da sobie radę w tym nieprzyjemnym dla niej środowisku…

~H&K&S

Meot

“A więc nie ma schematu, którym podążyliby książę i ochraniająca go najemniczka. Wyłamali się z niego, a właściwie schemat spłonął w ogniu Meot. Standardowo tylko szukające winowajcy oczy skierowały się na zbyt pewną siebie Sherani. Niewinną. Książę zawalczył o swoje – zabijając ludzi pragnie zdjąć z siebie klątwę, a swym niepozornym licem nie musi się liczyć z niebezpiecznymi konsekwencjami tych czynów – te zrzuca na barki swej niedawnej towarzyszki, która ratuje się ucieczką z miasta. Jemu pozostaje kwestia moralności. Moralności, którą definiuje sam. Cóż, czasu na rozmyślania będzie na pewno dużo. Vertan również opuszcza miasto, lecz co zamierza dalej? I czy jego działania naprawdę poskutkują zdjęciem klątwy?”

~H&K&S

“Dotychczas uwięzieni na magicznej arenie, pozbawieni kontroli nad własnym losem, ciałami i często morderczymi instynktami… Wydaje się, że w końcu udaje im się przejąć panowanie choć w niewielkiej części. Wychodzi wręcz pouczająco – czasem trzeba odstawić na bok pychę i zacząć działać razem. Tylko dzięki temu złodziejowi, zabójczyni i dumnej mrocznej elfce udaje się wspólnie przeanalizować swoją beznadziejną sytuację, zaplanować ucieczkę… i zacząć działać. Atak. Atak przeciw atakującym magom. Grzesznicy nie przyjmą kary bez sprawiedliwego sądu. Jane osłabia magów stawiając czoła powracającemu cały czas z martwych wrogowi, Ferren w legendarnej wręcz scenie niespodziewanie wykazuje się odwagą i atakuje resztę, a Eldrizze wykorzystuje sytuację, by zacisnąć zęby i wymierzyć cios najważniejszemu z magów. Zaklęcie, które ich więzi zaczyna kruszeć w posadach. Czy szala nareszcie przechyli się na stronę naszych bohaterów? I czy wszyscy wyjdą z tego cało?”

~H&K&S

Arrantalis

“Uliris okazało się pięknym miastem, choć z pewnymi… problemami. Natanis, wysłannik samego Najwyższego oraz królowej wysp, wraz z Arielą, paladynką, która uratowała duchowi skórę, nareszcie zaczynają zabierać się za dokładniejsze przyjrzenie sytuacji. Na pierwszy cel poszły koszary – w końcu kiedy niebianie znikają na ulicach, to oznaka, że warto sprawdzić skuteczność straży miejskiej! Wizyta bez wątpienia przebiega… dosyć nudnie. Natanis siedzi w papierach, podczas gdy otruta Ariela stara się walczyć o życie. Brzmi jak nie najgorsze rozpoczęcie pracowitego tygodnia.”

~Dérigéntirh

Hashira, Kerhje i Satharin