Donosiciel # 19

Dzielni wojownicy i szaleni awanturnicy!

Lecą głowy, krew się sączy; strumieniem spływa z drzew i niknie w barwach mijającej jesieni. Widać klimat Święta Zmarłych jeszcze się trzyma w naszych alarańskich opowieściach. Choć bywają również i oazy spokoju, gdzie mężczyzna odkrywa barwy, a Pani Losu plącze nici czarodziejki i wilkołaka. Bo przecież… Po burzy przychodzi słońce, prawda?

 


Kryształowe Jezioro

“Zastanów się trzy razy, czy aby na pewno chcesz się wybrać na romantyczny spacer w okolicach Kryształowego Jeziora. Możesz tam spotkać bowiem piękną, delikatną blondynkę. Cóż w tym złego, zapytasz? Nic, dopóki kobieta trzyma w ryzach swój instynkt. Gdy bowiem w samoobronie z drobnego ciała wypełza żądna krwi eugona, spacer zamienia się w horror. Na szczęście Eliae udaje się pohamować swoją mroczną stronę i powraca do ludzkiej formy nim jej towarzyszom stanie się krzywda. Nie mała w tym zasługa Ariosa, który nie porzucił jej na pastwę losu. Przy okazji odkrył też jedną ze swoich licznych tajemnic – elf porozumiewał się z nią mową węży. A więc jednak potrafi mówić! Czym jeszcze zaskoczy nas w przyszłości ten enigmatyczny obrońca lasu?”

~H&K

Menaos

“Czasem nawet od życia trzeba odpocząć. Rumianek i Argo, którzy odnaleźli siebie nawzajem, postanowili po załatwieniu sprawunków w mieście ruszyć na wielobarwny festyn. Po drodze zachodzą do sklepu tkackiego, gdzie cieśla po raz pierwszy odkrywa, jak wiele odcieni tego samego koloru może istnieć obok siebie. Ich uwagę przykuwa również stoisko z przyprawami, a kupcy, którzy zjechali się ze wszystkich stron świata, mają bardzo wiele do zaoferowania. Co jeszcze podaruje im ten piękny dzień? Czy na festynie znajdą upragnione wytchnienie od trosk codziennego życia?”

~H&K

Równiny Theryjskie

“Tymczasem słynna karczma “U Svena” ściąga w swoje progi kolejne intrygujące postaci. M.in. bosą elfkę Dinitris z wyższością spoglądającą na ludzi i zajmującą miejsce na uboczu, by planować swoją podróż. Żądny przygód Yaruga jeszcze nie wie, że po tym, jak Cerrina opuściła karczmę, pustkę, którą stworzyła, może zastąpić kolejna pani. Nie wie też, jak wiele ma wspólnego z tą potencjalną towarzyszką lub rywalką wieczora. Sven zaś… Sven wie swoje. Dba o swój lokal, dba o pracowników, a przede wszystkim dba o klientów. Czy będzie więc w stanie zaspokoić głód informacji smokołaka swoimi nęcącymi opowieściami? I co zwiastuje spotkanie tych trojga oraz tajemnicza kobieta wpatrująca się w smoczycę?”

~H&K

Elfidrania

“Czasami, gdy człowiek chce tylko napić się w spokoju piwa, świat postanawia za wszelką cenę, że będzie inaczej. To właśnie spotkało Liliannę, młodziutką wampirzycę, która zawitała do nie tej karczmy co trzeba. A może bez względu na karczmę los zgotowałby jej dokładnie te same kłopoty? Zaczepiona przez trzech oprychów (razem z dosyć nietypową towarzyszką tego nieszczęsnego wydarzenia, satyrką Vaelą) już miała wołać o pomoc, gdy do akcji wkroczyła czarodziejka Ariatte, w bardzo bojowym nastroju. Mężczyźni dostali… permanentną nauczkę. A los być może wcale nie był złośliwy, obdarował bowiem wampirzycę interesującą znajomością. Jak dalej rozwinie się ich spotkanie? Czy Lilianna ucieknie, w poszukiwaniu spokojniejszej karczmy? A może urzeczona niezwykłością czarodziejki zostanie i wda się w dłuższą rozmowę?”

~H&K

Równina Drivii

“Piątka rogaczy podążająca śladem swojego celu. Kosztownie. Przemierzający Równinę nord Reinar zastanawia się nawet, czy nie nazbyt kosztownie jak na jego osobę, ale nie może zignorować takiego niebezpieczeństwa. Lecz gdy gotowy do starcia z nieprzyjaciółmi podchodzi ich, raptem poznaje prawdę. Rogi to nie jarmarczna ozdoba, lecz prawdziwe diabelskie korony. Jest jednak też dobra wiadomość: nie podążają oni śladem norda, a nieznanego mu mężczyźny – Jona. Cóż, skoro się zobaczyło, może wypada pomóc? U boku łowcy dusz staje więc blondyn… Nie wiedzący jednak jeszcze kogo na ślepo postanowił wspomóc. Czy będzie żałować tej decyzji?”

~H&K

Demara

“Smakosze ostrzcie ząbki, bo oto w Demarze szykuje się prawdziwe apetyczny pojedynek osobowości! Lord Fobos de Loer, poznawszy tożsamość (jeszcze) żywych członków okultystycznej sekty, skierował swe kroki ku Inspektorowi McColleyowi, by zaoferować mu układ w zamian za posiadane informacje. Po jednej stronie mamy więc wyniosłego wampira, który chce przede wszystkim rozprawić się z niepokorną członkinią swojego rodu, bawiącą się w przyzywanie demonów. Po drugiej – rudowłosego przedstawiciela prawa, pragnącego schwytać mordercę i wyjaśnić sprawę do końca. Łączy ich więcej niż byliby skłonni przyznać. Pośrodku tego wszystkiego zaś znajduje się istotka, której potrzeba jeszcze więcej odwagi niż dotychczas. Czy panna Marika spełni pokładane w niej przez lorda nadzieje i wesprze go podczas wizyty u Hanny de Belloy? A może to będzie dla niej za dużo i ucieknie z miejsca zdarzenia z właściwą dla siebie, kocią gracją?”

~H&K

Fargoth

“Gdy Widmo przechadza się po ulicach, lepiej uważać na własną głowę. Jedna już poleciała – na zlecenie, druga zaś mogła do niej dołączyć, gdyby Garett Moore – zleceniodawca, szef lokalnego gangu i, co najistotniejsze, brutal wykorzystujący swoją siłę wobec słabszych kobiet – nie wykazał się odrobiną rozsądku i nie obiecał skrytej w cieniu skrytobójczyni, że przyrzeka poprawę. Dayanara uzyskawszy zaś co chciała, niczym prawdziwy duch, włóczy się dalej po mieście. Do momentu, gdy stary pijak nie zaczepia jej i nie prosi o… opowieść. Kim jest tajemniczy mężczyzna i czy elfka w spokoju dotrwa do świtu?”

~H&K

Maagoth

“Tymczasem sytuacja Indigo i Mniszka, polujących na kłusowników w lasach otaczających Maagoth była bardzo nieciekawa. Oboje skrępowani i zdani na łaskę napastników! W dodatku Mniszek przybrał postać Maorcoille, a łuczniczka nie mogła się z nim skontaktować. Indigo zerwała jednak więzy i zaatakowała, a nieme wezwanie kobiety w końcu wyrwało bożka ze snu. Maorcoille podniósł się, nic nie robiąc sobie ze sznurów i pęt. Potężna postać, rogi, trzecie oko świecące niezwykłym blaskiem! Był to wspaniały, choć straszny spektakl. Przemieniony zabijał bez litości, demolując obozowisko. W końcu, nasyciwszy pragnienie krwi, powrócił do ciała drobnego elfa, a pozornie niewielkie rany okazały się dosyć poważne.”

~H&K

Inne ptaszki ujmują to w ten sposób:
“W lasach otaczających Maagoth szalony mag Aezin pragnie potęgi, którą może zdobyć jedynie dzięki leśnemu bożkowi – Maorcoille – oczywiście nie po dobroci. Już prawie dopiął swego, bo udało mu się pochwycić chroniącą las bestię, lecz nie przewidział tego, że tak jak on, ona również będzie miała wsparcie i to nie byle jakie, bo w postaci zdeterminowanej, doskonałej wojowniczki Indigo. To jej głos przedarł się do świadomości nieprzytomnego potwora i sprawił, że ten wyrwał się spod usypiającego go zaklęcia. A gdy się przebudził, wymierzył na kłusownikach krwawą sprawiedliwość. Dokonawszy zemsty Maorcoille zniknął, oddając prawowitemu właścicielowi – Mniszkowi – jego ciało, lecz w stanie, któremu daleko było do doskonałości. Elfik pragnie jedynie jak najszybciej opuścić wraz z Indigo miejsce, w którym dokonała się rzeź… Lecz to nie koniec ich kłopotów. Oni jednak jeszcze o tym nie wiedzą.”

~Sanaya

Pustynia Nanher

“Czasem ludowe wierzenia mogą okazać się boleśnie prawdziwe. Niepokojący ptak Skowyj zwiastuje ponoć bliskość śmierci. Widziane z daleka kształty okazują się szczątkami karawany. Kierowani zdrowym rozsądkiem Kapłani postanawiają odejść, kiedy Hashira dostrzega ruch na ziemi. To piaskowy wir, który powoli wciąga wystającą z niego dłoń! Czy towarzyszom uda się uratować tego, kto znajduje się pod powierzchnią? I co ważniejsze, czy osoba ta, kimkolwiek jest, nadal żyje, czy została uśmiercona przez bezlitosne piaski pustyni?”

~H&K

Serenaa

“Macki ośmiornicy sięgają daleko, magazyny, świątynie, pałac królewski, garnizon straży miejskiej… To ostatnie wydaje się najistotniejsze. Salazar i Escrim przygotowują się do realizacji planu sędziny, który wcale nikomu się nie podoba, ale najwidoczniej nie ma innego wyjścia. Pora więc porwać Carso, który z ochroną się nie rozstaje, ale… skraść perły z komódki księżnej, czy też skraść samą księżną… To znaczy Carso – co to za różnica dla Mistrza Złodziei. Gwardzistka zaś szykuje się do mnisiego rosołu.”

~H&K

Ekradon

“W chwili, gdy już zdawało się, że wszystko będzie dobrze, no bo przecież udało się doprowadzić do ślubu Guly’ego Ulki i Eldine Styfing, okazało się, że los jednak Skowronka i Sjansa najwyraźniej nienawidzi i zamierza im to dobitnie dać do zrozumienia. Pożar lasu zmusił ich do błyskawicznej ucieczki, w trakcie której drwal wpadł do wilczego dołu – pułapki zastawionej przez jego córkę na zupełnie kogoś innego – w wyniku czego skręcił on sobie nogę. Całe szczęście z pomocą elfki i jej wiernej krowy (nie pytajcie) udało się go wyciągnąć, lecz przy tym ich grupa się rozdzieliła. Sjans i Skowronek, starając się ich dogonić, dotarli do obozowiska trzeciego z braci – Cryfa Ulki – który najwyraźniej przymierza się do przejęcia władzy nad Bagnami siłą! Do zrealizowania celu brakuje mu jedynie przewodnika, który poprowadzi go przez zdradliwe mokradła, a jedynym skłonnym się tego podjąć jest Botan. Skowronkowi przyjdzie ratować chłopaka przed wplątaniem się w intrygę uzurpatora, czy jej się to podoba czy też nie, a do pomocy ma krowę i kulawego drwala…”

~Sanaya

Nowa Aeria

“Nowa Aeria jest magnesem, który zbliża do siebie najróżniejsze istoty, czasami zupełnie odmienne. Tym razem postanowiła zagrać losem włóczęgów. W jedną dłoń chwyciła wilkołaka Knowa, który podążył za swoim nieusłuchanym psem. Drugą przyciągnęła Kunę, wcale nie tak młodą jak z pozoru się wydaje czarodziejkę, która ruszyła tropem intrygującego ją elfa. Czy ta dwójka wpadnie na siebie, a ich życia się połączą? Jak poplącze sznurki miasto, by zwrócić ich ku sobie?”

~H&K

A w innym zakątku miasta…

“Nowa Aeria już od dłuższego czasu nie jest już taka sama, diabeł ma coraz więcej pracy niż przyjemności, a na dodatek do miasta zawitał Seth, uparcie depcząc znajomej złodziejce po piętach i bezczelnie drażniąc diabła, a tym samym poważnie kusząc los. Nikczemni nie znają wypoczynku, jaką to prawdę wyznaje Dagon, coraz bardziej wciągając Kimiko w swoje, od pewnego czasu coraz mniej kolorowe, życie. Gdzie bowiem znaleźć wytchnienie, gdy już-nie-tak-tajemnicza jednostka mącąca w diablim mieście sięga swoimi bezczelnymi mackami coraz głębiej, porywając w objęcia również neutralną do tej pory Chrysantemę? Czy znajomość czarta i norda przetrwa tą próbę lojalności, czy może most został już spalony na dobre? Moment kulminacyjnego zetknięcia się z głównym wrogiem zdaje się coraz bliższy, ale po niefortunnej rozmowie z krasnoludem miała miejsce jeszcze inna, mniejsza konfrontacja, mogąca nieść ze sobą poważne konsekwencje dla panterołaczki. Ta jednak chyba wyszła z niej obronna łapą i chociaż jak zawsze po swojemu, to jednak jawnie opowiadając się po czarciej stronie. Karty zostały wyłożone na stół, a kocio-diabli zespół oficjalnie przyznał się na głos do wzajemnego zaufania. I biada temu, kto stanie im na drodze…”

~Callisto

O tej sprawie jest zaś głośno. Oto dowód (kolejny!):

“Nie wiadomo kiedy w Nowej Aerii urosła siła, która mocno bruździ Dagonowi w interesach. Niestety, zamiast po udanej kradzieży dokonanej pospołu z Kimiko świętować zwycięstwo, diabeł musi zmierzyć się z kimś, kto wyjątkowo mocno stara się przejąć władzę w półświatku. Na dodatek jego przeciwnikowi marzy się nie tylko pozycja Dagona, ale również coś, co może zyskać tylko dzięki Kimiko. Nawet starzy znajomi okazują się nie być pewnymi sojusznikami, a sytuacja staje się coraz bardziej napięta. Jaką rolę w tej historii będzie miał do odegrania panterołak Seth, który mimo wyroku, jaki wydał na niego Dagon zdecydował się na pertraktacje z piekielnym? Czyżby faktycznie miał jakiegoś asa w rękawie, który nie dość, że pozwoli mu uratować skórę, to jeszcze grać na dwa fronty?”

~Sanaya

Szczyty Fellarionu

“Przygoda zmierza ku końcowi. Po walce z grupą zmiennokształtnych, którzy dążyli do zniszczenia Wodospadów Rapsodii, Kavika i Yastre wrócili do chatki uczonej by tam opatrzyć rany. A może nie tylko, bo gdy cała reszta towarzystwa łącznie z parą małych kotołaków pozwoliła im na chwilę prywatności, para mogła nacieszyć się swoim towarzystwem. Lecz jak długo potrwa ich wspólne szczęście? Pierścionek zaręczynowy na palcu Kaviki – którego nie założył jej panterołak – stanowi niemy wyrzut sumienia. Kogo posłucha uczona – serca czy rozumu? Tego jeszcze nie wiadomo. A tymczasem znad magicznego źródła, nad którym rozegrała się walka, wrócił jeden ze zmiennokształtnych – przybrany brat pary kotołaków, Verka. Jakim cudem udało mu się przeżyć i co jeszcze wydarzyło się w tamtym miejscu?”

~Sanaya

 

Ostrzcie więc swoje miecze i sztylety. Niech płomienie posłusznie tańczą na Waszych dłoniach. I niech deszcz nie zmywa z Was weny, energii i uśmiechu.
Pokonacie każdą przeszkodę, a po burzy przyjdzie słońce!

 

Hashira i Kerhje