Donosiciel #50

W wolnym czasie…

Mamy teraz trochę wolnego czasu – idealna okazja, aby rozwijać swoje pasje i zainteresowania. Albo żeby znaleźć sobie coś nowego. Może sport? Albo rękodzieło? A może po prostu imprezowanie? Każdy lubi co innego. Nasi bohaterowie też potrafią się rozerwać – jedni trenują, inni kontemplują sztukę, jeszcze inni szukają adrenalinki… Zobaczmy co u nich słychać! 

Szepczący Las

Nathaneanie próżnuje, próbując nauczyć się wszystkiego, czego zapomniała w wyniku swojego wypadku – chwilę samotności wykorzystała na czytanie książek o rasach, a gdy Jorgedo niej wrócił, zaczęli trening samoobrony. Podczas krótkiej przerwy między ćwiczeniami wampirzyca nieświadomie zapytała szermierza o coś bardzo intymnego – jego rozłąkę z przywódcą kultu, Panem Nawałnic. Jorge odpowiedział niby obszernie, niby odnosząc się do wszystkich kwestii… Ale mimo wszystko część zachował dla siebie. Nie przyjął również jej oferty pomocy w poszukiwaniach Upadłego, ale tu akurat kierował się pragmatyzmem. I by nie musieć odsłaniać kolejnych kart, szybko wrócił do ćwiczeń.”

~KiS(s)

Równiny Theryjskie

“Tych trzech dżentelmenów w wolnym czasie chyba jednak nie bawi się w konspirację – a przynajmniej nie przeciwko sobie i co najmniej nie jeden z nich. Wyjaśnić? Oj, przydało by się! Namawiany przez kupca do działania na własną rękę Teus już zdradził towarzyszom o co został proszony, ale póki co wyjaśnienia padły tylko z jego strony. Alestar i Falkon mogą jeszcze zdecydować – czy dać się skusić szefowi karawany i zgrywać liderów, czy zagrać w otwarte karty jak zrobił to ich kompan. Ale ale! On grał w te karty tylko z nimi – bo jeżeli chodzi o kupca to zamierza go jeszcze przechytrzyć… Chyba jednak pewne knowania są tu nieodzowne!”

~ KiS(s)

Warownia Nandan-Ther

“Zapytana przez Melodię o zainteresowania Rosa miała tylko jedno do powiedzenia – szermierka. Wyłącznie. Trening, przygotowujący ją do roli, którą chciała kiedyś pełnić. Nie było tam miejsca na herbatki, ciasteczka, pogadanki, spacerki, zakupy, a nawet – przyjaźnie. To, że kotołaczka postanowiła wprowadzić jelonkę do miasta i zaprosić do siebie jeszcze nic nie znaczy! Ale czy na pewno? Melodia ledwie weszła do miasta a już zaczęła marzyć – o nowych znajomych, siedzeniu razem na dachu kamienicy w księżycową noc… chciałaby nawet bawić się z Rosą w ich zwierzęcych formach! Tyle zachwytu, tyle pytań – a odpowiedzi? Zobaczymy co powie wycofana Rosa, wprost poproszona o przemienienie się w kociaka! Doprawdy, czy dwie tak różne dziewczyny mogą się z sobą dogadać?”

~ KiS(s)

Rubidia

Rufouseprzyjechał do Rubidii w interesach, ale najwyraźniej i tak bawi się wyśmienicie podczas tej podróży. Znalazł sobie obiekt zainteresowania w postaci charakterystycznego kelnera, Momo, którego najpierw obdarzył niezwykle hojnym napiwkiem, a następnego dnia zaprosił go na wernisaż malarski. Tryton ledwo zdołał przyswoić sobie myśl, że ta góra złota, którą dostał, była prawdziwa, a teraz to… Ale jakże mógłby odmówić Rufouse’owi, z którym tak stara się zaprzyjaźnić? Tylko… w co on się ubierze?!”

~KiS(s)

Wyspa Lariv

Lucy lubuje się w zagadkach – każdy to wie. W końcu kawiarz z Lariv nie zdradza swojego pochodzenia, nie mówi o przeszłości i opowiada niestworzone historie ku uciesze futrzaków… ale czy tylko dlatego? Tajemnicze koperty, młody chłopak Niko, którego przyjął jak syna i zarwana noc spędzona z nim na wyjaśnianiach – co się za tym kryje? A mniejsza! Kaikomi, pełna ufności żona, jej siostro-ciotki, sam Niko oraz dwójka innych młodych pracowników zajazdu już następnego dnia bawi w gościnie u stolarza, przeczekując deszcz, który złapał ich na babskich zakupach. Tak, tylko na Lariv rodzinne dramaty tak ładnie przeplatać się mogą z absolutną beztroską i piskami radości!”

~ KiS(s)

Las Driad

Teanpróbuje poderwać Carmenprzy pomocy swojego wypasionego latającego powozu – niezła strategia, prawda? Zwłaszcza gdy wziąć pod uwagę fakt, że jest w trakcie poszukiwania Camelii, z którą niby coś go łączyło? No bo gdyby nic ich nie łączyło to by jej nie szukał, prawda? Diabeł jednak nie próżnuje i próbuje zabezpieczyć wszystkie fronty, pewnie na wypadek, jakby poszukiwania nie przyniosły żadnych rezultatów. I weź tu ufaj mężczyznom.”

~KiS(s)

Ekradon

Daro lubi jeść. Silea lubi być radosna. Iaskel… bywa znerwicowany. Bo i jak tu nie być! Wampir, który ma im pomóc w rozwiązaniu zagadki zniknięcia Hessana jest, cytując, »kompletnie nieprzewidywalny! Nie panuje nad sobą! I przecież znowu będzie głodny!« Tak, będzie. Ale o co tyle szumu? Może o to, że ku zgrozie elfa, wygłodzony wampirek zostaje przy śniadaniu wezwany na zaplecze, gdzie upić może sobie troszkę z pięknej właścicielki, Laylah. Zgorszony i przerażony Iaskel ma coraz więcej wątpliwości – czy podróż z kimś takim może skończyć się dobrze?”

~ KiS(s)

Samiel rozpoczął poranek od śniadania w karczmie, w której nocował, a Skowronek od opuszczenia żeńskiego klasztoru, w którym znalazła schronienie na czas przebywania w mieście. Pomysł był dobry, bo przecież była ona kimś, kogo nie kojarzyło się z takimi budynkami. Zabójca opuścił karczmę, przed którą elfka już na niego czekała. Szybko zorientował się, że jest śledzony, jednak nie wiedział przez kogo – knuł już nawet plany związane z konfrontacją z tym kimś, ale to wszystko okazało się niepotrzebne, gdy zauważył, że była to Skowronek. Zaczęli iść uliczkami miasta i rozmawiać. Powiedziała mu o nowych rzeczach, które były też związane z tym, o czym rozmawiali wczoraj wieczorem, a Samiel ponownie stanął przed związaną z tym, czy na pewno chce jej pomóc i współpracować z nią.”

~ Samiel

Mroczne Doliny

“Zombiaki pokonane! Nie była to pierwszorzędna rozrywka, ale mistrz żywiołów A’mel i władający brutalną siłą Rogvir przynajmniej pozbyli się niebezpieczeństwa. Pierwszego. Dookoła nich nadal bowiem zalega tajemniczy, nie dający się rozświetlić mrok, oni sami nie znają się przecież, a i A’mel patrząc na siekanych ożywieńców zamiast się skupiać myślał o mauryjskim cyrku, gdzie trupa… składałaby się z trupów. Tak kochani, nawet potężni magowie miewają słabość do tego rodzaju żartów!”

~ KiS(s)

Irrasil

„Trudno powiedzieć, żeby gry miejskie były ulubionymi rozrywkami Maxai Avellany, ale po tym wieczorze chyba mogą się nimi stać – idzie im całkiem nieźle. Trzy zagadki za nimi, teraz nadeszła pora na czwartą, która już doprowadziła do tego, że Avell jakiś dziwny proszek z pudełka-niespodzianki zabarwił skórę na różowo, a drakon wylądował w fotannie (w poszukiwaniu wskazówek, ale to nadal się liczy!). I jeszcze straż miejska ich naszła, pewnie chcąc wlepić im jakąś grzywnę. Na razie jednak doprowadzili do tego, że Max oddał im kolejną znalezioną szkatułkę… Ciekawe czy stróże prawa gustują w różu?”

~KiS(s)

Dalekie Krainy

“Tropikalna wyspa, upał, nieznana mięsożerna flora i obcy język… czyż nie brzmi to jak wakacje? I jeszcze tyle kotów do towarzystwa! Jeden mały, drugi skrzydlaty lew i do tego trzej futrzaści tubylcy o uszach z pędzelkami. Wedle fellarianki jeden z nich to ten co mówi, drugi to ten wielki, a trzeci ma śmieszną fryzurę. Razem kotów jest piątka, mówiących – trójka. Tylko problem jest taki, że słabo radzą sobie ze wspólnym… ale i na to jest sposób! Karakali na wyspie jest więcej i ktoś z nich zna jej język, więc niech Aurea idzie za nimi do wioski i tam się z kimś dogada. Może też ten ktoś zdradzi jej, że nie są wcale zdziczałymi mieszkańcami tych ziem, a członkami naukowej wyprawy?”

~ KiS(s)

Na’Zahir

„Minęło wiele miesięcy od dnia, gdy Maia, Talen i Sadikdotarli do Na’Zahiru, gdzie sprawy przybrały niefortunny obrót – księżniczka została odseparowana od swoich towarzyszy, Talen został wyrzucony z pałacu, a Sadika odesłano do służby w garnizonie na pograniczu, aby nie przeszkadzał. Były strażnik pałacowy został przy tym awansowany na dowódcę, ale nie oszukujmy się, przeniesienie do regularnego wojska samo w sobie było degradacją, która bardzo go dotknęła i pchnęła w objęcia nałogu – alkoholizmu. Póki co było dobrze… Aż do tej nocy. Pijany Sadik zaległ na ulicy wracając z karczmy do domu, cóż za hańba. Całe szczęście nikt tego nie widział. Ale czy na pewno? A może jednak gdzieś wśród nocy stała samotna dziewczyna, świadek tego jak ten niby dumny żołnierz się sponiewierał i jaki tak naprawdę jest słaby?”

~KiS(s)